DailyLit, czyli literatura zamiast spamu

Strona głównaDailyLit, czyli literatura zamiast spamu
26.12.2008 11:00
DailyLit, czyli literatura zamiast spamu
Konrad Hildebrand
Konrad Hildebrand

To nie jest tak, że ludzie czytają mniej. Podejrzewam, że dzięki internetowi czytamy dziennie więcej tekstu niż jakiekolwiek pokolenie wcześniej. Choć wiadomo, że liczy się co czytamy. Jeżeli macie ochotę się nieco ukulturalnić, to być może serwis DailyLit jest tym, czego szukacie.

To nie jest tak, że ludzie czytają mniej. Podejrzewam, że dzięki internetowi czytamy dziennie więcej tekstu niż jakiekolwiek pokolenie wcześniej. Choć wiadomo, że liczy się co czytamy. Jeżeli macie ochotę się nieco ukulturalnić, to być może serwis DailyLit jest tym, czego szukacie.

Idea serwisu jest prosta: zarejestrowani użytkownicy dostają codziennie na maila kolejne fragmenty książek do przeczytania. Tak też rano, podczas sprawdzania poczty można przy okazji zapoznać się z kilkoma linijkami klasyki literatury. Proste i przyjemne.

W zbiorach serwisu znajdują najprzeróżniejsze pozycje. Od Tołstoja, przez Jane Austen po bardziej współczesnych autorów. Część z książek jest dostępna za darmo, za część trzeba już niestety płacić, co nie wydaje się jakoś szczególnie atrakcyjnym rozwiązaniem, bo chyba już lepiej zapłacić za normalne, papierowe wydanie.

Zapisując się do danej książki możemy zdefiniować, jaką drogą chcemy otrzymywać aktualizacje, czy mailem czy RSSem, jak często i o której godzinie, a także wielkość czcionki przesłanego tekstu. Pierwszy odcinek "Opactwa Northanger" dotrze do mnie dopiero jutro, więc wtedy okaże się, ile reklam jest do usługi dołączone.

Pomijając podstawową niedogodność, czyli to, że serwis oferuje wyłącznie książki po angielsku, pewnym ryzykiem w utrzymywaniu reżimu czytania są sytuacje, gdy po jakiejś kilku dniowej przerwie możemy sprawdzić pocztę i okazuje się, że mamy kilka odcinków do nadrobienia. Chyba wtedy zazwyczaj się odechciewa dalszego czytania. Nie mówiąc już o tym, aby przeczytać "Wojnę i pokój" trzeba otrzymać sześćset maili. Czytanie jednej książki przez dwa lata?

Źródło: TechCrunchDailyLit

Udostępnij:
Komentarze (0)