Darmowe dostawy w e‑sklepach. Dlaczego w Polsce to nadal rzadkość?
27.01.2011 10:42, aktual.: 14.01.2022 14:11
Zalogowani mogą więcej
Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika
Większość polskich e-sklepów oferuje swoim klientom darmowe dostawy. Trzeba jednak zrobić zakupy za określoną kwotę - zazwyczaj dość dużą. Kiedy to się zmieni?
Większość polskich e-sklepów oferuje swoim klientom darmowe dostawy. Trzeba jednak zrobić zakupy za określoną kwotę - zazwyczaj dość dużą. Kiedy to się zmieni?
Aby uniknąć opłaty za przesyłkę polscy e-konsumenci muszą wydać w znanym sklepie internetowym zwykle co najmniej 150-200 zł. Kwota ta utrzymuje się od lat na podobnym poziomie.
Tymczasem na Zachodzie coraz popularniejszy jest nowy trend - realizowanie darmowych dostaw niezależnie od wartości zamówień. Prym wiedzie tutaj Amazon.
Tote za darmo
Firma uruchomiła w Seattle i okolicach pilotażowy program o nazwie AmazonTote. Na razie dotyczy on tylko niektórych produktów. Użytkownik musi wybrać odpowiedni wariant przesyłki.
Może dodawać kolejne artykuły do godziny 10 rano, 2 dni przed planowaną wysyłką (ToteDay). Ta jest realizowana dwa razy w tygodniu, zawsze w te same dni.
Dzięki temu programowi Amazon chce umocnić swoją pozycję na rynku produktów o niskiej wartości. W szczególności dotyczy to artykułów spożywczych, których często nie opłaca się kupować w inny sposób w Sieci.
Nadwiślańska partyzantka
Polacy na razie nie mają dostępu do takich ofert. Aby uniknąć kosztów dostaw kumulują zamówienia (kupują rzadziej, ale więcej) albo wybierają opcję odbioru osobistego w tradycyjnym odpowiedniku e-sklepu.
Prezes jednego z polskich sklepów internetowych uważa, że sytuacja zmieni się nieprędko:
Dopóki jeden z liderów od tego nie odejdzie, trudno liczyć na zmiany na rynku. E-sklepy pracują na niskich marżach, więc niechętnie przejmą na siebie ten dodatkowy koszt.
Drugi problem to poczta i firmy kurierskie, które z nieznanych przyczyn wciąż mają problemy z realizacją najprostszych zleceń. Sam ostatnio czekałem 3 dni robocze na dostawę niewielkiej paczki krajowej wysłanej przez DHL.
A sklepy na to...
Kiedy kilka miesięcy temu brytyjski Amazon wprowadził darmową wysyłkę do Polski (od 25 funtów, czyli ok. 120 zł) polskie e-sklepy praktycznie na to nie zareagowały.
Nie obniżyły nawet minimalnych wartości zamówień uprawniających do bezpłatnych dostaw. Przykładowo w Empiku darmowa wysyłka jest do dziś dopiero od 200 zł.
Być może z warunkami w e-sklepach jest tak samo jak z wyprzedażami. Na Zachodzie przeceny sięgają 80%, nad Wisłą to często tylko 20-50%. Bo Polak i tak kupi...
Źródło: "Rzeczpospolita"