„Amerykańscy naukowcy odkryli”, czyli dlaczego dajemy się nabierać

Strona główna„Amerykańscy naukowcy odkryli”, czyli dlaczego dajemy się nabierać
24.12.2012 10:00
© Digital Sextant / flickr.com
© Digital Sextant / flickr.com
Olga Drenda
Olga Drenda

Mamy niemal nieograniczony dostęp do wiedzy, ale czy jesteśmy dzięki temu mądrzejsi? Możemy budować rakiety i miniaturyzować komputery, ale jeśli nie chce nam się szukać i weryfikować, pozostajemy misiami o bardzo małym rozumku.

Mamy niemal nieograniczony dostęp do wiedzy, ale czy jesteśmy dzięki temu mądrzejsi? Możemy budować rakiety i miniaturyzować komputery, ale jeśli nie chce nam się szukać i weryfikować, pozostajemy misiami o bardzo małym rozumku.

Całkiem niedawno Łukasz Michalik pisał na naszych łamach o tym, jak myślenie magiczne w czasach Internetu ma się znakomicie. Facebook okazuje się świetną platformą dla znanych przez nasze prababcie łańcuszków św. Antoniego, a całkiem poważni urzędnicy w kilku miastach Polski dali się nabrać na liczącą już sobie 20 lat miejską legendę i spieszyli z rozsyłaniem 20 kopii listu do nieistniejącego Harolda Sarida (to wielokrotna mutacja historii chorego chłopca z Anglii, który kolekcjonował pocztówki – dziś jest już dorosły i zdrowy, ale nadal bombardują go łańcuszkowe przesyłki).

Powszechnie wiadomo...

Nie jest sztuką wytknąć komuś, że wierzy w bajki. Schody zaczynają się, gdy mamy do czynienia z bajką naukową. Niektóre z popularnych mitów dzięki etykietce autorytetu (z reguły niezdefiniowanych „amerykańskich naukowców”, choć czasami wystarcza „powszechnie uważa się ...”, albo "od dawna wiadomo...") są szczególnie trudne w konfrontacji.

Każdemu z nas zdarzyło się  nabrać na jakiś mit, a potem powtarzać go bezwiednie. Mężczyźni myślą o seksie co siedem sekund? Włosy rosną nawet po śmierci? Człowiek wykorzystuje tylko 10% możliwości swojego mózgu? Pomyślcie jeszcze raz.

Radio Erewań bis

Wystarczy zajrzeć dowolnego dnia do Internetu, posłuchać radia, pogadać z kolegą, aby usłyszeć jakiś, powtarzany w dobrej wierze, niby-naukowy "fakt". Niektóre z nich czasami mają źródło w wiarygodnych badaniach, ale przekazywane, podobnie jak plotka i legenda miejska, metodą głuchego telefonu, zmieniają się w materiał dla folklorysty.

[solr id="gadzetomania-pl-311511" excerpt="0" image="0" words="20" _url="http://gadzetomania.pl/4744,straciles-ucho-mozesz-wyhodowac-sobie-nowe-na-wlasnej-rece" _mphoto="original-3115111-270x151-c780cbe.jpg"][/solr][block src="solr" position="inside"]4762[/block]

Jak je rozpoznać? Najczęściej dotyczą wiedzy popularnej, tabloidowej, pasującej tematycznie do kolorowych magazynów, albo zdrowia i bezpieczeństwa (Robert J. Samuelson z "Newsweeka" nazywa tę odmianę, żywiącą się ludzkimi obawami i lękami, "psychofaktami"). Z racji "życiowej", dotyczącej każdego z nas treści, mamy skłonność do brania ich za dobrą monetę.

[solr id="gadzetomania-pl-268620" excerpt="0" image="0" words="20" _url="http://gadzetomania.pl/7476,8-godzin-nieprzerwanego-snu-to-wynalazek-ostatnich-wiekow-dawniej-sypialismy-krocej" _mphoto="bezsennosc-135x84-1b55e161f3d540.jpg"][/solr][block src="solr" position="inside"]4763[/block]

Różowe okulary

Teoria przypisywana „naukowcom z Kalifornii” lub „naukowcom z Chin”. To jeden z wielu przykładów tego, jak wartościowa nauka – w tym wypadku psychologia ewolucyjna – zmienia się w mowę trawę (poza tym, czy uniwersytety naprawdę wydają pieniądze na takie badania?).

Pomijając, że kolor różowy dla dziewczynek to amerykańska, dwudziestowieczna moda, a wcześniej rodzice wybierali dla córek niebieskie sukienki (niebieski – kolor Matki Boskiej, purpura – kolor cesarski i biskupi), jagodowa hipoteza łatwo pada po zadaniu kilku naiwnych pytań. Może w okolicy, po której stąpała nasza droga pramatka, akurat nie rosły nigdy żadne jagody? A jeśli rosły, to może te jadalne były czarne jak porzeczki i zielone jak agrest, a czerwone trujące jak cis? I czy to panom, w tej teorii myśliwym, nie powinien podobać się bardziej odcień krwi mamuta? I dlaczego dziś żyjące ludy zbieracko-łowieckie nie zawsze trzymają się schematu pan poluje - pani zbiera leśne runo?

