Jest już Opera 12. Z tej okazji przypomnienie: 5 funkcji, które Opera miała jako pierwsza

Strona głównaJest już Opera 12. Z tej okazji przypomnienie: 5 funkcji, które Opera miała jako pierwsza
15.06.2012 09:00
Jakie innowacje wprowadziła Opera na rynek przeglądarek? (Fot. My.Opera.com)
Jakie innowacje wprowadziła Opera na rynek przeglądarek? (Fot. My.Opera.com)

W Sieci pojawiła się kolejna wersja norweskiej przeglądarki. Opera 12 przynosi kilka zasługujących na uwagę zmian. Nowa wersja aplikacji to zarazem dobra okazja do przypomnienia innowacji, które są obecnie rynkowym standardem, a zostały wprowadzone po raz pierwszy właśnie w Operze.

W Sieci pojawiła się kolejna wersja norweskiej przeglądarki. Opera 12 przynosi kilka zasługujących na uwagę zmian. Nowa wersja aplikacji to zarazem dobra okazja do przypomnienia innowacji, które są obecnie rynkowym standardem, a zostały wprowadzone po raz pierwszy właśnie w Operze.

Co nowego wprowadza Opera 12?

Przygotowania do wydania 12. edycji przeglądarki trwały bardzo długo. Jeszcze w lipcu ubiegłego roku informowaliśmy o pracach prowadzonych nad edycją o nazwie Wahoo. Omawiając listę zmian, które wprowadzono w finalnej wersji, zacznę od tego, czego w nowej Operze zabraknie.

Twórcy przeglądarki postanowili wyrzucić z niej to, co kilka lat temu wprowadzono jako jej istotny atut, mający zapewnić przewagę nad konkurencją. Ofiarą cięć padła Opera Unite. Usługa pozwalała w prosty sposób zmienić komputer w serwer, umożliwiając np. udostępnianie plików innym internautom.

Choć bywało to przydatne i działało bez większych problemów, w epoce Dropboksa straciło sens. Z pozoru jest to zubożenie przeglądarki, ale w praktyce usunięto coraz mniej potrzebną funkcję. Z Opery pozbyto się również – w końcu – widżetów.

Opera 12 - Make it yours | BROWSER FOR COMPUTER | OPERA

Twórcy chwalą się, że nowa Opera jest jeszcze szybsza. No cóż, niech im będzie, ale według mnie nie ma to większego znaczenia. Niemal każde wydanie dowolnej przeglądarki jest reklamowane jako szybsze od poprzednika i najszybsze w jakiejś kategorii na rynku.

Warto przy tym pamiętać, że walka toczy się o milisekundy i informacje o wzroście prędkości mogą mieć znaczenie co najwyżej dla samopoczucia twórców. Choć szybsze ma być m.in. uruchamianie aplikacji i wyświetlanie stron, podczas normalnego korzystania z przeglądarki nie zauważyłem żadnej różnicy, którą są zapewne w stanie odnotować aplikacje testujące wydajność.

Co nowego w Operze 12?
Co nowego w Operze 12?

Istotną zmianą jest za to umieszczenie wtyczek w osobnych procesach. Dzięki temu wadliwie działający np. Flash nie spowoduje problemów ze stabilnością przeglądarki – problematyczna wtyczka po prostu przestanie działać, bez wpływu na stabilność aplikacji. Co istotne, twórcy aplikacji zapewnili kompatybilność wydań 64-bitowych z wtyczkami pisanymi dla 32-bitowej wersji Opery.

Kolejną ważną modyfikacją jest udostępnienie sprzętowej akceleracji grafiki i możliwość wykorzystania DirectX zamiast stosowanego dotychczas OpenGL. Warto przy tym zauważyć, że funkcja jest domyślnie wyłączona i aby z niej skorzystać, trzeba ją uruchomić.

Można to zrobić, klikając (podczas korzystania z Opery) linki opera:config#UserPrefs|EnableHardwareAccelerationopera:config#UserPrefs|EnableWebGL. W obu przypadkach trzeba wprowadzić wartość 1. Zamiast klikać linki, można również otworzyć kartę z ustawieniami, wpisując w pasku adresu „opera:config”.

Opera pyta o możliwość skorzystania z kamery
Opera pyta o możliwość skorzystania z kamery

Ciekawą udostępnianą możliwością jest również obsługa podzespołów komputera bezpośrednio przez przeglądarkę. Oznacza to, że aplikacja dzięki obsłudze API getUserMedia może korzystać np. z kamery internetowej. Do czego może się to przydać? Przykładem zastosowania takiego rozwiązania jest np. logowanie się dzięki usłudze rozpoznawania twarzy.

Jak nowa funkcja działa w praktyce? Można to sprawdzić, wchodząc na strony FaceKatPhoto Booth i Polaroid. Polecam przetestować zwłaszcza FaceKat - strona zawiera prostą grę, w której sterujemy ruchami głowy.

Przykłady motywów
Przykłady motywów

Przeglądarka zaczęła również lepiej chronić prywatność użytkowników, wspierając Do Not Track, oraz wprowadza zapowiadaną od dawna funkcję Opera Reader, pozwalającą na przeglądanie stron w sposób zbliżony do czytania książki - zamiast scrollować stronę w pionie, kartkujemy ją, przekładając kolejne strony.

