Czeska ambasada niczym bezpieczna przystań dla Elfów!
Wyobraźcie sobie taki scenariusz. Wybieracie się na grzyby do lasu. Niestety, w pogoni za kolejnym prawdziwkiem tracicie poczucie czasu i kierunku w którym się udaliście. Wychodzicie na polankę, a tam stoi piękna czeska ambasada. Swoisty Rivendell dla strudzonych dyplomatów. Siedziba i azyl dla czeskich polityków ukryta w Waszyngtońskim krajobrazie.