Do czego może się przydać działo jonowe?

Strona głównaDo czego może się przydać działo jonowe?
14.03.2012 13:00
Fot. Twin Creeks
Fot. Twin Creeks
Grzegorz Nowak
Grzegorz Nowak

Oczywiście pierwsze, co przychodzi do głowy, to instalacja na gigantycznej bazie kosmicznej i niszczenie niepokornych planet. Nim jednak ludzkość zbuduje wreszcie Gwiazdę Śmierci, taka technologia przyda się do bardziej przyziemnych projektów. Na przykład do oszczędzania.

Oczywiście pierwsze, co przychodzi do głowy, to instalacja na gigantycznej bazie kosmicznej i niszczenie niepokornych planet. Nim jednak ludzkość zbuduje wreszcie Gwiazdę Śmierci, taka technologia przyda się do bardziej przyziemnych projektów. Na przykład do oszczędzania.

Facebook ma problem: Oś Czasu sięga tylko do 1800 roku
Facebook ma problem: Oś Czasu sięga tylko do 1800 roku

Twin Creeks Technologies to amerykański startup, który chce opracować znacznie tańszą metodę produkcji paneli słonecznych. Dzięki temu korzystanie z odnawialnych źródeł energii byłoby znacznie łatwiejsze. Obecnie panele słoneczne produkowane są z odpowiednio przyciętych plastrów krzemu, wyposażonych w elektrody i pokrytych szkłem. Niestety krzemowa płyta musi być na tyle gruba, żeby podczas produkcji nie popękała, co sprawia, że bariera 0,2 milimetra nie może zostać przekroczona. Dodatkowo w czasie wycinania 90% użytego krzemu jest marnowane, co zwiększa koszty produkcji.

Fot. Twin Creeks Technologies
Fot. Twin Creeks Technologies

No dobrze, ale co ma do tego działo jonowe? To, co widzicie na pierwszym zdjęciu, to Hyperion, przygotowany przez firmę akcelerator cząsteczek. Jego zadaniem jest bombardowanie jonami wodoru krzemowych arkuszy, które po podgrzaniu dzielą się na cienkie, 20-mikronowe płaty. Wystarczy je jeszcze utwardzić, żeby otrzymać mocny i jednocześnie giętki materiał. W ten sposób Twin Creeks Technologies chce zredukować koszty produkcji paneli z 80 centów za 1 Watt do 40 centów.

Fot. Twin Creeks Technologies
Fot. Twin Creeks Technologies
Asus G74SX - wideorecenzja
Asus G74SX - wideorecenzja

W ten sposób amerykańska firma będzie mogła konkurować na tamtejszym rynku z chińskimi importerami, jednocześnie oferując lepszy jakościowo produkt. Wszystko wskazuje na to, że powstanie więcej takich dział jonowych w celu zwiększenia produkcji. Ale może to wszystko jest jedynie przykrywką dla bardziej ambitnego projektu i nazwa "ion cannon" wcale nie jest myląca? ;)

Źródło: dvice

Udostępnij:
Komentarze (0)