IFA 2009: widzieliśmy Avatara w 3D

IFA 2009: widzieliśmy Avatara w 3D03.09.2009 23:35
Fot. Mateusz Adamus
Fot. Mateusz Adamus
Szymon Adamus

Przy okazji wizyty na berlińskich targach IFA 2009 mieliśmy okazję wskoczyć na stoisko Panasonica i nasycić oczy prezentacjami systemu obrazu trójwymiarowego. Na filmach wyglądał on rewelacyjnie (szczególnie na 103 calach plazmy Full HD), ale co z grami?

Panasonic zrobił trochę miejsca dla przedstawicieli Ubisoftu, którzy na równie wielkim ekranie pokazywali grywalnego Avatara w 3D. Mieliśmy okazję zobaczyć grę w akcji oraz porozmawiać na spokojnie z Patrikiem Naudem, producentem gry.

Czy jest na co czekać?

Przy okazji wizyty na berlińskich targach IFA 2009 mieliśmy okazję wskoczyć na stoisko Panasonica i nasycić oczy prezentacjami systemu obrazu trójwymiarowego. Na filmach wyglądał on rewelacyjnie (szczególnie na 103 calach plazmy Full HD), ale co z grami?

Panasonic zrobił trochę miejsca dla przedstawicieli Ubisoftu, którzy na równie wielkim ekranie pokazywali grywalnego Avatara w 3D. Mieliśmy okazję zobaczyć grę w akcji oraz porozmawiać na spokojnie z Patrikiem Naudem, producentem gry.

Czy jest na co czekać?

Najpierw kilka faktów o samej grze prosto od twórców:

  • gra jest oparta na świecie filmu, ale** NIE na samym filmie**. Podobno był to jeden z warunków samego James Cameron.   Gry oparte bezpośrednio na filmie są najczęściej do bani - powiedział bez ogródek Patrick Naud i nie sposób się z nim nie zgodzić. Grywalny Avatar ma dziać się przed filmem i posiadać odrębną historię z wplecionymi od czasu do czasu bohaterami znanymi ze srebrnego ekranu.
  • drugim warunkiem Camerona było podobno stworzenie pierwszej gry z trybem trójwymiarowym z prawdziwego zdarzenia. O tym jak to póki co wygląda za chwilę, teraz rzućcie okiem na fotkę... na której oczywiście nic nie widać bo to obraz wymagający założenia okularów 3D.
Fot. Mateusz Adamus
Fot. Mateusz Adamus
  • głównym motywem przewodnim gry ma być: jeśli coś się rusza - zabij to! Cała planeta ma w tej grze chcieć nas zeżreć, a my będziemy musieli do tego strzelać, palić to, ciąć i bombardować. Ostatni element widzieliśmy na własne oczy. Wygląda nawet nieźle.
  • Avatar jest oparty na silniku Far Cry 2 i posiada podobny jak w tym tytule system naturalnego rozprzestrzeniania się ognia,
  • w grze będzie typowe uzbrojenie \strzelankowe.  A czego ty oczekujesz? To strzelanka! - Odpowiedział Naud na pytanie o rodzaje giwer. Będą karabiny, miotacze płomieni, granaty, pistolety... nie będzie laserów i innych dziwactw. Tylko realistyczne uzbrojenie z przyszłości.
  • Poza pistoletami będą też pojazdy. Około 8, a może więcej,
  • będzie też tryb multi dla 16 graczy,
  • do tego 20 zdolności rozwijanych poprzez zdobywanie tak zwanych Effort Points,
  • premiera 26 listopada na wszelkich możliwych platformach.

Producenci dodali jeszcze trochę bajeru o znakomitych możliwościach wybierania sposobu gry (w tytule można poruszać się zarówno ludzkim żołnierzem jak i jego Avatarem, sztucznie wyhodowanym ciałem obcej rasy). Było też sporo słodzenia o znakomitej oprawie graficznej, możliwości niszczenia terenu i efektach 3D.

A jak to się ma do rzeczywistości?

Cóż. Ma się dość średnio. Demo, które widzieliśmy trwało ponad 10 minut i był to czysty gameplay. Widać było na nim sporo niedoróbek. Największe i najważniejsze to:

  • utraty płynności (możliwe, że wynikające z trybu 3D),
  • liniowość znacznie większa niż sugerują twórcy,
  • mimo możliwości wyboru między dwiema postaciami nie było w nich zbyt wiele różnic. Miały nawet takie same zdolności jak bombardowanie (inne wizualnie, ale identyczne w skutkach) czy niewidzialność,
  • grafika na poziomie nie rzucającym na kolana.

Ostatni element był zresztą trudny do obiektywnego ocenienia przez system 3D Panasonica. Jeśli to ma być pierwsza gra z prawdziwym trójwymiarem, to ja jestem modelem pośladków. W grze jest trójwymiar i go widać. Sęk w tym, że razem z masą artefaktów przy ruchomych elementach, nieostrą grafiką i problemami z płynnością.

Pomijając problem z dostępnością paneli 3D moim zdaniem nie będzie to ogromny hit technologiczny po prostu dlatego, że obraz nie wygląda tak rewelacyjnie jak czyste Full HD. Do tego dochodzi problem z bólem głowy, który na pewno pojawiłby się po kilku godzinach gry w takiej jakości jak widzieliśmy na targach.

Co do samego gameplay'a to wyglądał interesująco, ale nie rewolucyjnie. Avatar zapowiada się na rasowy shooter osadzony w ciekawym świecie. Bez szukania dziury w całym, podążając dobrze znanymi ścieżkami.

Czy to dobrze, czy źle, zdecydujcie sami.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)