Dear Esther, najpiękniejsza gra o miłości?

Walentynki. 14 lutego, w święto zakochanych swoją premierę ma Dear Esther, komercyjna wersja słynnego moda do Half-Life 2 i jednej z najczęściej docenianych gier niezależnych. Dear Esther jest inna – to bardziej interaktywna podróż niż gra wideo.

Dear Esther, najpiękniejsza gra o miłości? 1Źródło: Oficjalna strona gry

Walentynki. 14 lutego, w święto zakochanych swoją premierę ma Dear Esther, komercyjna wersja słynnego moda do Half-Life 2 i jednej z najczęściej docenianych gier niezależnych. Dear Esther jest inna – to bardziej interaktywna podróż niż gra wideo.

Fabuła Dear Esther opowiada o utraconej miłości i śmierci. Generalnie brzydko byłoby zdradzić zawartość gry, ale gracz wciela się w załamanego kochanka. W człowieka, który stracił część swojej duszy. W podróżnika.

Dear Esther polega praktycznie tylko na chodzeniu i poznawaniu elementów historii. Pięknej, ciekawej, inteligentnie napisanej historii, przy której pracowali profesjonaliści. Gra pokazuje także, że dla Source nie ma rzeczy niemożliwych i silnik ten jest wiecznie żywy.

Produkcja chwyciła mnie, już w momencie kiedy obejrzałem ten trailer:

Dear Esther Update - The Caves - 29/06/2010

Chociaż starsza, mniej dopracowana i przede wszystkim brzydsza wersja gry jest dostępna pod tym linkiem za darmo, to nigdy w nią nie grałem. Czekałem na komercyjny produkt. Na te 2-3 godziny interaktywnej opowieści.

Dear Esther, najpiękniejsza gra o miłości? 2
Dear Esther, gra, opowieść, sztuka?

Czy to najpiękniejsza gra o miłości? Nie wiem. Ale z pewnością kolejna ważna obok Mother 3 czy To The Moon. Na razie boli jedynie wysoka cena na Steam, ale gracze lubiący eksperymenty lub fani oryginału nie będą raczej zawiedzeni.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY