360-ki psują się nadal...

Strona główna360-ki psują się nadal...
08.07.2008 15:00
Obrazek: Red Ring of Death
Obrazek: Red Ring of Death
Maciej Madziński
Maciej Madziński

O problemie Red Ring of Death w Xboxach 360 pisaliśmy już na naszym blogu wiele razy. Niestety po tym jak sprawa na trochę przycichła znów ze świata płyną doniesienia o tym, że 360-ka jest bardzo zawodna. Tym razem problem dotyczy wersji Elite, a złe wiadomości na ten temat przekazał światu serwis Mirror.co.uk.

O problemie* Red Ring of Death *w Xboxach 360 pisaliśmy już na naszym blogu wiele razy. Niestety po tym jak sprawa na trochę przycichła znów ze świata płyną doniesienia o tym, że 360-ka jest bardzo zawodna. Tym razem problem dotyczy wersji Elite, a złe wiadomości na ten temat przekazał światu serwis Mirror.co.uk.

Jak donosi Mirror setki niezadowolonych graczy wysyłają Xboxy 360 Elite do serwisu ze względu na notorycznie występujące "zamrożenia" konsoli, które kończą się znanym i bardzo nielubianym wśród graczy Red Ring of Death. Jednoznacznej odpowiedzi na pytanie dlaczego tak się dzieje nie ma, a koncepcji było już tyle (najpopularniejszą i chyba najsłuszniejszą jest problem przegrzewania się konsoli), że może lepiej nie gdybajmy dłużej na ten temat. Źródło wspomina wręcz o niebagatelnej kwocie 500 milionów funtów, które Microsoft musiał wydać na naprawy choć trudno powiedzieć na ile są to potwierdzone informacje.

Troszkę lepsza wiadomość jest taka, że osoba, która podana jest w wiadomości jako przykład gracza, który zmuszony był oddać konsolę do serwisu ma swój sprzęt już kilka miesięcy. Jest więc szansa na to, że w nowych egzemplarzach problem nie pojawia się lub... jeszcze się nie objawił. Jakby jednak nie patrzeć trudno nie zauważyć, że coś jest nie tak. O psujących się 360-kach co jakiś czas rozpisują się większe i mniejsze serwisy. Miejmy nadzieje, że *Microsoft *wyciągnie wnioski z tego, co się stało i zadba o to, by następna generacja *Xboxa *nie była aż tak awaryjna.

Źródło: N4G.com, Mirror.co.uk

Udostępnij:
Komentarze (0)