Czemu warto kupić Brütal Legend?

Strona głównaCzemu warto kupić Brütal Legend?
02.11.2009 13:00
Czemu warto kupić Brütal Legend?
Szymon Adamus
Szymon Adamus

Tim Schafer zachwala swoje nowe dzieło ponad niebiosa, Jack Black nakręca reklamę, a gracz? Może tylko kupić i mieć nadzieję, że warto. Czemu warto kupić Brütal Legend? W pełnej wiadomości TOP 6 powodów.

Tim Schafer zachwala swoje nowe dzieło ponad niebiosa, Jack Black nakręca reklamę, a gracz? Może tylko kupić i mieć nadzieję, że warto. Czemu warto kupić Brütal Legend? W pełnej wiadomości TOP 6 powodów.

  1. Muzyka

To największy plus tego tytułu. Przemierzając świat gry znajdujemy ukryte posągi i zakopane konstrukcje (kilka rodzajów). Jedne z nich otwierają nowe utwory, których słuchamy w odpicowanym hot rodzie Eddiego Riggsa. Jeśli jesteście fanami ostrego brzmienia, to będziecie wniebowzięci. Jest tu 107 utworów 75 różnych kapel. Black Sabbath, 3 Inches of Blood, Scorpions, Kiss, Megadeth, Marilyn Manson, Slayer... nie zabrakło nawet kawałka The Metal śpiewanego przez Jacka Blacka w Tenacious D.

Nie mam zielonego pojęcia czemu twórcy gier wideo tak rzadko używają w rozgrywce muzyki z mocnym wokalem. Pewnie dlatego, że trudniej dostosować takie kawałki do zmiennej akcji. Brütal Legend pokazuje jednak, że powinno się to robić częściej. Skakanie pędzącym samochodem Eddiego nad przepaścią z ryczącym w tle wokalistą to coś cudownego.

  1. Klimat

Wiele można powiedzieć złego o gameplay'u Brütal Legend, ale na pewno nie to, że gra nie ma klimatu. Świat stworzony przez Schafera jest jedyny w swoim rodzaju. Jest zabawny, ale brutalny za jednym razem, ma rewelacyjne dodatki takie jak na przykład historia świata metalu opowiadana w postaci klimatycznych komiksów. Jest też Jack Black, który pasuje do tego produktu jak ketchup do frytek. Daje wiele z siebie i gracz czuje, że to właściwa osoba, na właściwym miejscu. Ta gra to jeden wielki pomnik złożony w hołdzie metalowi. Widać to od samego początku.

Zresztą nietypowy klimat tego tytułu czuć od pierwszej sekundy po włożeniu płyty do napędu. Czy widzieliście kiedyś grę, która zaczyna się w taki sposób:

First 50 Minutes of Brutal Legend - Part 1

  1. Widoki

To jeden z elementów budujących klimat wspomniany przed chwilą. Są gry, które wyglądają lepiej, są takie, które mają bogatszy świat. Ale uwierzcie mi, że w żadnym "sandboksie" nie ma tylu miejsc, przy których chcecie po prostu stanąć i popatrzeć. Twórcy umieścili nawet w świecie punkty widokowe, pozwalające na obejrzenie danego miejsca z innej perspektywy.

!!!SPOILER ALERT!!! Poniższy filmik pokazuje kilka ciekawych miejsc, ale zdradza też fragmenty z fabuły.

Brutal Legend: Sight Seeing | Rooster Teeth

Twórcy chwalą się zaprojektowanymi przez siebie miejscami i wiecie co? Mają do tego prawo. Widzieliście w jakiejś innej grze tłoki silnikowe wielkości budynków wystające z ziemi jak monstrualne pomniki dawnych bogów? Tutaj to jest. I wiele więcej.

  1. Osiągnięcia

Osobiście bardzo lubię w tytułach oferujących duży, otwarty świat po prostu po nim łazić i poznawać. W Brütal Legend zwiedzanie świata jest ciekawe nie tylko przez ładną okolicę, ale i osiągnięcia. Misje poboczne są nudne i monotonne jak flaki z olejem, ale achievementsy sprawiły mi sporo radochy. W jakiej innej grze dostalibyście punkty za przeskoczenie samochodem nad gigantycznym mamutem (osiągnięcie: Coolest Thing Ever)?

Jeden achievement, Six Degrees of Schafer, jest wyjątkowo dziwny. To sześć stopni oddalenia producenta tej gry, które polega na tym, że musicie rozegrać grę multiplayer z kimś kto ma to osiągnięcie. To oczywiście odwołanie do hipotezy sześciu stopni oddalenia, która mówi, że od każdej osoby na Ziemi oddziela nas łańcuch maksimum sześciu osób. Ciekawe czy od Tima Schafera też?

  1. Sterowiec

Eddie Riggs naparza wrogów po mordach toporem i gitarą. Ta druga służy też jako dodatkowy gadżet podczas fragmentów, w których gra zamienia się w prostego RTS-a. Wydajemy nią niektóre komendy i rzucamy najpotężniejsze czary. Jeden z najpotężniejszych, Bring it on Home, to sterowiec. Możemy używać go zawsze i wszędzie i za każdym razem robi takie samo wrażenie.

Rzucenie tego czegoś na bazę wroga jest tak diabelnie satysfakcjonujące, że z czystym sumieniem umieszczam sterowiec na miejscu piątym.

  1. Zakończenie

Niby mała rzecz, a cieszy. WRESZCIE mamy grę, która kończy się normalnie. Nie ma cliff hangera (otwarte zakończenie) mimo, że można go było zrobić bez problemu. No i co ważne po zakończeniu gry można łazić sobie do woli po świecie. Brütal Legend może doczekać się kontynuacji (mam nadzieję), ale twórcy nie zmuszają nas do czekania na nią w nieskończoność. Zakończenie w tej grze, to zakończenie. Takie z jedną, a nie wieloma kropkami na końcu.

.

Podsumowując grę warto kupić bo pod względem dizajnu, to tytuł jedyny w swoim rodzaju. Osobiście uważam jednak, że nie warto kupować jej za pełną stawkę. Lepiej poczekać aż trochę stanieje. Dlaczego? Już jutro rzucimy okiem na drugą stronę medalu i wypunktujemy największe niedoróbki.

Udostępnij:
Komentarze (0)