Ghost Rider 2: Cage na tak, Mendes na nie

Ghost Rider 2: Cage na tak, Mendes na nie
13.09.2008 14:00
Ghost Rider 2: Cage na tak, Mendes na nie
Ireneusz Podsobiński
Ireneusz Podsobiński

Nicolas Cage najwyraźniej nie zauważył, że ekranizacja Ghost Ridera była jedną z najgorszych komiksowych adaptacji Marvela. Aktorowi spodobała się jego rola i chętnie wystąpiłby w sequelu. Co lepsze, film miałby być w stylu Kodu Da Vinci. "Zabralibyśmy go do Europy. On ma jakieś połączenie z kościołem, jeśli możecie w to uwierzyć." Nie, nie mogę...

Nicolas Cage najwyraźniej nie zauważył, że ekranizacja Ghost Ridera była jedną z najgorszych komiksowych adaptacji Marvela. Aktorowi spodobała się jego rola i chętnie wystąpiłby w sequelu. Co lepsze, film miałby być w stylu Kodu Da Vinci. "Zabralibyśmy go [Ghost Ridera] do Europy. On ma jakieś połączenie z kościołem, jeśli możecie w to uwierzyć." Nie, nie mogę...

Najwyraźniej Eva Mendes ma jaśniejszy umysł. "Nie, wydaje mi się, że Ghost Rider miał już swój czas. Nie potrzebuje sequelu." Aktorzy to jednak dość dyplomatyczna rasa i chwilę później Mendes musiała skorzystać z wazeliny. "To było wspaniałe doświadczenie i byłam z niego dumna. Było zabawnie... lecz wydaje mi się, że to koniec. Ale jeśli Nicolas Cage wystąpi ponownie to jestem w stanie zrobić dla niego wszystko." Mam nadzieję, że to wchodzenie Cage'owi w cztery litery ma coś wspólnego z występem w nowej wersji Złego porucznika, w którym oboje grają.

Foto: UIP

Źródło: Cinema Blend

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)