Commodore 64 Extreme - prawdziwy potwór czy tylko żerowanie na wspomnieniach?

Commodore 64 Extreme - prawdziwy potwór czy tylko żerowanie na wspomnieniach?
07.11.2011 15:00
Fot. technabob.com
Fot. technabob.com
Paweł Żmuda
Paweł Żmuda

Zarabianie na wspomnieniach to niezły biznes. Widać to po cenach starych aut, książek, komiksów czy steampunkowych gadżetów odwołujących się do minionych epok. Jak zarabiać na kultowych gadżetach wie też Barry Altman, założyciel firmy Commodore USA, produkującej nowe komputery w starej skórze. Firma wypuszcza właśnie kolejną odsłonę starego sprzętu. To prawdziwy gigant.

Zarabianie na wspomnieniach to niezły biznes. Widać to po cenach starych aut, książek, komiksów czy steampunkowych gadżetów odwołujących się do minionych epok. Jak zarabiać na kultowych gadżetach wie też Barry Altman, założyciel firmy Commodore USA, produkującej nowe komputery w starej skórze. Firma wypuszcza właśnie kolejną odsłonę starego sprzętu. To prawdziwy gigant.

Commodore 64 Extreme to najnowsza wersja kultowego już komputera. Staromodna obudowa to nie tylko wspomnienie pierwszego dla niektórych komputera, oszczędność miejsca czy zwykły gadżeciarski lans. Najnowszy produkt to prawdziwy gigant mogący z powodzeniem konkurować z niektórymi dostępnymi dziś produktami.

Fot. technabob.com
Fot. technabob.com

W skórę Commodore wciśnięto tym razem procesor Core i7 o taktowaniu 2,2 GHz, 8 GB pamięci RAM, 6 portów USB, Wi-Fi, moduł Bluetooth oraz dysk twardy o pojemności 2 TB, DVD i czytnik kart. Specyfikacja zabawki prezentuje się wyśmienicie, jednak nie wszystko jest tak piękne, jak może się wydawać na pierwszy rzut oka. Wadą jest tu zintegrowana karta Intel HD, która sprawia, że na Commodore 64 Extreme nie pogramy w najbardziej topowe tytuły.

Marzenia o powrocie do lat dzieciństwa pryskają, gdy popatrzy się na cenę nowej zabawki. C64x Extreme został wyceniony na 1499 dolarów, co w przeliczeniu równa się kwocie blisko 4800 zł. Za tyle można kupić sobie znacznie lepszy sprzęt i zostanie jeszcze trochę gotówki na kupno jakiegoś gadżetu sprzed lat. Pewnie i tak znajdą się maniacy, dla których wspomnienia nie mają ceny. Pytanie tylko, czy z nimi wszystko w porządku...

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)