Ja się nie stresuję, ja już taki jestem

Strona głównaJa się nie stresuję, ja już taki jestem
03.03.2009 11:00
Ja się nie stresuję, ja już taki jestem
Sabina Stodolak
Sabina Stodolak

Czyli kosztowne strategie NIE radzenia sobie ze stresem

Stres, to drugie (po kreatywności) słowo - wytrych we współczesnym świecie. Wszyscy jesteśmy zestresowani. Pracownik stresuje się szefem, szef brakiem klientów wskutek kryzysu, klient tym że teściowa przyjeżdża w odwiedziny, teściowa tym, że zięć ma psa, a pies tym, że ktoś znów zabrał jego ulubioną piłeczkę.

Zapytani o to czy mamy stresujące życia, niemal automatem odpowiadamy że tak. Kira doradzała kiedyś jak można za pomocą prostego warunkowania pomóc sobie w sytuacji stresowej zmieniając nastawienie emocjonalne. Warunkowaniem jednak, nie da się wszystkiego załatwić - nie kiedy stres ów nie jest sytuacją temporalną i przejściową, lecz stałym elementem naszego życia. I to nie dlatego że ?taki jest świat" lub ?tak wyszło" ale dlatego, że to my sami akceptujemy wysoki poziom stresu.

Czyli kosztowne strategie NIE radzenia sobie ze stresem

Stres, to drugie (po kreatywności) słowo - wytrych we współczesnym świecie. Wszyscy jesteśmy zestresowani. Pracownik stresuje się szefem, szef brakiem klientów wskutek kryzysu, klient tym że teściowa przyjeżdża w odwiedziny, teściowa tym, że zięć ma psa, a pies tym, że ktoś znów zabrał jego ulubioną piłeczkę.

Zapytani o to czy mamy stresujące życia, niemal automatem odpowiadamy że tak. Kira doradzała kiedyś jak można za pomocą prostego warunkowania pomóc sobie w sytuacji stresowej zmieniając nastawienie emocjonalne. Warunkowaniem jednak, nie da się wszystkiego załatwić - nie kiedy stres ów nie jest sytuacją temporalną i przejściową, lecz stałym elementem naszego życia. I to nie dlatego że ?taki jest świat" lub ?tak wyszło" ale dlatego, że to my sami akceptujemy wysoki poziom stresu.

Mało tego, uważamy go za rzecz zupełnie naturalną. Dlaczego? Bo umiejscawiamy go poza naszą kontrolą- w świecie zewnętrznym, co pozwala nam uznawać, że nie mamy na niego wpływu. Po czym to poznać? Przyjrzyjcie się najczęściej stosowanym wymówkom które umożliwiają nie zajmowanie się tym, że nasze życie odbiega od sielanki:

  • traktowanie stresu jako elementu przejściowego (*?Mam teraz taki trudny okres, niedługo wszystko się ułoży*) - opcja zdrowa o ile rok temu o tej samej porze nie miałeś podobnej wymówki
  • traktowanie stresu jako integralnej części osobowości (?Nie, moja praca mnie nie stresuje. Ja już taki jestem...po prostu lubię gotować zupę w PIĘCIU GARNKACH!!! I WCALE NIE KRZYCZĘ!!!!)
  • traktowanie stresu jako** integralnej części życia **(*?To normalne że w biurze jest stresująco\
  • ?Praca nie może być przyjemna\
  • ?A widziałeś kiedyś małżeństwo z 10 letnim stażem żyjące w zgodzie?)*
  • obarczanie winą za stres **sytuacje zewnętrzne **lub inne osoby (?To moje dziecko doprowadza mnie do szału nawet jak gonie widzę)
  • traktowanie negatywnego stresu jako pozytywnego elementu codzienności (*?Gdyby nie to że na widok mojego szefa o mało nie dostaję zawału, to chyba bym nie pracowała tak efektywnie*)

Dopóki nie uświadomimy sobie, że to my odpowiadamy za stres w naszym życiu, nie będziemy mogli go kontrolować, wpływać na niego i zmieniać jego poziomu. Pozostanie nam wtedy męczyć się całe życie lub...trzymać za mały palec 24 godziny na dobę.

fot.: Muriel Miralles de Sawicki/sxc.hu

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)