Dailymile, czyli internetowy trener

Dailymile, czyli internetowy trener02.12.2008 14:00
Dailymile, czyli internetowy trener
Konrad Hildebrand

Należę do tej licznej grupy ludzi, którzy bardzo chcieliby regularnie ćwiczyć, ale nie mogą znaleźć w sobie dość sił aby się do tego zabrać. Dopóki miałem na uczelni WF, to byłem w stanie chodzić co tydzień na siłkę pod groźbą niezaliczenia semestru, ale teraz to żal i mogiła. Jeżeli znajdujecie się w podobnej sytuacji i szukacie motywacji, to może zainteresuje was serwis Dailymile, sformatowany pod osoby, które chcą poćwiczyć.

Należę do tej licznej grupy ludzi, którzy bardzo chcieliby regularnie ćwiczyć, ale nie mogą znaleźć w sobie dość sił aby się do tego zabrać. Dopóki miałem na uczelni WF, to byłem w stanie chodzić co tydzień na siłkę pod groźbą niezaliczenia semestru, ale teraz to żal i mogiła. Jeżeli znajdujecie się w podobnej sytuacji i szukacie motywacji, to może zainteresuje was serwis Dailymile, sformatowany pod osoby, które chcą poćwiczyć.

Dailymile pozwala śledzić postęp naszych ćwiczeń. Wybieramy ich rodzaj, np biegi, dystans jaki pokonaliśmy, czas jaki nam to zajęło itd. Aktualizując codziennie nasz dziennik ćwiczeń otrzymujemy jakiś tam obraz naszych trudów i znojów. Dopisywanie kolejnych informacji przypomina nieco mikroblogowanie i wychodzi całkiem cwanie.

Innych użytkowników możemy dołączać jako swoich znajomych, rozmawiać z nimi, umawiać się na ćwiczenia, czy też wysyłać wiadomości w stylu "tak trzymaj stary!" czy "twoje łydki będą niczym ze stali!", wszystko to, aby móc zmotywować innych do ćwiczeń. O ile dobrze zrozumiałem, serwis zlicza ile mil przebiegli jego wszyscy użytkownicy, w chwili gdy piszę te słowa licznik pokazuje ponad 107 tysięcy.

Nasz profil na Dailymile możemy nieco zmieniać, ale bez szaleństw z CSSem, możemy też zintegrować go z Twitterem, ale działa to niestety jedynie w jedną stronę, więc nie możemy np wrzucać na Dailymile wiadomości, które przesłaliśmy na Twittera przy pomocy komórki.

Jeżeli ktoś chce przejrzeć Dailymile, niech da znać w komentarzach, mam pięć zaproszeń do wysłania na mail. Jeżeli kiedyś doczekamy się polskiej wersji tego typu serwisu, to ja się na to piszę.

Źródło: DailymileMashable

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)