Casetop, czyli smartfon w roli laptopa

Casetop, czyli smartfon w roli laptopa
09.05.2013 10:30
Casetop
Casetop

Czy smartfon może zastąpić komputer? John Andrus z firmy Livi Design nie ma wątpliwości, że jest to możliwe. Trzeba tylko dorzucić większy ekran, klawiaturę, komplet portów i akumulator, by zmienić kieszonkowy sprzęt w laptopa pozwalającego na wygodną pracę. Pomysł wydaje się ciekawy, ale czy rzeczywiście wnosi do tematu coś nowego?

Czy smartfon może zastąpić komputer? John Andrus z firmy Livi Design nie ma wątpliwości, że jest to możliwe. Trzeba tylko dorzucić większy ekran, klawiaturę, komplet portów i akumulator, by zmienić kieszonkowy sprzęt w laptopa pozwalającego na wygodną pracę. Pomysł wydaje się ciekawy, ale czy rzeczywiście wnosi do tematu coś nowego?

Duży może więcej?

Wydaje się, że producenci smartfonów wychodzą z założenia, że lekarstwem na zło całego świata jest coraz większy ekran (dyskusję na ten temat znajdziecie w artykule „Czy trzeba zatrzymać rozrost smartfonów?”). Telefony rosną zatem wzdłuż i wszerz, kusząc coraz większymi wyświetlaczami i milionem różnych funkcji. Problem w tym, że mimo wyświetlaczy na sterydach nawet największe telefony marnie sprawdzają się w roli zamiennika laptopa.

Sprawdzić RSS-y, zerknąć na Facebooka, krótko odpisać na mail, zweryfikować coś w Wikipedii – takie zadania wydają się wręcz stworzone dla smartfona. Problem pojawia się, gdy trzeba napisać dłuższy tekst, poprawić szybko prezentację czy sprawdzić, która wtyczka w WordPressie sprawia problemy.

W teorii na smartfonie to wszystko da się zrobić. W praktyce jest to ostateczność, stosowana gdy wszystkie inne możliwości są niedostępne. Producenci sprzętu dostrzegają ten problem i od lat usiłują go rozwiązać za pomocą różnych akcesoriów.

Próby rozbudowy smartfona? To już było!

Z ciekawszych propozycji wystarczy wspomnieć Motorolę Atrix, do której jako akcesorium oferowano Lapdocka – wypatroszonego netbooka ze stacją dokującą, ekranem, klawiaturą i akumulatorem, który po wpięciu telefonu do stacji dokującej korzystał z jego systemu i mocy obliczeniowej.

Podobne rozwiązanie zaoferował również Asus, który poza serią Transformerów zaprezentował PadFone’a – telefon, który po połączeniu z ekranem zmieniał się tablet, do którego można było dołączyć klawiaturę, tworząc substytut Chromebooka.

Asus Padfone, czyli złóż sobie laptopa
Asus Padfone, czyli złóż sobie laptopa

Podobnym urządzeniem postanowił obdarować świat John Andrus, projektując Casetop – gadżet mniej więcej powtarzający koncepcję Lapdocka Motoroli, ale bardziej uniwersalny, bo umożliwiający podłączenie większej liczby telefonów różnych producentów. Niedawno na Kickstarterze zaczęło się zbieranie funduszy na ten projekt.

Co oferuje Casetop?

Jak Casetop wygląda od strony technicznej? Przedstawiona konfiguracja zakłada cenę 250 dolarów i zastosowanie 11,1-calowego ekranu o rozdzielczości 1280×720, 78-klawiszowej klawiatury, wydajnej baterii pozwalającej na 30 godzin pracy i obudowy z portami HDMI, MHL i micro USB.

Poza tym znajdzie się tam miejsce na pełnowymiarowy port USB przeznaczony do zasilania różnych urządzeń, gniazdo audio i dwa głośniki. Opcją, w przypadku zebrania większej od zakładanej kwoty na rozpoczęcie projektu, jest dotykowy ekran Full HD.

Aby zachęcić do wpłat, Jack umieścił długą listę entuzjastycznych cytatów z różnych branżowych serwisów i blogów, a w filmie reklamowym wylicza, do czego Casetop może się przydać. Jednak im dłużej zastanawiam się nad tym projektem, tym bardziej nie zgadzam się z opiniami amerykańskich komentatorów. Dlaczego?

Wyważanie otwartych drzwi

Problem, który John Andrus próbuje rozwiązać za pomocą dodatkowego sprzętu, jest już przecież rozwiązany programowo dzięki chmurze – z naszych danych i dokumentów możemy korzystać niezależnie od fizycznych nośników i urządzeń. Z drugiej strony dla tych, którzy swoje dane chcą mieć w jednym miejscu zawsze przy sobie, znacznie ciekawszym, choć droższym rozwiązaniem wydaje się PadFone.

Warto również zastanowić się nad użytecznością proponowanego pomysłu. Komputer o wielkości netbooka nie zastąpi przecież sprzętu do pracy, a dla konsumentów treści lepszym rozwiązaniem wydaje się tablet. Z drugiej strony przepaść pomiędzy mobilnością i ergonomią jest powoli zasypywana, czego przykładem może być choćby seria Vivo Tab.

Czy zatem Casetop ma szansę zaistnieć na rynku? Choć życzę Johnowi dobrze, to przypuszczam, że jego projekt – nawet jeśli zbierze na Kickstarterze wymaganą kwotę – pozostanie jedynie ciekawostką (podobnie jak opisywany przez nas Clambook, który mimo upływu czasu wciąż nie może trafić na rynek). Ciekawostką, która za oceanem wzbudziła zainteresowanie blogerów, zebrała entuzjastyczne recenzje i zakończyła swój żywot jako interesujący, ale nikomu niepotrzebny gadżet.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)