Czerwony powraca | Recenzja filmu Hellboy: Złota Armia

Fabularnie komiks Mike?a Mignoli jest ciekawym kąskiem, ale nigdy nie mogłem się przekonać do jego strony wizualnej. Preferuję realistyczną kreskę, a nie kanciaste postacie i dość skromne w szczegóły okienka. Najlepszym rozwiązaniem dla mojej osoby była zatem ekranizacja, za którą zabrał się Guillermo del Toro. Czerwony, jak to lubią nazywać Hellboya jego przyjaciele, spotkał się z przychylnym odbiorem i droga do kontynuacji stała otworem. Na Złotą armię przyszło nam jednak czekać aż cztery lata. Ron Perlman, odtwórca głównej roli, obiecał, że może wcielać się w postać nawet i całą wieczność, ale potrzebuje kilkuletnich przerw między filmami. Powód powodem, ważne, że kontynuacja powstała i utrzymuje wysoki poziom poprzednika ? ba, kto wie, czy go nawet nie przewyższa.

Fabularnie komiks Mike?a Mignoli jest ciekawym kąskiem, ale nigdy nie mogłem się przekonać do jego strony wizualnej. Preferuję realistyczną kreskę, a nie kanciaste postacie i dość skromne w szczegóły okienka. Najlepszym rozwiązaniem dla mojej osoby była zatem ekranizacja, za którą zabrał się Guillermo del Toro. Czerwony, jak to lubią nazywać Hellboya jego przyjaciele, spotkał się z przychylnym odbiorem i droga do kontynuacji stała otworem. Na Złotą armię przyszło nam jednak czekać aż cztery lata. Ron Perlman, odtwórca głównej roli, obiecał, że może wcielać się w postać nawet i całą wieczność, ale potrzebuje kilkuletnich przerw między filmami. Powód powodem, ważne, że kontynuacja powstała i utrzymuje wysoki poziom poprzednika ? ba, kto wie, czy go nawet nie przewyższa.

W dzieciństwie przybrany ojciec Hellboya opowiedział mu historię o wojnie pomiędzy ludźmi i istotami magicznymi. Król Balor, przywódca elfów, wydał rozkaz skonstruowania potężnej armii, którą mógł kontrolować za pomocą korony. Widząc jednak pogrom, jaki siały mechaniczne stworzenia, postanowił zawrzeć rozejm. W jego imię podzielił koronę na trzy części i jedną przekazał ludziom. Po latach Hellboy uświadamia sobie, że nie była to tylko legenda. W ukryciu książę Nuada (Luke Goss), syn króla Balora, szykuje się do ponownej wojny z ludzkością ? potrzebuje wszystkich części korony, by móc zbudzić uśpioną Złotą Armię.

Naprzeciw okrutnego i podstępnego księcia staje oczywiście nasz diabelski bohater. Pomaga mu w tym jego ukochana Liz Sherman (Selma Blair), stary druh Abraham Sapien (Doug Jones) oraz nowy nabytek, Johan Krauss (Seth MacFarlane), który przejmuje dowodzenie nad jednostką. Lider, z pochodzenia Niemiec, nie odpowiada Czerwonemu, gdyż jego problemy z dyscypliną nie są niczym nowym - konfrontacja z ?mgiełką? jest zatem nieunikniona. Ale żeby nie było, że Hellboy bije swoich (poza jednym drobniutkim wyjątkiem), bo ogólnie to tłucze tych złych i to z pełnym rozmachem, dosłownie i w przenośni. To właśnie podczas pojedynków i emocjonującej akcji wyraźnie zauważalny jest większy budżet produkcji - sceny z ?nasionkiem fasoli? czy tytułową armią robią spore wrażenie. Nie zabrakło także pełnej palety różnorodnych postaci z kapitalnym Aniołem Śmierci na czele - jest zarówno kolorowo, mrocznie, jak i pomysłowo. Takie coś to tylko u del Toro.

Hellboy: Złota armia to jednak nie tylko wyśmienite sceny akcji i wymyślne kreatury, ale także wątek obyczajowy. Czerwony ma kłopoty sercowe, bo jego Liz robi się coś kapryśna. My szybko dowiadujemy się o ciąży dziewczyny, zaś Hellboy cały czas próbuje ratować związek, myśląc, że się rozpada. Strzała Amora trafia także rybiego Sapiena, któremu w oko wpada księżniczka Nuala (Anna Walton), siostra księcia Nuady. Jak to wśród facetów bywa, Czerwony musi porozmawiać o tym z przyjacielem przy piwku - widok? bezcenny. Trzecim wątkiem, poruszonym w najmniejszym stopniu, ale istniejącym od pierwszej części, jest przeznaczenie Hellboya. W filmie dochodzi do ciekawego zwrotu, którego reperkusje aż się proszą o rozwinięcie ? nie daruję reżyserowi, jeśli nie nakręci kontynuacji.

Drugi Hellboy to typowa wakacyjna produkcja, ale w jak najlepszym wydaniu. Jest troszkę grozy, dużo akcji, sporo typowego cynicznego humoru głównego bohatera i piękne efekty wizualne. Del Toro umie tworzyć mroczne i baśniowe światy, od których nie można oderwać oczu. Dodatkowo jako jeden z niewielu reżyserów idealnie dobiera aktorów ? nie tylko do tytułowej postaci, ale także do partnerujących mu w filmie wszelakich cudaków. Jeśli taki mdły Spiderman doczekuje się sequelów, to o niebo (przepraszam, piekło) lepszy Hellboy powinien trwać wiecznie.

Źródło artykułu: WP Gadżetomania
Wybrane dla Ciebie
Ten projekt robi wrażenie. Portowy cypel zmieni się w zieloną oazę z operą
Ten projekt robi wrażenie. Portowy cypel zmieni się w zieloną oazę z operą
Co roku zabija setki osób. Szybciej niż popularne choroby
Co roku zabija setki osób. Szybciej niż popularne choroby
"Lodowiec zagłady". Śmiały plan ma ograniczyć wzrost poziomu mórz
"Lodowiec zagłady". Śmiały plan ma ograniczyć wzrost poziomu mórz
Jak dobrze umyć ziemniaki? Większość Polaków popełnia błąd
Jak dobrze umyć ziemniaki? Większość Polaków popełnia błąd
Bociany w Afryce szykują się do drogi. Kiedy dotrą do Polski?
Bociany w Afryce szykują się do drogi. Kiedy dotrą do Polski?
„Widzieć” bez oczu. Trening aktywuje korę wzrokową
„Widzieć” bez oczu. Trening aktywuje korę wzrokową
Boty na Moltbooku: "Ludzie to zgnilizna". Tak wyglądałby świat bez ludzi
Boty na Moltbooku: "Ludzie to zgnilizna". Tak wyglądałby świat bez ludzi
Lodowy "statek widmo" przybił do Gdańska. Obserwował go cały świat
Lodowy "statek widmo" przybił do Gdańska. Obserwował go cały świat
Waży 100 ton. Znaleźli ją w Londynie
Waży 100 ton. Znaleźli ją w Londynie
Nowość w mObywatelu. Opcja dla wszystkich
Nowość w mObywatelu. Opcja dla wszystkich
"Zjada mózg".To wyjatkowo niebezpieczny mikrooorganizm
"Zjada mózg".To wyjatkowo niebezpieczny mikrooorganizm
Błoto i sól niszczą twoje podłogi? Tak usuniesz uporczywe ślady
Błoto i sól niszczą twoje podłogi? Tak usuniesz uporczywe ślady
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