Depp i Bale wrogami publicznymi?

Depp i Bale wrogami publicznymi?
Paweł Chrzanowski

27.11.2008 20:19

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Lubicie twarde, męskie kino Michaela Mann'a? Lubicie ekscentrycznego Johnny'ego Deppa? Lubicie wszechstronnego Christiana Bale'a? Jeżeli na wszystkie trzy pytania odpowiedź brzmi: tak, to najprawdopodobniej czekacie na najnowszy film Mann'a - Public enemies. Ja się wręcz skręcam ze zniecierpliwienia. Empire Online jakimś szatańskim sposobem weszło w posiadanie dwóch pierwszych zdjęć z planu tego filmu.

Jeśli już bawimy się w pytania, to odpowiedź na to zawarte w tytule brzmi: nie. Tylko Depp z tej dwójki jest w Public enemies wrogiem publicznym - legendarnym Johnem Dillingerem, gangsterem z czasów wielkiego kryzysu w Stanach Zjednoczonych. Bale gra agenta FBI, który poprzysiągł sobie doprowadzenie Dillingera przed oblicze sprawiedliwości. Na Depp'ie i Bale'u imponująca obsada się nie kończy. Zobaczymy także takich aktorów jak Giovanni Ribisi, Billy Crudup, Marion Cotillard, Leelee Sobieski, itd.

Lubicie twarde, męskie kino Michaela Mann'a? Lubicie ekscentrycznego Johnny'ego Deppa? Lubicie wszechstronnego Christiana Bale'a? Jeżeli na wszystkie trzy pytania odpowiedź brzmi: tak, to najprawdopodobniej czekacie na najnowszy film Mann'a - Public enemies. Ja się wręcz skręcam ze zniecierpliwienia. Empire Online jakimś szatańskim sposobem weszło w posiadanie dwóch pierwszych zdjęć z planu tego filmu.

Jeśli już bawimy się w pytania, to odpowiedź na to zawarte w tytule brzmi: nie. Tylko Depp z tej dwójki jest w *Public enemies *wrogiem publicznym - legendarnym Johnem Dillingerem, gangsterem z czasów wielkiego kryzysu w Stanach Zjednoczonych. Bale gra agenta FBI, który poprzysiągł sobie doprowadzenie Dillingera przed oblicze sprawiedliwości. Na Depp'ie i Bale'u imponująca obsada się nie kończy. Zobaczymy także takich aktorów jak Giovanni Ribisi, Billy Crudup, Marion Cotillard, Leelee Sobieski, itd.

Zawsze ceniłem Mann'a za bezkompromisowe podejście do pokazywania rozpierduchy na ekranie. Facet nie bawi się w żadne półśrodki a strzelaniny w jego obrazach to wzór do naśladowania dla każdego reżysera kina akcji. Dodatkowo, odkąd zaczął się bawić nowoczesnymi cyfrowymi kamerami o szczególnych właściwościach, swoje historie pokazuje nam w sposób bardzo surowy, wręcz organiczny. Dobra, nie przynudzam więcej, poniżej kolejne obiecane zdjęcie:

Obraz
© [źródło](http://niezlekino.pl/images/2008/11/pe2.jpg)

Źródło: Empire Online

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)