GOG.com popełnia błąd i rozdaje gry za darmo, ale gracze wcale ich nie chcą!

GOG.com popełnia błąd i rozdaje gry za darmo, ale gracze wcale ich nie chcą!
Adam Bednarek

27.07.2014 17:54, aktual.: 10.03.2022 11:05

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Polski sklep po raz kolejny udowadnia, że wystarczy być w porządku. Fajna historia, która ma też drugie dno. To w sumie przykre, że takie proste gesty odbierane są dzisiaj jako coś niesamowitego.

Nie tak dawno pisaliśmy o małej aferze w jednym z internetowych sklepów. Przez przypadek obniżono ceny ubrań, tworząc niechcący wyjątkową promocję. Rzecz jasna zamówienia nie zostały zrealizowane, co wywołało falę niesłusznych protestów.

Darmowe gry na GOG.com

Podobny błąd przytrafił się GOG.com. Ci, którzy kupili jedną z przecenionych gier na Linuksa, mogli za darmo zgarnąć też kilka innych. Dla kupujących - super promocja. Dla sprzedającego - nie bardzo.

Użytkownicy, którzy zauważyli błąd, podzielili się nim na forum gry. Ale nie po to, żeby z wpadki się cieszyć i zastanawiać się, kiedy sklep im “darmowe” produkcje zabierze i jakie pozwy w razie czego trzeba szykować. Wręcz przeciwnie.

Obraz

Gracze martwili się, czy to nie jest większa awaria. Od razu kontaktowali się z obsługą sklepu, żeby gratisowe tytuły zwrócić. Mimo że GOG.com pozwalał zachować gry, to znalazło się wielu, którzy z oferty nie skorzystali.

Nie, nie, ty jesteś w porządku, tobie zapłacimy. Pomyliliście się, zdarza się, ale za bardzo was lubimy, żeby z tego korzystać.

Szacunek ludzi internetu

GOG.com na takie traktowanie sobie zapracował. Zero DRM, wiele ciekawych promocji, także takich, w których gry są za darmo. Dziś to się zwraca - ma się armię wiernych klientów, którzy wolą zapłacić, bo wiedzą, że ich pieniądze trafiają w dobre, uczciwe ręce.

I na pewno do GOG.com wrócą, bo wiedzą, że tam nic złego im się nie stanie. Czasami nawet lepiej zapłacić kilka dolarów więcej i mieć gwarancję, że później problemów nie będzie.

Tak samo jest z CD Projekt RED. Kiedyś na jednym z zagranicznych portali ktoś w komentarzu pochwalił się, że ściągnął Wiedźmina 2. Reakcja? Dostał taką burę, po której grę kupiłby pewnie nawet najbardziej zatwardziały pirat…

CD Projekt RED (GOG.com także) to taki “swój ziom” na osiedlu pełnym dresów. Inni dostaliby po głowie, z nim przybija się piątkę. Innych się okrada, Wiedźmina się nie rusza.

Dobry PR się opłaca, bo później nie trzeba szastać na lewo i prawo dobrymi uczynkami, bo i tak zostanie się zapamiętanym z korzystnej strony. Warunek jest prosty - wystarczy nie podpaść.

Obraz

Fajnie? No pewnie. Tylko jakby się nad tym głębiej zastanowić, to CD Projekt RED i GOG.com nie robią niczego nadzwyczajnego. Darmowe dodatki? Wiele firm także je wydaje. Brak zabezpieczeń? Nie wszyscy je mają. Możliwość pozostawienia gry, którą przez przypadek się wręczyło? Pewnie kiedyś takie przypadki się zdarzyły.

Niby nic, ale dzisiaj jednak coś nadzwyczajnego. Dobrze, że taki GOG.com jest. Inni niech patrzą i się uczą. Być może niebawem normalność znowu stanie się… normalna.

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (4)