Doktor Śmierć prezentuje
Odgłosy Halloween już cichną. Są jednak są pewne rzeczy, które straszą nas nieustannie, bez względu na datę w kalendarzu. Jedną z nich jest plastynacja i związana z nią osoba słynnego już Gunthera von Hagensa.
Odgłosy Halloween już cichną. Są jednak są pewne rzeczy, które straszą nas nieustannie, bez względu na datę w kalendarzu. Jedną z nich jest plastynacja i związana z nią osoba słynnego już Gunthera von Hagensa.
Budzący wiele kontrowersji niemiecki anatom zyskał przydomek Doktor Śmierć. Jego wynalazek, kontrowersyjna metoda uzyskiwania eksponatów medycznych, można opisać w skrócie jako usuwanie z tkanek wody oraz tłuszczów oraz nasycenie ich odpowiednimi polimerami.
Proces ten pozwala na zachowanie kształtów oraz kolorów, przy jednoczesnym całkowitym zatrzymaniu procesów gnilnych. Otrzymane w ten sposób modele służą następnie jako pomoce naukowe w medycynie oraz są wystawiane jako dzieła sztuki podczas wystawy Body Worlds
Autor metody nadgryzł po raz kolejny spokój opinii społecznej, ogłaszając informację, zgodnie z którą 3 listopada ma ruszyć sklep online. Będzie w nim można kupić plastynowane eksponaty. Według wstępnego cennika całe ciało ma kosztować 69,615 euro, natomiast sama ludzka głowa to wydatek rzędu 22,015 euro.
Dodatkowo mają być dostępne eksponaty przygotowane ze zwierząt. Pan Gunther von Hagens zapewnia jednak, że asortyment będzie dostępny jedynie dla naukowców oraz ekspertów medycznych. Niemal samo nasuwa się teraz pytanie: czy to nadal unikatowe odkrycie i droga do lepszego zrozumienia budowy ludzkiego ciała, czy sposób na kolejne przedstawienie zakamuflowane pod szyldem medycyny?