Nowością są ponadto motywy pozwalające na łatwą modyfikację wyglądu aplikacji. Można je pobrać na stronie Opera Themes. Zmiany dotyczą zarówno instalowania nowych, jak i znacznie prostszego przygotowywania kolejnych motywów przez użytkowników.

Co nowego wprowadziła Opera na rynek przeglądarek?Światowy udział Opery w rynku przeglądarek wynosi – w zależności od tego, kto publikuje wyniki – od ok. 1 do 3 proc. To bardzo mało, zwłaszcza że aplikacja jest jedną z najstarszych na rynku i przez lata wprowadzała nowości powielane następnie przez innych. Jakie funkcje Opera udostępniła jako pierwsza?Wyświetlanie stron na kartach

W zamierzchłych czasach prehistorii Internetu podczas korzystania z Sieci trzeba było nawigować po pasku zadań wśród piętnastu otwartych Internet Explorerów. Nową jakość w tej kwestii wprowadziła właśnie Opera. Już w 1994 roku aplikacja zaoferowała pierwszą wersję kart. Wówczas były to okna MDI znane w tamtym czasie np. użytkownikom programu mIRC.

Karty we współczesnym tego słowa znaczeniu pojawiły się w Operze w 2000 roku, po raz kolejny wyprzedzając rynkową konkurencję (obsługę kart wprowadzały nieco wcześniej różne nakładki, jak NetCaptor czy MultiViews, oraz amigowa przeglądarka IBrowse) . Zaprezentowane przez Operę rozwiązanie wdrożono w linuksowym Galeonie (2000 r.), Mozilli (2001 r.), Firefoksie, znanym wówczas jako Phoenix (2002 r.), Konquerorze i Safari (2003 r.) i w końcu w IE 7 (2006 r.).

Usuwanie prywatnych danych

Troska o prywatność przez lata oznaczała konieczność pracowitego usuwania historii, haseł czy ciasteczek. Opera jako pierwsza wprowadziła funkcję pozwalającą jednym kliknięciem usunąć wszystkie prywatne dane.

Blokowanie pop-upów

Irytują Was okna wyskakujące po wejściu na jakąś stronę? Przypuszczam, że raczej nie – większość przeglądarek świetnie sobie z nimi radzi, uwalniając użytkowników od reklam i różnych komunikatów.

Ta potrzebna funkcja przez długi czas była jednak nieznana, a wyskakujące okienka skutecznie doprowadzały internautów do szału. Zmianę tej sytuacji przyniosła dopiero Opera, wprowadzając, jako standardową funkcję przeglądarki, możliwość blokowania pop-upów.

Sesje

Przydatną funkcją współczesnych przeglądarek są sesje - zapisany stan otwartych stron, dzięki któremu po zamknięciu przeglądarki (celowym albo wynikającym np. z niestabilności aplikacji) i jej ponownym uruchomieniu nie trzeba otwierać wszystkiego od początku. O przywrócenie otwartych poprzednio stron zadba sama aplikacja.

Ta niezwykle praktyczna funkcja pojawiła się jako pierwsza w Operze, ewoluując do współczesnej postaci, jaką jest m.in. możliwość wczytania sesji po uruchomieniu przeglądarki na innym komputerze.

Speed Dial

Przez wiele lat, uruchamiając jakąś przeglądarkę, użytkownik widział albo ekran powitalny, albo zdefiniowaną, wczytywaną po uruchomieniu stronę startową. Zmianę przyniosła Opera w wersji 9.5. Przeglądarka zaoferowała nowe rozwiązanie w postaci miniaturek najczęściej odwiedzanych stron, określane przez twórców mianem Speed Diala. Podobne rozwiązanie wprowadzono z czasem w konkurencyjnych przeglądarkach.

Patrząc na listę tych dość istotnych innowacji, można zadać sobie pytanie, co się stało, że rozwijana od kilkunastu lat, dobra przeglądarka ma tak mały udział w rynku (1-3 proc. na świecie, 7-8 proc. w Polsce)? Kluczową kwestią wydają mi się błędne decyzje biznesowe.

Udział Opery w rynku przeglądarek (Fot. W3Counter.com)
Udział Opery w rynku przeglądarek (Fot. W3Counter.com)

Pierwsze wersje aplikacji (od 5.0 do 8.50) działały jako adware. Darmowa wersja Opery wyświetlała w górnej części dość pokaźne okno z reklamami. Za wersję bez reklam trzeba było zapłacić, kosztowała 39 lub - później - 24 dolary.

Gdy twórcy aplikacji poszli w końcu po rozum do głowy i we wrześniu 2005 roku zlikwidowali reklamy, rynkiem rządziły inne przeglądarki, wspierane przez wielkie firmy. IE miał i ma za sobą Microsoft, Safari może liczyć na wsparcie Apple’a, a Firefox przez lata współistniał w symbiozie z Google’em, który rozpoczął prace nad własną przeglądarką, dopiero gdy aplikacja Mozilli miała silną, ugruntowaną pozycję na rynku.

Wydaje się, że słabością Opery jest przede wszystkim brak wsparcia ze strony jakiegoś giganta. W takim kontekście wspomniane niedawno plotki o przymiarkach Facebooka do kupienia Opery, mogą oznaczać, że przeglądarka dostanie w końcu szansę, na którą musiała czekać przez kilkanaście lat.

Operę 12 możecie pobrać ze strony producenta. Instalator sam rozpozna, czy korzystacie z 32- czy 64-bitowego systemu i zainstaluje właściwą wersję.

Źródło: Slash GeekOpera

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)