Nikt dokładnie nie wie, jak przebiega granica pomiędzy tymi krajami. Zjednoczone Emiraty
i Arabia Saudyjska teoretycznie granicę mają. Została określona w 1970 roku, jednak nie
poprzez wytyczenie, a oszacowanie – istnieje więc tylko na mapie. Granica ZEA z Omanem
nie jest natomiast w ogóle zdefiniowana… Kwestia nie wydaje się jednak pilna: pustynny
klimat jest ze wszech miar niesprzyjający, a zresztą… kto by się przejmował garstką piasku w
obliczu wszechobecnych litrów ropy?
Dystrykt Kolumbii
Dystrykt Kolumbii to obszar Stanów Zjednoczonych dziś praktycznie zespolony ze stolicą USA
– Waszyngtonem, pierwotnie był terytorium oderwanym od stanów Maryland i Wirginia.
Do fizycznego wyznaczenia granicy posłużyło 40 dużych kamieni umieszczonych w ziemi
w odległości jednej mili od siebie. Co ciekawe – dziś brakuje jedynie kilku z nich.
Bardziej interesująca jest jednak inna kwestia – część terytorium dystryktu z czasem powróciła
do stanu Wirginia, część uzyskała autonomię, część natomiast należy do stanu Maryland. Taki
układ powoduje, że niektóre ulice zostały administracyjnie podzielone, a granicę stanowią
krawężniki. Widoczne jest to w specyficzny sposób: sklepy po północnej stronie ulicy mają w
oknach wystawowych numery telefonów z kierunkowym stanu Maryland, po południowej zaś
– dystryktu Kolumbia.
Baarle
Baarle to miasto położone na granicy holendersko-belgijskiej. Wydawałoby się, że nic w tym
nadzwyczajnego, w Polsce też mamy podobny przypadek w postaci Cieszyna, jednak sytuacja
polsko-czeska ma się nijak do skomplikowanej kwestii, o której tu mowa. Otóż podział
Baarle nie przebiega liniowo…
Miasto stanowi skomplikowany układ enklaw i eksklaw, w niektórych miejscach granica przebiega wzdłuż ulic albo dzieli dom na pół, a kwestią decydującą o przynależności do Baarle-Hertog (Belgia) czy też Baarle-Nassau (Holandia) jest to, na którą część miasta wychodzą drzwi budynku. Międzynarodowym problemem stało się wejście do jednej z posiadłości, w której granica przebiega przez sam środek drzwi, a właściciel od lat nie zgadza się na ich przestawienie.
Dystrykt Cooch-Behar
Obszar podzielony między Bangladesz i Indie. Podzielony w sposób co najmniej oryginalny -
część działek to bangladeskie eksklawy na terytorium Indii, a część – indyjskie na terytorium
Bangladeszu. Absolutnym kuriozum jest Balapara Khagrabari: ta indyjska eksklawa leży
na terytorium Bangladeszu, jej enklawą jest obszar bangladeski, natomiast jego enklawą –
indyjska Dahala Khagrabari. Pomieszanie z poplątaniem? To chyba za mało powiedziane.
Koreańska strefa zdemilitaryzowana
Dzielący jedyną słuszną Koreę od tej złej pas ziemi liczy 258 km długości i 2,5 km
szerokości. Jak sama nazwa wskazuje – to… najsilniej uzbrojona granica na świecie. Miny,
broń chemiczna i broń nuklearna to dowód ognistego uczucia, jakie żywią do siebie te kraje.
Choć w 1953 roku nastąpiło zawieszenie broni, oba państwa są formalnie w stanie wojny.
Przywiązanie do miłościwie panującego Kim Dong Ila nie pozwala Koreańczykom z Północy
nawet myśleć o przeprawie przez granicę, natomiast skażeni imperialistyczną zgnilizną
rodacy z Południa nie potrafią się wyrwać „złemu Zachodowi” z objęć czy raczej – macek, w
związku z czym ogromna połać ziemi oddzielająca państwa leży odłogiem – człowiek pojawił
się na tym terenie ostatni raz niemal pół wieku temu. W ten sposób zupełnie przypadkowo
(no, chyba że to część wizji wielkiego Kima) na terenie strefy powstał rezerwat przyrody.
Można tu natrafić na okazy fauny i flory, które gdzie indziej są prawie już niespotykane np.
amurskie lamparty.
Rzeka Tumen
Rzeka Tumen stanowi naturalną granicę pomiędzy Rosja, Koreą Północną a Chinami.
Teoretycznie w dość krótkim czasie, na odległości kilku kilometrów, można „zwiedzić”
trzy azjatyckie kraje, poruszając się pieszo. Praktycznie jest to jednak niemożliwe. Nawet
nie dlatego, że okolice rzeki wydają się dzikie i bezludne, bo to nie powstrzymywało
Koreańczyków od emigracji, szczególnie zimą, kiedy Tumen - miejscami wąski jak strumień - jest
zamarznięty. Na przeszkodzie stają jednak patrole koreańskich żołnierzy i... mur,
wysoki na 2,5 do 4 metrów, ustawiony kilka lat temu przez Chińczyków, mający zapobiec
imigracji.
Wyspy Diomedesa
Para wysp w Cieśninie Beringa oddalona od siebie zaledwie o 4 km. Oddzielone są granicą
morską. Duża Diomeda jest częścią rosyjskiego autonomicznego okręgu Czukczów i
mieści się na niej stacja pogodowa, natomiast sąsiednia Mała Diomeda wchodzi w skład
amerykańskiego stanu Alaska. Pomiędzy wyspami biegnie linia zmiany daty (kiedy na Małej
Diomedzie jest 9 rano w sobotę – na Dużej jest 6 rano w niedzielę), w związku z czym z
terytorium Stanów Zjednoczonych można zobaczyć "jutrzejszy dzień" w Rosji.