18-minutowa recenzja Avatara - Mike is back!

Strona główna18-minutowa recenzja Avatara - Mike is back!
01.02.2010 10:15
18-minutowa recenzja Avatara - Mike is back!
Ireneusz Podsobiński
Ireneusz Podsobiński

Pamiętacie 70-minutową recenzję Mrocznego widma? Tak, recenzent-psychopata (sądząc po tym, co ma w piwnicy), niejaki Mike z Milwaukee, wraca i na tapetę bierze Avatara Jamesa Camerona. Co prawda tym razem tylko 18 minut, ale nie zabrakło kąśliwych komentarzy i dogłębnej analizy (ciekawe, dlaczego tak chętnie skoncentrował się na Neytiri). Maniakalni fani Na'vi niech lepiej trzymają się z daleka od tego wpisu. A jeśli masz poczucie humoru i dystans do Avatara, zapraszam dalej.

bESEKKFx

Pamiętacie 70-minutową recenzję Mrocznego widma? Tak, recenzent-psychopata (sądząc po tym, co ma w piwnicy), niejaki Mike z Milwaukee, wraca i na tapetę bierze Avatara Jamesa Camerona. Co prawda tym razem tylko 18 minut, ale nie zabrakło kąśliwych komentarzy i dogłębnej analizy (ciekawe, dlaczego tak chętnie skoncentrował się na Neytiri). Maniakalni fani Na'vi niech lepiej trzymają się z daleka od tego wpisu. A jeśli masz poczucie humoru i dystans do Avatara, zapraszam dalej.

Jak więc widzicie, całkiem zrównoważony z Mike'a gość, przynajmniej jeśli chodzi o recenzje. Film mu się względnie podobał (nie nienawidzi go), ale jest też świadom jego wad. I o to chodzi. Niektórzy chyba nie potrafią podejść do Avatara z dystansem i są tak zaślepieni bajecznymi efektami, że cała reszta nie jest dla nich ważna. Powtórzę po raz kolejny, nowe dzieło Jamesa Cameron to naprawdę dobry blockbuster, ale tylko rozrywkowy blockbuster, a nie żadne arcydzieło kinematografii.

Pewnie się zastanawiacie, czy Mike zrecenzuje kolejne części Gwiezdnych Wojen? Możecie być tego pewni! Jak napisał na You Tube, "Definicja 'zakąski' według słownika Webstera: 'Krótka recenzja Avatara przed zakończeniem recenzji Ataku klonów." A na dowód macie jeszcze trailer:

bESEKKFz

Foto: Imperial - Cinepix

Źródło: /Film

Udostępnij:
bESEKKFJ
Komentarze (0)
bESEKKGv