Google ma wydać adresy IP anonimowych dziennikarzy

znakzapytania
znakzapytania
Mateusz

31.08.2009 19:30

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Wyspy archipelagu Turks i Caicos, które są angielską kolonią stały się niedawno bardzo popularne. Wszystko za sprawą afery, którą wykryli dziennikarze serwisu TCI Journal. Okazało się, że rządzący wyspami politycy byli skorumpowani. Doprowadziło to do tego, że Londyn zawiesił lokalne władze . To nie koniec całej sprawy, bowiem Google ma ujawnić adresy IP osób, które ujawniły aferę.

Wyspy archipelagu Turks i Caicos, które są angielską kolonią stały się niedawno bardzo popularne. Wszystko za sprawą afery, którą wykryli dziennikarze serwisu TCI Journal. Okazało się, że rządzący wyspami politycy byli skorumpowani. Doprowadziło to do tego, że Londyn zawiesił lokalne władze . To nie koniec całej sprawy, bowiem Google ma ujawnić adresy IP osób, które ujawniły aferę.

Być może o wszystkim nie byłoby tak głośno, gdyby nie to, że wyspy Turks i Caicos są rajem podatkowym. Swoją siedzibę ma tu wiele instytucji finansowych i banków. Nie dziwi zatem fakt, że serwis internetowy, który co chwilę wyciąga na światło dzienne wszelkie "brudy" nie jest lubiany przez elity. Co więcej, prowadzą go anonimowi redaktorzy, dlatego trudno zmusić ich do milczenia.

Afera rozpoczęła się od opublikowania przez TCI Journal raportu o korupcji wśród państwowych urzędników. Mieli oni otrzymać od zagranicznych inwestorów łapówki warte miliony dolarów, za to, że wydawali decyzje sprzyjające ich interesom. Na początku lokalne władze zakazały mediom informowania o sprawie, jednak na nic się to nie zdało, ponieważ raport rozprzestrzenił się w Sieci dzięki serwisowi WikiLeaks.

Wielka Brytania zareagowała i 14 sierpnia zdymisjonowała rząd, rozwiązała parlament i przejęła władzę. Zagraniczni inwestorzy nie są z takiego obrotu spraw zadowoleni, dlatego postanowili pozwać redaktorów TCI Journal. Nie znają ich nazwisk, dlatego w pozwie widnieją jako "John Doe". Procesem zajmuje się amerykański sąd w Santa Clara - Google otrzymało już nakaz wydania adresów IP osób, które korzystały ze skrzynki tcijournal@gmail.com.

Google gra na czas, dlatego prawnicy firmy poinformowali dziennikarzy serwisu TCI Journal, że adresy IP będą wydane, jeśli koncern nie otrzyma kopii kontrpozwu, który mógłby zatrzymać realizację nakazu. To kolejny dowód na to, że nie możemy czuć się anonimowi. Giganci deklarują, że robią wszystko, aby internauci czuli się bezpiecznie. Pamiętajmy jednak, że w przypadku kiedy będą zagrożone ich interesy, nie będą wahać się przed złamaniem tych obietnic.

Źródło: Webhosting

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)