Gdyby istniał Xbox 360 Slim...

xbox-360-memory-unit
xbox-360-memory-unit
Szymon Adamus

25.08.2009 09:34

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Na zdjęciu powyżej widać miniaturowego Xboxa grubości 2,5 cm o którym pisał Damian. Problem w tym, że jest to pierwszy Xbox. Sony pokazało na GamesCom 2009 swoją konsolę w odchudzonej wersji. A co z fanami Xboxa 360? Przy okazji pierwszej konsoli Microsoftu nigdy nie doczekaliśmy się jej zmniejszonej wersji. Pojawiły się bardziej poręczne kontrolery, ale nie konsola. Xbox od początku do końca swojego żywota pozostał dość nieporęcznym klocem. Czy z Xboxem 36o będzie tak samo?

Zastanówmy się jaki mógłby być Xbox 360 Slim.

Na zdjęciu powyżej widać miniaturowego Xboxa grubości 2,5 cm o którym pisał Damian. Problem w tym, że jest to pierwszy Xbox. Sony pokazało na GamesCom 2009 swoją konsolę w odchudzonej wersji. A co z fanami Xboxa 360? Przy okazji pierwszej konsoli Microsoftu nigdy nie doczekaliśmy się jej zmniejszonej wersji. Pojawiły się bardziej poręczne kontrolery, ale nie konsola. Xbox od początku do końca swojego żywota pozostał dość nieporęcznym klocem. Czy z Xboxem 36o będzie tak samo?

Zastanówmy się jaki mógłby być Xbox 360 Slim.

Po pierwsze mobilność

Podlinkowana powyżej przeróbka pierwszego Xboxa ma zaledwie 23,5 x 21,65 x 2,5 centymetrów wielkości. Piszę "zaledwie" bo oryginalna konsola to pudło o wymiarach: 32 x 26 x 10 cm. Przy oryginale fanowska przeróbka wygląda wręcz anorektycznie.

A to modyfikacja fana! Microsoft ma chyba dostatecznie dużo pracowników i pieniędzy by zaprojektować coś podobnego zdatnego do masowej produkcji? Oczywiście w przypadku Xboxa 360 aż takiego skoku wielkości zapewne nie udało by się osiągnąć. Niemniej patrząc na to co udało się zrobić Sony ze swoją, bądź co bądź, o rok młodszą konsolą, widać, że nowej wersji X360 nie ma na rynku przez politykę firmy, a nie możliwości techniczne.

Zresztą jeśli o mobilność konsoli idzie to widzieliśmy już przeróbki pozwalające na zabranie Xboxa na wycieczkę i to bez martwienia się o wyświetlacz.

Przenośny Xbox 360 to tak naprawdę wybebeszony laptop Gateway 1775W. A przynajmniej jego 17-to calowy ekran o rozdzielczości 1280 x 720 pikseli. Poza tym konsola ma port Ethernet, komunikację Wi-Fi, dwa złącza USB, wejście na karty pamięci Xboxa, napę DVD… słowem jest to w pełni funkcjonalny Xbox 360.

Nie mówię by Wielkie M robiło od razu coś takiego. To byłoby bez sensu i nie ma na to żadnych szans. Ale skoro zwykli "majsterkowicze" z nadmiarem wolnego czasu potrafią skonstruować takie cuda, to czemu producent nie chce zarobić trochę dodatkowych groszy na odświeżonej wersji? Od czasu PSXa wiadomo, że takie przeróbki się sprawdzają, a klienci kupują je kilogramami.

Po drugie funkcjonalność

Sony wytłumaczyło dlaczego PS3 Slim nie oferuje wstecznej kompatybilności, ale fakt pozostaje faktem. By pograć w tytuły z PS2 trzeba kupić drugą konsolę. Już nawet nie chodzi o koszty bo PS2 nie jest dzisiaj drogie. Ale po jakiego diabła kolejny grat stojący obok telewizora? Pomijając jeszcze fakt mniej wygodnych kontrolerów, konieczności zagospodarowania kolejnego złącza w telewizorze/głośnikach i tak dalej.

Xbox 360 radzi sobie z wsteczną kompatybilnością lepiej. Idealnie nie jest, ale lista obsługiwanych gier zachęca do odświeżenia sobie kilku starszych tytułów. I to musiało by pozostać w nowej konsoli. Ot chociażby dlatego, że wirtualny sklep w usłudze Live oferuje tytuły Originals.

Jeśli mowa o funkcjonalności to nie może też oczywiście zabraknąć takich samych (lub lepszych) podzespołów, obsługi takiej samej ilości padów, wbudowanego złącza HDMI... słowem wszystkiego tego co ma dzisiejszy X. Inaczej rzeczywiście nie ma sensu robić wersji odchudzonej.

Po trzecie usuwanie tego co zbędne

Ilu z Was, Xboxowców, używa kart pamięci? A nawet jeśli, to ilu z Was używa dwóch kart pamięci? No właśnie. To jedna z rzeczy, które można spokojnie wywalić z Xboxa 360 i nikt nie będzie za nimi tęsknił. Nowe konsole mają dyski, a jeśli ktoś jeszcze go sobie nie sprawił... to mówiąc szczerze nie wiem jak on gra.

Obraz
© [źródło](http://s2.blomedia.pl/gadzetomania.pl/images/2009/08/xbox360memoryunit.jpg)

A skoro przy dysku jesteśmy, to równie idiotycznym pomysłem jest własny standard dysku w jakiejś monstrualnie wielkiej kieszeni. Czy naprawdę gracze tak często zabierają swój HDD do znajomych, że jego wyjmowanie jest konieczne? A nawet jeśli to chyba lepiej byłoby zintegrować dysk 2,5 cala w środku konsoli, ale ułatwić jej rozkręcanie? Oczywiście pojawia się tu problem utraty gwarancji, ale dajcie spokój. Gracze Playstation jakoś sobie z tym radzą i nie narzekają. A przynajmniej mogą bez kombinowania podpiąć inny nośnik.

Oczywiście baaaardzo chętnie zobaczyłbym możliwość instalacji dowolnego dysku. Ale prędzej Microsoft zrezygnuje z Windowsa niż z własnego standardu dla Xboxa. Oryginalne HDD o pojemności 120 GB widziałem niedawno w sklepie za 650 złotych. Jest ktoś chętny?

Co zmieniamy?

Tak więc co zmienilibyście w odchudzonej wersji Xboxa 360? Moje propozycje to:

  • wielkość - to oczywiste,
  • dysk - wywalić kieszeń i zamienić na zwykłego twardziela,
  • karty pamięci - moim zdaniem zbędne,
  • napęd - po co nam tacka?
  • Wi-Fi - kontrolery komunikują się przez Wi-Fi więc czemu nie sama konsola?

A jakie Wy macie pomysły na Xboxa 360 Slim?

Źródło: kotakuthesixthaxisxbox-scene

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)