Co roku zabija setki osób. Szybciej niż popularne choroby
Nowe badania wskazują, że zanieczyszczenie powietrza dymem z pożarów lasów przyczynia się do tysięcy zgonów rocznie w USA. W wielu państwach liczba ofiar dymu jest porównywalna z roczną śmiertelnością z powodu grypy czy chorób serca.
Nowe badania naukowców ze Stanów Zjednoczonych pokazują, że zanieczyszczenie powietrza spowodowane przez dym z pożarów lasów może być równie groźne jak choroby serca czy grypa. Problem ten, bagatelizowany przez wiele lat, pochłania dziesiątki tysięcy istnień rocznie.
Amerykański zespół badawczy opisał w naukowym czasopiśmie "Science Advances", że długotrwałe narażenie na pyły zawieszone PM 2,5, które są głównym składnikiem dymu z pożarów, wiąże się z około 24,1 tys. zgonów rocznie w Stanach Zjednoczonych. Wyniki te obejmują dane z lat 2006-2020 i dotyczą 48 stanów.
Ryzyko zdrowotne związane z PM 2,5
Cząstki PM 2,5 mogą wnikać głęboko w płuca i krwiobieg, co prowadzi do poważnych problemów zdrowotnych, takich jak choroby układu oddechowego i sercowo-naczyniowego. Choć krótkoterminowe narażenie powoduje głównie kaszel i swędzenie oczu, długoterminowe skutki są dużo poważniejsze, w tym przedwczesna śmierć.
42 premiery na jednym wydarzeniu! Oto nowości Dreame
Badania wykazały, że każdy wzrost stężenia PM 2,5 o 0,1 mikrograma na metr sześcienny przekłada się na dodatkowe 5594 zgony rocznie. Szczególnie zagrożone są osoby z obszarów wiejskich i młodsze społeczności, a wpływ jest bardziej odczuwalny w chłodniejszych miesiącach.
W analizie uwzględniono również zgony spowodowane wypadkami drogowymi i upadkami, aby sprawdzić, czy inne wyniki nie są obarczone błędem. Nie zaobserwowano jednak związku tych zdarzeń z dymem z pożarów, a jedynie statystycznie istotne efekty dla większości chorób, szczególnie neurologicznych.
Konsekwencje złego zarządzania lasami
Jak zauważył Michael Jerrett, profesor z Uniwersytetu Kalifornijskiego, brak właściwego zarządzania lasami oraz rozwój obszarów zagrożonych pożarami prowadzi do zwiększonego ryzyka pożarów lasów. To z kolei realnie wpływa na zdrowie ludzi, co pokazały opublikowane wyniki badań.
"Nikt nie będzie miał wpisu »śmierć w wyniku pożaru lasu« na swoim akcie zgonu, chyba że pożar faktycznie go poparzył, spadło na niego drzewo lub coś podobnego" - powiedział prof. Jerrett. "To prawdziwe życie, które jest tracone. To nie jest jakaś arbitralna, abstrakcyjna koncepcja statystyczna" - dodał.
Naukowcy nawołują do pilnych działań mających na celu redukcję zanieczyszczenia powietrza i lepszą regulację przez Agencję Ochrony Środowiska. Zwiększenie rygoru polityki klimatycznej jest niezbędne, aby zmniejszyć zagrożenie związane z PM 2,5.