Guillermo del Toro zapracowany do 2017 roku

Guillermo del Toro zapracowany do 2017 roku04.09.2008 14:00
Ireneusz Podsobiński

Guillermo del Toro jest znany z tego, że ma więcej filmowych planów niż samych nakręconych filmów. Wychodzi na to, że do 2017 roku nie będzie musiał martwić się o zatrudnienie. Universal podpisał kontrakt z reżyserem na cztery filmy: Frankenstein, Dr. Jekyll and Mr. Hyde, Slaughterhouse-Five i Drood. Del Toro nie zapomniał także o planach na ekranizację At the Mountains of Madness H.P. Lovecrafta oraz kolejnej kontynuacji Hellboya.

Guillermo del Toro jest znany z tego, że ma więcej filmowych planów niż samych nakręconych filmów. Wychodzi na to, że do 2017 roku nie będzie musiał martwić się o zatrudnienie. Universal podpisał kontrakt z reżyserem na cztery filmy: Frankenstein, Dr. Jekyll and Mr. Hyde, Slaughterhouse-Five i *Drood. *Del Toro nie zapomniał także o planach na ekranizację At the Mountains of Madness H.P. Lovecrafta oraz kolejnej kontynuacji Hellboya.

Oczywiście priorytetem na najbliższe pięć lat jest ekranizacja Hobbita, do której del Toro pisze aktualnie scenariusz wraz z Peterem Jacksonem, Fran Walsh i Philippą Boyens. Prawdopodobnie kolejnym projektem będzie Drood na podstawie powieści Dana Simmonsa. Historia jest dość intrygująca, gdyż autor sugeruje, że wyjście cało pisarza Charlesa Dickensa z katastrofy pociągu drastycznie go zmieniło. Zanim napisał on swoją ostatnią powieść The Mystery of Edwin Drood, miał się dopuścić morderstw w mrokach Londynu. "To fantastyczny świat gotyckiego horroru, w którym Guillermo czuje się najlepiej." - twierdzi producentka Donna Langley.

Frankenstein jest oczkiem w głowie del Toro, który jest zafascynowany tą postacią od wielu lat. "Musieliby mnie odciągnąć siłą od tego projektu." Dr. Jekyll and Mr. Hyde ma być bardziej wierny prozie Roberta Louisa Stevensona, a tym samym koncentrować się na uzależnieniu Jekylla, gdy do głosu dochodzi jego mordercze alter ego. Podobnie *Slaughterhouse-Five *ma być bliższy literackiemu oryginałowi Kurta Vonneguta niż filmowemu odpowiednikowi z 1972 roku. Historia traktuje o więźniu niemieckiego obozu jenieckiego, który podróżuje w czasie i przestrzeni.

Nie zapadła jeszcze decyzja producentów o realizacji trzeciej części Hellboya. "Sądzę, że zdecydują, gdy ostatnie euro wpadnie do skarbonki. Podłożyliśmy fundamenty pod wspaniały trzeci akt." Brzmi obiecująco, a skoro* Hellboy: Złota Armia* radził sobie całkiem nieźle, chyba nie powinniśmy mieć wątpliwości w powstanie kontynuacji. Problem tylko w tym, między które filmy del Toro chciałby wcisnąć ten projekt.

Foto: Sony Pictures

Źródło: Movieweb

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)