Eco-Showerdrop... i koniec z przyjemnym, długim prysznicem

Eco-Showerdrop... i koniec z przyjemnym, długim prysznicem02.11.2008 00:33
Eco-Showerdrop... i koniec z przyjemnym, długim prysznicem
Katarzyna Kieś

Nadchodzi ów wspaniały moment, kiedy zziębnięty/a wskakujesz pod prysznic z nadzieją rozgrzania krzepnącej krwi i wymasowania strumieniem wody obolałych mięśni. Niestety, instalując Eco-Showerdrop w kabinie prysznicowej narażasz się na znaczne ryzyko bezpowrotnej utraty błogiej nieświadomości, ile też zużywasz wody podczas kąpieli pod prysznicem.

Nadchodzi ów wspaniały moment, kiedy zziębnięty/a wskakujesz pod prysznic z nadzieją rozgrzania krzepnącej krwi i wymasowania strumieniem wody obolałych mięśni. Niestety, instalując Eco-Showerdrop w kabinie prysznicowej narażasz się na znaczne ryzyko bezpowrotnej utraty błogiej nieświadomości, ile też zużywasz wody podczas kąpieli pod prysznicem.

Malutki, ale sprytnie pomyślany gadżet pomierzy czas trwania prysznica i ilość zużytej wody. Na dodatek każde marnotrawstwo wytknie przeraźliwym brzęczeniem. I brzęczeć będzie dopóty, dopóki ręcznie się go nie wyłączy. Zadaniem miernika jest nauczyć oszczędnego korzystania z wody - jej zapasy szybko się kurczą.

Eco-Showerdrop można umocować bezpośrednio na gładkiej ścianie (tylna ścianka urządzenia posiada adhezyjny przylepiec), albo przewiesić gdziekolwiek w pobliżu prysznica (umożliwi to elegancka "smycz" dołączona do gadżetu). Przekręcenie kurków z wodą to moment startu dla pomiarów Eco-Showerdropa. Urządzenie pokazuje na wyświetlaczu, ile wody zostało już zużytej (w litrach), ile czasu trwa przyjemność kąpieli i co w danym czasie trwania prysznica należało umyć, by nie przekroczyć wartości średnich, zakodowanych w pamięci miernika (ten parametr ukazuje się w postaci ciemniejącego od stóp ludzika, wyświetlanego na ekranie miernika).

Jeśli ktoś jest przyzwyczajony do długiego stania pod prysznicem, może się zdziwić, gdy podczas wstępnego polewania ciała naraz usłyszy brzęczenie informujące o tym, że limit zużycia wody na jedną kąpiel został wyczerpany. Bo żeby prysznic naprawdę był bardziej oszczędny od kąpieli w wannie, powinien trwać maksymalnie do 10 minut, a najlepiej tylko 5.

Dla amatorów długich posiedzeń pod prysznicem najgorsze będzie pewnie to, że nawet jeśli zirytowani codziennym brzęczeniem miernika usuną go, i tak - jak wyrzut sumienia - przy każdej następnej przydługawej kąpieli będzie im towarzyszyć wizja wskazań urządzenia.

Źródło: Ubergizmo

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)