Poradnik: jak przetrwać na plaży

Strona głównaPoradnik: jak przetrwać na plaży
01.07.2009 15:45
Poradnik: jak przetrwać na plaży
Michał Kowal
Michał Kowal

Słońce wyszło zza chmur i podbiło temperaturę. Wakacje w toku. Na plaży każdy tyłek się smaży. Problem w tym, że nie każdy zadek ma ochotę leżeć na kawałku piasku, otoczony przez szalejące dzieciaki, wściekłe psy i kopiących piłkę małolatów. Co gorsza alternatywą jest mocno zielonkawe i generalnie podejrzane morze. Co zrobić gdy na plażę wyciąga ciebie rodzina, chłopak/dziewczyna, czy inne ciało mocno ograniczające twoją autonomię? Przede wszystkim nie panikować!

Słońce wyszło zza chmur i podbiło temperaturę. Wakacje w toku. Na plaży każdy tyłek się smaży. Problem w tym, że nie każdy zadek ma ochotę leżeć na kawałku piasku, otoczony przez szalejące dzieciaki, wściekłe psy i kopiących piłkę małolatów. Co gorsza alternatywą jest mocno zielonkawe i generalnie podejrzane morze. Co zrobić gdy na plażę wyciąga ciebie rodzina, chłopak/dziewczyna, czy inne ciało mocno ograniczające twoją autonomię? Przede wszystkim nie panikować!

Kurczowe trzymanie się pada nie pomoże. Te urządzenia są niestety bezprzewodowe. Z domu wylecisz razem z fotelem nim się zorientujesz. O wiele lepiej jest przygotować się wcześniej. Na dobrą sprawę wystarczy zrobić chorą minę i generalnie udawać nie do końca zdrowego. Należy przy tym pamiętać żeby robić zasmuconą minę.

-No przepraszam  tak chciałem iść - wyjęcz. - Niestety nie mogę. Będę pilnował domu.

Powinno zadziałać. Gdy tylko trzasną wyjściowe drzwi możesz nalać sobie zimnej coli, zasłonić rolety, odpalić klimatyzator i spędzić dzień przy ukochanej konsoli, albo komputerze.

Niestety. Ta taktyka nie zawsze działa. Czasem jesteśmy za mało przekonujący, albo nie lubimy kłamać. Wtedy w akcie desperacji powinniśmy przed wyjściem chwycić naszą konsolkę przenośną (dla bezpieczeństwa róbmy to tak, żeby nikt nie widział).

381863210842078954

Chociaż skóra jest blada i wątła to promienie słoneczne powinna znieść. Gorzej z wszechogarniającą nudą i zdenerwowaniem. Naprawdę nie każdy lubi kłaść się plackiem pośród tłumu innych ludzi i udawać jajko na patelni. Gdy nasi towarzysze uwielbiający tą przyjemność zaczynają się smażyć, my w końcu możemy sięgnąć po upragnioną konsolkę.

Słońce wali w ekran. Prawie nie widać Kratosa. Co zrobić? Pozostaje nałożyć ręcznik na głowę i przy jego pomocy zbudować mini-namiot. Plusy takiego rozwiązania są co najmniej dwa. Po pierwsze nikt nie widzi, że gramy więc nie jesteśmy brani za dziwaka. Po drugie osłaniamy głowę przed morderczym słońcem. Wadą jest to, że po wyjściu z plaży okaże się że nasza szyja jest biała, a plecy czerwone. Jest to koszt jaki trzeba zapłacić.

Widzimy wyświetlacz. Kolejny problem to próba znalezienia odpowiedniego miejsca. Nasza cenna elektroniczna zabawka ciężko reaguje na ziarenka piasku. Tych w koło jest pod dostatkiem. Co gorsza często wzbijane są w górę prowokowane przez bose stopy. To ryzyko możemy co najwyżej zminimalizować. Niestety zawsze będzie istniało.

381863210842341098

Naszą zabawę będzie próbowało nam przerwać wiele różnych rzeczy. Musicie być przygotowani, na:

  • nagłe polanie rozgrzanych pleców zimną wodą (niby to świetny dowcip),
  • obcego faceta starającego się na siłę wcisnąć nam lody, albo piwo,
  • łap psa, który znienacka ląduje na naszej nodze,
  • uderzenia piłką (może nadlecieć z każdej strony),
  • zasypania w piasku (jest to kłopotliwe bo mocno utrudnia wstanie).

I tu dochodzimy do sedna sprawy. Gracz na plaży nie jest nerdem. Jak sami widzicie gracz na plaży musi być prawdziwym twardzielem. To nie jest jego naturalne środowisko.

Jeżeli nie czujecie się aż tak mocno to radzę ubrać krótkie spodenki i rzucić się do morza. Przynajmniej będzie chłodniej. O graniu lepiej zapomnijcie.

Na całe szczęście wakacje kończą się już za dwa miesiące!

Oczywiście żartowałem. Miłego plażowania!

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)