Google szuka grypy także w Polsce

flutrends
flutrends
Mateusz

08.10.2009 19:40

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Od 8 października w 16 krajach (także w Polsce) rusza stworzony przez Google system monitorowania grypy. Projekt od jakiegoś czasu jest już testowany w kilku państwach. Dzięki niemu możemy wykryć wzrost aktywności wirusa nawet dwa tygodnie wcześniej niż za pomocą innych metod. Czy można w ten sposób zapobiec epidemii?

Od 8 października w 16 krajach (także w Polsce) rusza stworzony przez Google system monitorowania grypy. Projekt od jakiegoś czasu jest już testowany w kilku państwach. Dzięki niemu możemy wykryć wzrost aktywności wirusa nawet dwa tygodnie wcześniej niż za pomocą innych metod. Czy można w ten sposób zapobiec epidemii?

Firma z Mountain View od dawna bada najczęściej wyszukiwane hasła i to dlaczego są tak popularne. Wiosną użytkownicy chcą dowiedzieć się np. czegoś o alergii, natomiast latem to opalanie i wywołane nim oparzenia są najpopularniejsze. Obserwując te tendencje Google wpadło na pomysł monitorowania fraz związanych z medycyną.

Stworzono więc Google Flu Trends. Jest to narzędzie, które pozwala niemal w czasie rzeczywistym badać aktywność wirusa grypy w poszczególnych krajach. Usługa korzysta z bazy danych, w której zgromadzono statystyki wyszukiwań z ubiegłych lat i porównuje je z informacjami posiadanymi przez Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób.

Co ciekawe, tradycyjne metody badań (np. ankiety) pozwalają zebrać informacje o aktywności wirusa w czasie od jednego do dwóch tygodni. Google Flu Trends robi to niemal natychmiast. Dzieje się tak dlatego, ponieważ osoby chore na grypę, od razu zaczynają przeszukiwać Sieć, aby dowiedzieć się czegoś o chorobie.

Na podstawie tak zgromadzonych danych lekarze i placówki medyczne mogą bardzo szybko przygotować odpowiednie środki i zapobiec np. wybuchowi epidemii grypy na danym terenie. System widocznie się sprawdził, ponieważ od dziś rozszerzono jego zasięg. Aktualnie analizuje on wyszukiwania z 20 krajów i jest dostępny w 37 językach.

O tym czy jest skuteczny przekonamy się prawdopodobnie za kilka miesięcy, kiedy to minie okres największej zachorowalności. Bardzo ważnym elementem będą lekarze, którzy powinni na bieżąco analizować wszystkie zebrane przez Google Flu Trends informacje. Jednak ani oni, ani wspomniane narzędzie nie pomoże, jeśli my sami nie zadbamy o własne zdrowie.

Google Flu Trends Overview

Źródło: Google Blog

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Google Scholar
Łukasz Jasiński
Google szaleje
Łukasz Jasiński
Komentarze (0)