Google wreszcie uruchomił swojego Facebook-killera. Będzie hit czy kit? [wideo]

Google wreszcie uruchomił swojego Facebook-killera. Będzie hit czy kit? [wideo]
29.06.2011 07:16
Uderzające podobieństwo (Fot. Flickr/Ha-Wee/Lic. CC by)
Uderzające podobieństwo (Fot. Flickr/Ha-Wee/Lic. CC by)
Wojtek Wowra
Wojtek Wowra

Google zaprezentował wczoraj wieczorem polskiego czasu swoją nową usługę webową. Serwis nazywa się Google+ i został rzekomo stworzony, "bo ludzie nienawidzą Facebooka". Czy projekt o dziwnej nazwie pokona największą witrynę społecznościową świata?

Google zaprezentował wczoraj wieczorem polskiego czasu swoją nową usługę webową. Serwis nazywa się Google+ i został rzekomo stworzony, "bo ludzie nienawidzą Facebooka". Czy projekt o dziwnej nazwie pokona największą witrynę społecznościową świata?

Wbrew wcześniejszym oczekiwaniom nowy projekt Google'a, znany wcześniej pod nazwą kodową Emerald Sea, nie jest rewolucyjnym serwisem, a raczej zlepkiem dobrze znanych internautom usług.

Mamy więc moduł Circles, który "pozwala na udostępnianie istotnych treści ludziom, na których Ci zależy". To w zasadzie taki szanujący prywatność Facebook, który rozpoznaje członków rodziny, kolegów z pracy, znajomych z piwa czy wódki.

Poniżej wideo prezentujące ten fragment Google+. Uwaga, z klipu wieje nudą:

Google+: Circles

Drugi moduł to Sparks, którego zadaniem jest dostarczanie użytkownikom ciekawych treści i ułatwianie rozmów na ich temat. Wszystko to mocno przypomina oczywiście grupy i fanpage'e Facebooka, skrzyżowane ze starym, dobrym czytnikiem kanałów RSS.

I znowu wideo:

Google+: Sparks

Trzeci segment nowej usługi to Hangouts, czyli facebookowe Eventy zapakowane w Skype'a:

The Google+ project: Hangouts

Czwarty główny moduł to Mobile. Integruje Google+ ze środowiskiem mobilnym, pozwalają na dodawanie lokalizacji do postów, publikowanie zdjęć z komórki, wysyłanie wiadomości grupowych itp.

Google+: Instant Upload

Tradycyjnie nowa usługa nie jest jeszcze dostępna publicznie (zapisy do bety tutaj). Pierwsi testerzy zdążyli już opublikować w Internecie swoje opinie. Niestety w przewadze negatywne.

Matt Rosoff z Business Insidera napisał, że "Google+ wygląda jak wszystko inne [już znane]". Porównał Circles do Facebooka, Sparks do Czytnika Google, Hangouts do popularnej aplikacji Tinychat itd. I miał sporo racji. Google+ może ma i parę zalet, ale oryginalność nie jest jedną z nich.

Henry Blodget dodaje: "Start Google+ jest żenujący. Facebook zapewne przewraca oczyma". Bloger nie przyjmuje argumentów Google'a, który twierdzi, że ludzie są z serwisu Zuckerberga niezadowoleni i chcą lepszego, wspanialszego projektu umożliwiającego dzielenie się treściami i opiniami.

Blodget krytykuje też klipy promocyjne Google+. Używany w nich język porównuje do nudnej retoryki Microsoftu używanej w latach 1995-2010, a porzuconej dopiero niedawno. I faktycznie, oglądając wideo trudno oprzeć się temu wrażeniu ("ja to już gdzieś chyba widziałem").

W Sieci pojawiły się już pierwsze, dość okrutne żarty z Google+. Jak np. ten: "Czym różni się Facebook od Google+?", "W Facebooku można wybrać jedną z dwóch płci, w Google+ jedną z trzech". Zresztą rzućcie okiem:

Google+ (Fot. Business Insider)
Google+ (Fot. Business Insider)

Patrząc na to wszystko z perspektywy osoby, która jeszcze nie miała okazji testować Google+ mam ochotę napisać: porażka roku. Wiele wskazuje na to, że nowa usługa podzieli los innych nieudanych projektów społecznościowych Google'a, takich jak chociażby Buzz czy Wave.

Mam jednak nadzieję, że tym razem będzie inaczej. Globalnej Sieci przyda się konkurent Facebooka. Pytanie, czy użytkownicy będą gotowi porzucić różne aplikacje i serwisy, do których są przyzwyczajeni i przenieść swoją aktywność pod parasol marki Google. Ja na razie nie mam na to ochoty.

Aktualizacja

Sieć zapełnia się kolejnymi opiniami na temat Google+. Zwraca się m.in. uwagę na to, że układ strony jest uderzająco podobny do tego, który stosuje Facebook. Zobaczcie:

Google+ (Fot. Business Insider)
Google+ (Fot. Business Insider)

Sporo negatywnych opinii na temat Google+ można także znaleźć na Twitterze.

Źródło: Business Insider

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)