"Lodowiec zagłady". Śmiały plan ma ograniczyć wzrost poziomu mórz
Naukowcy proponują budowę „kurtyny morskiej” wokół lodowca Thwaites w Zachodniej Antarktydzie. 80‑kilometrowa bariera na dnie morskim miałaby spowolnić napływ ciepłej wody i opóźnić topnienie lodu.
Lodowiec Thwaites prawdopodnie wchodzi w fazę samonapędzającego się rozpadu. Według szacunków jego całkowite załamanie mogłoby podnieść globalny poziom mórz o 65 cm. Jak podaje IFL Science, projekt "kurtyny morskiej" ma zmniejszyć dopływ cieplejszej wody pod spód lodowca, gdzie obecnie zachodzi intensywne topnienie.
- To, że jest to niezwykle trudne, nie jest wymówką, żeby nie spróbować – powiedziała Marianne Hagen, współkierująca projektem Seabed Curtain, w rozmowie z IFLScience.
"Lodowiec zagłady"
Plan zakłada barierę rozciągającą się na ponad 80 km, o wysokości do 150 m, zakotwiczoną na głębokości ok. 650 m. Konstrukcja działałaby jak osłona przed ciepłymi masami wody, które wdzierają się w szczelinę między lodowcem a szelfem kontynentalnym i topią lód od spodu. Rozważane są też warianty kilku mniejszych barier, aby zmniejszyć siły pływowe i ryzyko uszkodzeń.
Cyfrowi Bezpieczni. Najgroźniejsze cyberoszustwa – na co musimy uważać?
Jak wskazuje „Nauka o Klimacie”, Thwaites nie jest typowym lodowcem znanym z Europy. To ogromny fragment kopuły lądolodu w Zachodniej Antarktydzie, a jego stabilność ma znaczenie dla całego systemu. Dlatego propozycja inżynieryjnej interwencji budzi tak duże zainteresowanie naukowców i decydentów.
Koszt przedsięwzięcia liczony jest w miliardach dolarów. Zwolennicy podkreślają jednak, że potencjalne straty powodziowe na świecie mogą sięgać bilionów.
- To, że jest to niezwykle trudne, nie jest wymówką, żeby nie spróbować - powiedziała Marianne Hagen, współkierująca projektem Seabed Curtain, w rozmowie z IFLScience.
Zespół testuje rozwiązania w warunkach arktycznych. W fiordzie Van Mijen na Svalbardzie analizowany jest naturalny analog z „osłoniętym” ujściem. Równolegle, przy udziale Arktycznego Uniwersytetu Norwegii, w północnonorweskim fiordzie instalowana jest niewielka bariera dena jako poligon doświadczalny.
- Jeśli możliwe jest wyeliminowanie globalnego wzrostu poziomu mórz o 65 centymetrów, dzięki jednej, ukierunkowanej interwencji w jednym miejscu, jestem gotowa to rozważyć. Uważam, że mamy taki obowiązek - powiedziała Hagen.
Potencjalne spory geopolityczne
Antarktydą zarządza system traktatowy z 1959 r., a Marie Byrd Land nie jest objęty roszczeniami terytorialnymi. Badacze ostrzegają, że tak duży projekt geoingżynieryjny może wywołać „międzynarodowe tarcia” i stać się celem ataków, co rodzi ryzyko interwencji militarnych.
- Głęboko wierzę, że redukcja emisji uratuje planetę. Nie ma innego wyjścia, niezależnie od interwencji klimatycznych - powiedział Hagen.