Jak Facebook niszczy miłość?

Jak Facebook niszczy miłość?
Przemysław Muszyński

12.04.2010 12:37

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Jak powszechnie wiadomo Facebook to siedlisko zła wszelkiego. Rejestrując się na serwisie ryzykujesz więc, że jego administratorzy ukradną twoje dane osobowe, że twoje dzieci narobią długów na prawie 1000 funtów lub nawet, że zostaniesz pozbawiony piastowanej funkcji publicznej… Jak twierdzi Mashable Facebook sprowadza zagrożenie także na związki i randki.

Jak powszechnie wiadomo Facebook to siedlisko zła wszelkiego. Rejestrując się na serwisie ryzykujesz więc, że jego administratorzy ukradną twoje dane osobowe, że twoje dzieci narobią długów na prawie 1000 funtów lub nawet, że zostaniesz pozbawiony piastowanej funkcji publicznej… Jak twierdzi Mashable Facebook sprowadza zagrożenie także na związki i randki.

Jeden z autorów piszących na serwisie stworzył listę pięciu powodów, z których ten i inne serwisy społecznościowe komplikują życie emocjonalne. Zasadniczo większość z nich można streścić do pytania „czy na pewno chcesz umieszczać informacje o swoim prywatnym życiu w miejscu, gdzie każdy może je zobaczyć?” Myślę jednak, że warto zapoznać się z tą opinią „ku przestrodze”. Pozwoliłem sobie jednak na dość swobodną interpretację obaw Mashable.

Zasadniczo powody są następujące:

Łatwo zmienić się w maniaka – podglądacza. Serwisy społecznościowe mają to do siebie, że umożliwiają śledzenie wszelkich czynności podejmowanych przez ich użytkowników. Prawdopodobnie nikt normalny tego nie robi, ale jeśli komuś naprawdę zależy na drugiej osobie… Łatwo w takim wypadku popaść w manię sprawdzania, „co nasza miłość dziś robiła”. Jeszcze łatwiej przegiąć z zainteresowaniem i zrazić ją tym, albo po postu zadręczyć siebie i innych przeglądaniem kolejnych Śledzików czy zmian statusu na Gadu Gadu.

Wiesz o wszystkim, co robią twoje byłe i aktualne… czyli, że bawią się dobrze bez ciebie, znajdują sobie nowych partnerów, albo poszły do kina z jakimś, obcym facetem. Dzięki tej możliwości serwisy społecznościowe stanowić mogą prawdziwą kopalnie powodów do zazdrości lub kłótni. Przysłowiowi już "amerykańscy naukowcy" znaleźli nawet korelację między aktywnością na Facebooku, a prawdopodobieństwem rozwodu!

Relacje i zerwania stają się sprawą publiczną, czy to z powodu różnego rodzaju statusów znajomości udostępnianych właśnie przez Facebook, zawartych w profilach notek, czy też zwykłych plotek. Chcąc nie chcąc po zerwaniu oba konta należące do pary będą najpewniej odwiedzane przez waszych przyjaciół i krewnych.

Prawdopodobnie też każde umieszczone na nich słowo stanie się tematem zażartych dyskusji, a całkiem spore grono osób zechce się dowiedzieć, co właściwie się stało, że zerwaliście lub poinformować was, kto ich zdaniem był w tym związku większą świnią.

Tworzymy tym sposobem kronikę własnych, nieudanych związków. Problem z serwisami społecznościowymi polega na tym, że nic lub w najlepszym razie niewiele w nich ginie. Nawiasem mówiąc to samo dotyczy też blogów, forów czy komunikatorów internetowych. Wszelkie nasze znajomości pozostawią ślad, chyba, że postaramy się je wykasować.

Nawet, jeśli tak zrobimy, to niestety istnieje całkiem sporo różnego rodzaju stron archiwizujących ruch sieci i innych, niezależnych od nas czynników. Istnieje więc możliwość, że kiedyś, gdy sprawa przestanie nas już obchodzić ktoś się do niej dokopie i ponownie najemy się wstydu. Lub też, że będziemy musieli tłumaczyć się z jakichś pochopnie wypowiedzianych słów, o których już zapomnieliśmy, bo ktoś wyciągnie nam np. log z dyskusji.

Komentarze innych osób mogą spowodować, że twoja dziewczyna będzie zazdrosna. Równie dobrze mogą też sprawić, że się zwyczajnie wkurzy, lub poczuje zraniona. W zasadzie punkt chyba zrozumiały jest sam z siebie.

Źródło: Mashable

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)