Czy Netia sprzeda dane piratów, w zamian za święty spokój?

Czy Netia sprzeda dane piratów, w zamian za święty spokój?
13.04.2010 12:21
Czy Netia sprzeda dane piratów, w zamian za święty spokój?
Gniewomir Świechowski
Gniewomir Świechowski

Webhosting twierdzi, że właściciel praw autorskich do gry Painkiller: Resurrection, firma Homegrown Games, zdobyła setki adresów IP klientów sieci Netia, którzy grali w trybie multiplayer na pirackich kopiach gry. Teraz żąda od Netii ujawnienia danych osobowych piratów.

Webhosting twierdzi, że właściciel praw autorskich do gry Painkiller: Resurrection, firma Homegrown Games, zdobyła setki adresów IP klientów sieci Netia, którzy grali w trybie multiplayer na pirackich kopiach gry. Teraz żąda od Netii ujawnienia danych osobowych piratów.

Podobno, Homegrown Games dysponuje też informacją o godzinie logowania/wylogowania i hoście dzięki czemu dynamicznie przydzielane adresy IP w Netii nie chronią już prywatności podejrzanych internautów. Jeśli sąd uzna, że piraci złamali oni prawo Homegrown Games otrzyma dane osobowe i być może zaczyna się pozwy.

W takiej sytuacji, mocno oberwie się tak miłośnikom gry, którzy nie wydali 54 zł 90 groszy na legalną kopię, jak i Netii, która niezależnie od tego, czy zdecyduje się oprotestować ewentualną decyzję sądu, czy nie, będzie kojarzona jako firma która zdradziła swoich klientów.

Webhosting zastanawia się, czy Homegrown Games legalnie zdobyło dane, które stały się podstawią jej żądań. Raczej niepotrzebnie, ponieważ podejrzewam, że tak jak swego czasu Microsoft, deweloper postanowił przemycić do gry mała  "niespodziewajkę", która umożliwiła identyfikację pirackich kopii korzystających z oficjalnego serwera.

A do logów tych maszyn Homegrown Games ma - jak podejrzewam - w pełni legalny i usprawiedliwiony dostęp. Niezależnie od tego, co sądzę o zaszywaniu niespodzianek w komercyjnym oprogramowaniu ( backdoory w Quake? ) i o piractwie, zostaje się pochylić ze współczuciem  nad zdobywcami komputerowych Nagród Darwina.

Korzystanie z oficjalnych serwerów za pomocą pirackiej kopii to jak pukanie do obrabowanego domu dzień po włamaniu i pożyczaniu soli z kradzionym zegarkiem na ręku. Niezbyt rozsądne, nie?

Źródło: Webhosting

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)