[solr id="gadzetomania-pl-330043" excerpt="0" image="0" words="20" _url="http://gadzetomania.pl/4369,genetyczny-portret-wspolczesnego-czlowieka-dokad-zmierzamy-i-jak-szybko" _mphoto="2902157071-d1e1227cd7-33-c1f2e64.jpg"][/solr][block src="solr" position="inside"]4764[/block]

Psychologia ewolucyjna jest nauką przydatną, bo w końcu jesteśmy produktami ewolucji, i często pozwala budować interesujące hipotezy na temat pewnych ludzkich zachowań. Wartościowe badania są jednak w tej dziedzinie przesłaniane przez „just-so stories” (takie sobie bajeczki, jak za Rudyardem Kiplingiem nazwał je Stephen Jay Gould) – zgrabnie brzmiące i pozornie naukowe hipotezy, których nie da się do końca ani potwierdzić, ani podważyć, a media je lubią, bo dotyczą tabloidowych tematów – seksu i przemocy. Dopóki nie zbudujemy wehikułu czasu, nie będzie szans na to, aby zweryfikować, czy nasi przodkowie na mchu jadali, czy może raczej na paproci.

No to chlup

Nie trzeba. Oczywiście bez wody nie przeżyjemy długo, ale wystarczy pić wtedy, kiedy chce się pić, i do tego nie musi być to wcale woda. Inne napoje, a nawet owoce i warzywa (składające się głównie z wody) są równie dobre. Dietetyk Barbara Rolls, autorka książki o wodzie przyznaje, że nie wie, skąd wziął się ten mit, ale dodaje, że utarł się na tyle, że mało kto go podważa. Jeden z najbardziej uporczywych naukowych mitów trafił nawet na snopes.com – wielką encyklopedię fałszywek, plotek i miejskich legend. Medycyna i żywienie to podatny grunt dla sensacji „amerykańskich naukowców”, bo każdy jeść musi, a od czasu do czasu również chorujemy.

Tacy mądrzy, a tacy głupi

Ulubiony mit optymistów, wierzących w to, że każdy może zostać geniuszem i milionerem, wystarczy tylko chcieć. Bywa przypisywany Einsteinowi i Edisonowi, których geniuszu podważać przecież nikt nie śmie. Niestety, nikt nie dostarczył odpowiedzi na to, czemu miałoby służyć 90% nieużywanych obszarów mózgu. Popularnej teorii przeczą podstawowe badania mózgu – tomografia komputerowa i rezonans magnetyczny, które wykazują, że o ile nie doszło do poważnych uszkodzeń, wszystkie części mózgu wykazują aktywność.

Ukryty potencjał mózgu pozostaje więc myśleniem życzeniowym. Im więcej się uczymy, tym jesteśmy mądrzejsi, ale nie ma to nic wspólnego z tajemniczą blokadą, nałożoną rzekomo na nasze mózgi.

Wszyscy jesteśmy inżynierami Mamoniami

Jedną z zasad działania ludzkiego mózgu jest nie twarda logika, ale heurystyka, czyli (w psychologicznej interpretacji tego terminu) „logika na skróty”. Mózg woli wygodę i oszczędność od faktów - oznacza to, że jesteśmy skłonni przyjmować za właściwe tłumaczenia, które przychodzą nam do głowy jako pierwsze, te, które łatwiej nam sobie wyobrazić, lub te, które pasują do naszego światopoglądu (długa, wyczerpująca lista przykładów, jak nasz własny umysł robi nas w trąbę, jest dostępna tutaj).

To oszczędza nam wysiłku, daje przyjemne poczucie samozadowolenia, utwierdza nas w przekonaniu, że mamy rację. Ale niekoniecznie musi mieć związek z prawdą.

[solr id="gadzetomania-pl-273557" excerpt="0" image="0" words="20" _url="http://gadzetomania.pl/7092,jak-rozpoznac-pseudonauke" _mphoto="scientology-e-meter-blue-432236b.jpg"][/solr][block src="solr" position="inside"]4766[/block]

Szuflandia, czyli umysł

[solr id="gadzetomania-pl-332206" excerpt="0" image="0" words="20" _url="http://gadzetomania.pl/4268,mozg-na-polowaniu-jak-zachowujemy-sie-na-zakupach-iwpadamy-w-reklamowe-pulapki" _mphoto="616swiatecznyapple-33220-2a98674.jpg"][/solr][block src="solr" position="inside"]4767[/block]

Antropologowie uważają, że podział na „swoich” i „obcych” występuje praktycznie w każdej grupie etnicznej. Socjolog Alfred Schütz twierdził, że człowiek dysponuje „wiedzą podręczną” - zasobem praktycznej wiedzy na temat otaczającego świata gromadzonej w procesie socjalizacji, i automatycznie zakłada, że wszyscy inni wiedzą o świecie tyle samo i postrzegają go podobnie. Są również skłonni do dzielenia świata na typy i kategorie, bez wdawania się w szczegóły.

Ponadto, ponieważ człowiek funkcjonuje w społeczeństwie, ma skłonność do konformizmu informacyjnego: przyjmuje za właściwe te zachowania i sądy, które obserwuje u innych (bo przecież tyle osób nie może się mylić).

The truth is out there
Udostępnij:
Komentarze (0)