6 zabójczych broni, których nie powinieneś robić z ogólnie dostępnych rzeczy

Strona główna6 zabójczych broni, których nie powinieneś robić z ogólnie dostępnych rzeczy
03.09.2012 16:30
6 zabójczych broni, których nie powinieneś robić z ogólnie dostępnych rzeczy
Mariusz Kamiński
Mariusz Kamiński

Jakiś czas temu opisywałem hobbystę, który wydrukował sobie karabin maszynowy, i zrobił to w świetle prawa amerykańskiego. Ponieważ pomysłowość ludzka nie zna granic, postanowiłem przyjrzeć się innym owocom żądnych krwi umysłów. Oto zestawienie sześciu środków do anihilacji przeciwnika metodami domowymi.

Jakiś czas temu opisywałem

Pomysł ma już długą brodę i nie wszyscy mogą kojarzyć jego źródło. Historia ma początek w filmie Goldfinger, gdzie 007 walczy z jegomościem o ksywie Oddjob. Pan ten rzuca w przeciwników kapeluszem, którego rondo zostało przyozdobione ostrzem na obwodzie. Jak to zrobić w domowym zaciszu? Wystarczy wyciąć z amelini..., znaczy się z aluminium dysk o odpowiednim kształcie, zaostrzyć brzegi i "włala", jak mawiają górale. Całość przylepiamy do kapelutka i udajemy, że to frisbee.

Bomba z wybielacza

To doskonały projekt przy założeniu, że masz ochotę upłynnić swoje płuca. Co znajduje się w wybielaczu? Podchloryn sodu. A co w popularnym przepychaczu do rur? Kwas solny. No to teraz:

NaClO + 2 HCl → Cl2 + H2O + NaCl

Dla nieobytych w chemii wyjaśniam: wydziela się chlor w formie gazu, który w przerażającym tempie przeżera się przez błony śluzowe ciała i rozpuszcza je, zanim zdążysz powiedzieć "Na co mi to było?!".

Tabliczka ścieralna z przydatną zawartością

A teraz coś dla fanów serialu Breaking Bad. Pamiętacie tabliczki ścieralne, które robiły furorę po przemianie ustrojowej? Można było nabazgrać, co się chciało, i jednym ruchem ręki wszystko skasować. Prawie jak komputer! W USA nazywa się toto Etch-A-Sketch i zawiera... sproszkowane aluminium. Wysypujemy je z niego i umieszczamy w pojemniku. Następnie dodajemy zardzewiałe opiłki metalu zebrane ze starej maszyny i podpalamy. Ciąg dalszy toczy się na oddziale oparzeń i jest morałem na całe życie.

Prawdziwy napalm był mieszanką benzenu, benzyny i polistyrenu. Po podpaleniu napalm płonął niczym rzeka w piekle i nie można go było ugasić w żaden sposób. Zauważyliście pewnie, że ostatni składnik brzmi całkiem znajomo. Czyżby styropian? A więc: mieszamy styropian w balii wypełnionej benzyną aż do rozpuszczenia. Otrzymujemy maź, która może robić za napalm, mimo braku jednego składnika. Po podpaleniu nie można już tego ugasić, więc najlepiej nie robić tego wcale. A już na pewno nie polewać płonącego gluta wodą!

Działo laserowe z latarki i diody

Napalm ze styropianu

W sieci jest mnóstwo poradników opisujących konstrukcję palącego skórę, wysokoenergetycznego lasera z latarki i diody z czytnika DVD. W dużym skrócie: należy wyjąć diodę i zamontować ją w miejsce żarówki na latarce Maglite. Co prawda konstrukcja wymaga umiejętności lutowniczych, ale tak odjazdowy gadżet wymaga wiedzy i robocizny.

Źródło: Gizmodo

Udostępnij:
Komentarze (26)