Skoro był automat ze zniczami czy nawet kebabami, to czemu nie postawić maszyny pozwalającej wypożyczyć książki? W Łodzi przeszli od słów do czynów - tytuły dostępne w kolekcji Biblioteki Miejskiej w Łodzi wylądowały w automacie.

bESNHKOJ
  • Na początku epidemii biblioteki były zamknięte, a zainteresowanie mieszkańców wypożyczaniem książek było duże. W takim momencie każdy może podejść do urządzenia i wypożyczyć wybraną pozycję samodzielnie - chwali pomysł wiceprezydent Łodzi Małgorzata Moskwa-Wodnicka, cytowana przez Radio Łódź.

Użytkownicy bibliotekomatu mogą wypożyczyć do 93 książek, o ile te znajdują się jeszcze w urządzeniu. Aby skorzystać, należy mieć swoją kartę z biblioteki i na samym początku się zalogować.

Proces wypożyczenia jest bardzo prosty. Do wyboru są dwie opcje: wypożycz i zwróć. Chcąc ściągnąć książkę, należy wybrać jej numerek. Całość nie różni się więc od kupowania batonów czy napojów z typowych automatów.

bESNHKOL

Bibliotekomat znajduje się rynku łódzkiej Manufaktury, a więc w jednym z najpopularniejszych miejsc w mieście. Oby za pomocą technologii udało się przekonać, że wypożyczanie książek z biblioteki to ciekawa alternatywa.

Choć fakt, że proces wymaga podania karty bibliotecznej, raczej nie przyciągnie tych, którzy z oferty miejskiej biblioteki jeszcze nie korzystają. Ale być może automat zachęci ich do założenia konta? Tym bardziej że jak zapowiedziano na Facebooku, w całej Łodzi będzie 5 takich machin.

Zobaczymy, czy inne miasta pójdą śladem Łodzi. Problemem może być cena urządzenia - łódzki automat pochłonął 97 tys. zł. Nie da się jednak ukryć, że bibliotekomat ma olbrzymi potencjał. Ułatwia dostęp do książek, a poza tym można rozszerzyć jego funkcje - na pewno przydałaby się opcja, by sprzęt działał trochę jak paczkomat. Zamiast iść do biblioteki, odbiera się książki przy urządzeniu. Obecnie do wyboru są wcześniej wyselekcjonowane tytuły.

Komentarze (0)
bESNHKPH