Amerykanie oddychają bakteriami z psich odchodów

Amerykanie oddychają bakteriami z psich odchodów
14.08.2011 17:00
Pies z USA ;)
Pies z USA ;)
Henryk Tur
Henryk Tur

Jeśli mieszkamy na osiedlu, to z pewnością jest na nim wielu posiadaczy piesków, które są regularnie wyprowadzane na spacery przez swoich właścicieli. Jednak każdy taki spacerek to pozostawienie "psiej pamiątki" na trawniku i pod krzaczkami. Podobnie jest na całym świecie, a jak się okazuje - w niektórych miastach USA tych "pamiątek" jest tyle, że ludzie nimi - dosłownie - oddychają.

Jeśli mieszkamy na osiedlu, to z pewnością jest na nim wielu posiadaczy piesków, które są regularnie wyprowadzane na spacery przez swoich właścicieli. Jednak każdy taki spacerek to pozostawienie "psiej pamiątki" na trawniku i pod krzaczkami. Podobnie jest na całym świecie, a jak się okazuje - w niektórych miastach USA tych "pamiątek" jest tyle, że ludzie nimi - dosłownie - oddychają.

Naukowcy z University of Colorado przeprowadzili badania w trzech dużych amerykańskich miastach - Cleveland, Detroit oraz Chicago. Prowadzono je w zimie, pobierając powietrze do badań, a następnie analizując jego skład. Wyniki okazały się dość szokujące - większość znajdujących się w nim bakterii pochodziła z... psich kup. Nie jest to żadna pomyłka - zbadano w tych samych miejscach także powietrze z lata bieżącego roku i okazało się, że również są w nim te same bakterie, a także pochodzące z gleby, liści oraz odchodów innych zwierząt.

Psy
Psy

Wniosek jest oczywisty - zimą psie bakterie rządzą powietrzem trzech metropolii. Nie jest to jednak aż tak groźne dla zdrowia, jakby się mogło wydawać. Koncentracja drobnoustrojów wynosi 10 000 na metr sześcienny, więc mieści się w ogólnie przyjętych normach. A ja ciekaw jestem, jak wypadłyby badania tego typu w Polsce?

Źródło: newscientist.com

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)