Dear Esther, najpiękniejsza gra o miłości?

Źródło: Oficjalna strona gry
Źródło: Oficjalna strona gry
Piotr Rusewicz

14.02.2012 21:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Walentynki. 14 lutego, w święto zakochanych swoją premierę ma Dear Esther, komercyjna wersja słynnego moda do Half-Life 2 i jednej z najczęściej docenianych gier niezależnych. Dear Esther jest inna – to bardziej interaktywna podróż niż gra wideo.

Walentynki. 14 lutego, w święto zakochanych swoją premierę ma Dear Esther, komercyjna wersja słynnego moda do Half-Life 2 i jednej z najczęściej docenianych gier niezależnych. Dear Esther jest inna – to bardziej interaktywna podróż niż gra wideo.

Fabuła Dear Esther opowiada o utraconej miłości i śmierci. Generalnie brzydko byłoby zdradzić zawartość gry, ale gracz wciela się w załamanego kochanka. W człowieka, który stracił część swojej duszy. W podróżnika.

Dear Esther polega praktycznie tylko na chodzeniu i poznawaniu elementów historii. Pięknej, ciekawej, inteligentnie napisanej historii, przy której pracowali profesjonaliści. Gra pokazuje także, że dla Source nie ma rzeczy niemożliwych i silnik ten jest wiecznie żywy.

Produkcja chwyciła mnie, już w momencie kiedy obejrzałem ten trailer:

Dear Esther Update - The Caves - 29/06/2010

Chociaż starsza, mniej dopracowana i przede wszystkim brzydsza wersja gry jest dostępna pod tym linkiem za darmo, to nigdy w nią nie grałem. Czekałem na komercyjny produkt. Na te 2-3 godziny interaktywnej opowieści.

Dear Esther, gra, opowieść, sztuka?
Dear Esther, gra, opowieść, sztuka?

Czy to najpiękniejsza gra o miłości? Nie wiem. Ale z pewnością kolejna ważna obok Mother 3 czy To The Moon. Na razie boli jedynie wysoka cena na Steam, ale gracze lubiący eksperymenty lub fani oryginału nie będą raczej zawiedzeni.

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)