Blu‑ray nadal zarabia za mało
Twórcy formatu Blu-ray zapewne spodziewali się, że po wojnie formatów z HD DVD wszystko pójdzie z górki. Ludzie rzucą się na nowy format Full HD i zaczną rozpływać w jakości filmów 1080p. Niedoczekanie! Trzy lata po amerykańskiej premierze Blu-ray nośnik generuje zaledwie 6% zysku z przemysłu elektroniki domowej. To słaby wynik w porównaniu z DVD, które po takim samym czasie miało już 20%.
Twórcy formatu Blu-ray zapewne spodziewali się, że po wojnie formatów z HD DVD wszystko pójdzie z górki. Ludzie rzucą się na nowy format Full HD i zaczną rozpływać w jakości filmów 1080p. Niedoczekanie! Trzy lata po amerykańskiej premierze Blu-ray nośnik generuje zaledwie 6% zysku z przemysłu elektroniki domowej. To słaby wynik w porównaniu z DVD, które po takim samym czasie miało już 20%.
Oczywiście Blu-ray nie ma tak łatwo. Różnica między VHS a DVD była jasna i klarowna. Dla każdego posiadacza telewizora. W przypadku Blu-ray też widać różnicę, ale nie aż tak wielką. A do tego potrzebna jest inwestycja w nowy, znacznie lepszy telewizor.
Wzrost jednak jest więc i nadzieje na przyszłość rosną. Według Rentrak zyski z wypożyczania DVD, Blu-ray i seriali telewizyjnych wzrosły w pierwszych trzech kwartałach tego roku o 8,2 procent do sumy 5 miliardów dolarów. Sam Blu-ray ma wzrost 52% i generując przychód w okolicach 313 milionów.
Kwoty ogromne, ale samo tempo ich powiększania nadal małe. Blu-ray nie rozwija się tak szybko jakby życzyli sobie tego jego lobbyście. Biorąc jednak pod uwagę kryzys finansowy, silną konkurencję (pamiętajmy chociażby o chińskim CBHD, które żwawo sobie pogrywa) i tanie pomysły w stylu Redboxów trzeba pogratulować
Steve Beeks z firmy Lionsgate uważa, że niedługo wzrost będzie większy. Gdy tylko rynek uspokoi się po ostatnich wstrząsach. Sporo zmienią też tańsze odtwarzacze Blu-ray, które na pewno pojawią się w okolicach świąt. Aż strach pomyśleć o tegorocznym "Czarnym Piątku" w USA.
Źródło: thewrap • Fot. Wikimedia Commons