Koszty firmy to nie tylko straty jakie poniosła podczas trwania walk z "Blu-ray", ale także, a może przede wszystkim to co dopiero nadejdzie. Po ogłoszeniu kapitulacji firma została z liniami produkcyjnymi nastawionymi na swój format, które magicznie nie zmienią się w coś pożytecznego. Sam producent nie mówi jeszcze ile to całe zamieszanie wyssało z jej świnki skarbonki, ale to pewnie dlatego, że marketingowcy Toshiby liczą jeszcze zera na raportach wydatków.
Źródło i fot.: Gizmodo.com, thesmokinggun.com