Chaos komunikacyjny

Wybuch serwisów społecznościowych i pojawienie się technik pozwalających łączyć ze sobą strumienie informacji spowodowały, że wiele osób pozakładało konta we wszystkich możliwych miejscach - Facebook, Twitter, Blip, FriendFeed, Google Buzz, Flaker i co tam jeszcze. Jedni kierują się ciekawością i chęcią zdobycia doświadczeń, inni starają się promować własne kanały informacyjne, wpisy w blogach, jeszcze innym zależy po prostu na ciekawych i wartościowych kontaktach. Niestety, skutki mogą być niekiedy odwrotne od zamierzonych.

Chaos komunikacyjny 1

Wybuch serwisów społecznościowych i pojawienie się technik pozwalających łączyć ze sobą strumienie informacji spowodowały, że wiele osób pozakładało konta we wszystkich możliwych miejscach - Facebook, Twitter, Blip, FriendFeed, Google Buzz, Flaker i co tam jeszcze. Jedni kierują się ciekawością i chęcią zdobycia doświadczeń, inni starają się promować własne kanały informacyjne, wpisy w blogach, jeszcze innym zależy po prostu na ciekawych i wartościowych kontaktach. Niestety, skutki mogą być niekiedy odwrotne od zamierzonych.

Sam wykorzystywałem przez dłuższy czas narzędzia pozwalające integrować rozmaite strumienie informacji - wbudowane w poszczególne usługi lub dostarczane przez inne firmy. Informacje o wpisach w blogu pojawiają się automatycznie w Twitterze, subskrypcje z YouTube w Facebooku, Blip pobiera wpisy z Twittera, FriendFeed z blogu i Twittera i tak dalej. Tych krzyżowych połączeń było naprawdę mnóstwo.

Wyćwiczywszy się już solidnie w formułowaniu w miarę sensownych myśli w 140 lub 160 znakach, teraz intensywnie (i z radością) korzystam z Google Buzz. Do Twittera zaglądam okazjonalnie, sprawdzając w zasadzie tylko raz czy dwa dziennie, czy przypadkiem ktoś nie ma do mnie jakiejś sprawy, albo też zareagował na automatycznie pojawiający się anons o nowym wpisie w moim blogu w Blox.pl. Buzz ma natomiast bardzo dobrą cechę  pozwala umieszczać wpisy dowolnej wielkości, gromadzi też komentarze w jednym miejscu, co jest zdecydowanie wygodniejsze niż w przypadku Twittera, gdzie trudno się połapać, kto i co skomentował, do czego się właściwie odnosi.

Facebook to oczywiście oddzielna sprawa. Bogactwo oferowanych tam narzędzi powoduje, że jest osobnym mikrokosmosem, który może funkcjonować bez kontaktu z innymi serwisami społecznościowymi, co nie oznacza wcale, że należy je zupełnie ignorować. Automatyczne czy ręczne wstawienie informacji o nowościach w blogu czy subskrypcjach w YouTube ma nierzadko sens. Ale Facebook to świat sam w sobie, z mnóstwem ciekawych i wartościowych narzędzi.

Generalnie jednak, automatycznie działające powiązania wprowadzają chaos komunikacyjny. Odpowiadając w Twitterze na czyjś wpis pobrany z Blipa nie doczekuję się odpowiedzi lub komentarza, gdyż dana osoba wprowadziła powiązanie, ale praktycznie nie sprawdza, co się właściwie dzieje w innych serwisach. Niektóre serwisy generują automatycznie wysyłane e-mailem powiadomienia, że ktoś zareagował, ale nie zawsze tak się dzieje.

Doświadczenie podpowiada, że powiązania warto ograniczyć do niezbędnego minimum, aby nie wprowadzać chaosu. Warto tu i ówdzie informować o wpisach w blogu, ewentualnie ręcznie je wstawiać, natomiast zdecydowanie szkodliwe jest wiązanie wypowiedzi w mikroblogach - nikt nie ma czasu na podejmowanie dyskusji w kilku miejscach, informacje widziane w jednym miejscu mogą być niepełne, gdyż nie biorą pod uwagę komentarzy umieszczonych w innych. Robi się z tego przysłowiowa rozmowa gęsi z prosięciem, która zabiera czas potrzebny na skakanie po serwisach i domyślanie się, kto, co i do kogo mówił. Lepiej ograniczać wątki do miejsc, w których zostały pierwotnie umieszczone. To, co miało być autopromocją, może być źródłem irytacji innych internautów - lepiej tego unikać.

Źródło artykułu: WP Gadżetomania
Wybrane dla Ciebie
Ten projekt robi wrażenie. Portowy cypel zmieni się w zieloną oazę z operą
Ten projekt robi wrażenie. Portowy cypel zmieni się w zieloną oazę z operą
Co roku zabija setki osób. Szybciej niż popularne choroby
Co roku zabija setki osób. Szybciej niż popularne choroby
"Lodowiec zagłady". Śmiały plan ma ograniczyć wzrost poziomu mórz
"Lodowiec zagłady". Śmiały plan ma ograniczyć wzrost poziomu mórz
Jak dobrze umyć ziemniaki? Większość Polaków popełnia błąd
Jak dobrze umyć ziemniaki? Większość Polaków popełnia błąd
Bociany w Afryce szykują się do drogi. Kiedy dotrą do Polski?
Bociany w Afryce szykują się do drogi. Kiedy dotrą do Polski?
„Widzieć” bez oczu. Trening aktywuje korę wzrokową
„Widzieć” bez oczu. Trening aktywuje korę wzrokową
Boty na Moltbooku: "Ludzie to zgnilizna". Tak wyglądałby świat bez ludzi
Boty na Moltbooku: "Ludzie to zgnilizna". Tak wyglądałby świat bez ludzi
Lodowy "statek widmo" przybił do Gdańska. Obserwował go cały świat
Lodowy "statek widmo" przybił do Gdańska. Obserwował go cały świat
Waży 100 ton. Znaleźli ją w Londynie
Waży 100 ton. Znaleźli ją w Londynie
Nowość w mObywatelu. Opcja dla wszystkich
Nowość w mObywatelu. Opcja dla wszystkich
"Zjada mózg".To wyjatkowo niebezpieczny mikrooorganizm
"Zjada mózg".To wyjatkowo niebezpieczny mikrooorganizm
Błoto i sól niszczą twoje podłogi? Tak usuniesz uporczywe ślady
Błoto i sól niszczą twoje podłogi? Tak usuniesz uporczywe ślady
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