Choć strzelanki od dobrych 6 lat są najpopularniejszym gatunkiem konsolowych gier wideo, niektórzy pecetowcy nadal twierdzą, że joypadem strzelać nie sposób. To bujda na resorach! Przedstawimy kilka argumentów obalających ten dziwaczny mit.
Wojna pecetowców z konsolowcami o pady – te niepozorne kontrolery z gałką, krzyżykiem kierunkowym i zestawem kilku przycisków – trwa od momentu, kiedy konsole stały się na tyle zaawansowane, aby mogły pojawić się na nich produkcje typu FPS. First person shooter, czyli pierwszoosobowa strzelanina, to specyficzny gatunek gier: akcję widzimy oczami jej bohatera, a zatem możliwość sprawnego rozglądania się jest tu kluczowa.
Przez wiele lat wydawało się, że jedynie myszka pozwala na łatwe odnalezienie się w akcji rozgrywającej się w trzech wymiarach. FPS-y wydawane na rozmaite konsole w latach 90. były dalekie od ideału - głównie z powodu sterowania. Potem jednak sytuacja zaczęła się szybko zmieniać, co jest naszym pierwszym argumentem przeczącym tezie, że pady nie nadają się do strzelanin.
1. Joypady ewoluowały
Zarzut o niedostosowanie joypadów do gier FPS pochodzi z epoki, w której kontrolery te nie miały jeszcze dwóch analogowych gałek, były kanciaste i na dłuższą metę niezbyt wygodne. Wówczas rozglądanie się we wszystkich kierunkach w grach z grafiką 3D było możliwe wyłącznie po przytrzymaniu dodatkowego przycisku. Jednak już w 1997 gra Goldeneye 007, wydana na Nintendo 64, udowodniła, że gałka do poruszania obrazem może zdziałać cuda.
Potem było tylko lepiej: pad Dual Shock, zastosowany w konsolach PlayStation i PlayStation 2, umożliwił sprawną manipulację widokiem bez konieczności gimnastykowania palców. W roku 2001 joypad dodawany do pierwszego Xboksa ostatecznie udowodnił, że przeciwnicy padów nie mają racji. Strzelanka Halo zrewolucjonizowała rynek konsolowych FPS-ów, które dziś sprzedają się w milionach sztuk.
[solr id="gadzetomania-pl-311433" excerpt="1" image="1" words="20" _url="http://gadzetomania.pl/4749,assassins-creed-swiat-spiskow-i-tajemnic" _mphoto="001-acspisek-scr-311433--73fa023.jpg"]Assassin’s Creed: świat spisków i tajemnic[/solr][block src="solr" position="inside"]4447[/block]
Jednym słowem: pady ewoluowały. Są wygodne, precyzyjne, mają wystarczająco wiele przycisków, aby obsługiwać skomplikowane tytuły. Projektuje się je z myślą o grach typu FPS - kontroler Xboksa 360 wyposażony jest w dwa spusty, które lepiej niż jakakolwiek mysz oddają wrażenia związane z obcowaniem z bronią palną. Jeżeli próbujesz grać w najnowsze Call of Duty antycznym padem do Pegasusa, rzeczywiście możesz mieć spore trudności, ale dzierżąc w dłoniach współczesny kontroler, poczujesz się jak ryba w wodzie.
2. Gry są tworzone z myślą o padach
Dlaczego gracze potrafią bić rekordy w grach wyścigowych, nie posługując się kierownicą? Ponieważ wyścigi są tworzone z myślą o obsłudze za pomocą klawiatury czy pada. Podobnie jest w przypadku konsolowych gier FPS – ich twórcy również biorą pod uwagę specyfikę korzystania z joypada, która wpływa na projekt poziomów czy ogólny system rozgrywki. Zabawę programuje się tak, aby można było wygrywać bez myszki.
Zauważycie to, jeśli spróbujecie zagrać w Halo czy Gears of War na komputerze. Wersje pecetowe istnieją, ale coś w nich po prostu nie gra. Nie strzela się tak, jak powinno. Dlaczego? Ponieważ są to tytuły opracowane z myślą o padach. Zagrajcie w nie na konsoli, a odczujecie różnicę - dostarczą nieporównywalnie lepszych wrażeń.
3. Joypad jest bardziej „naturalny”
Jeden z zarzutów stawianych padom dotyczy braku możliwości szybkiego i dokładnego wycelowania. Grając myszką, możemy w ułamku sekundy odwrócić się na pięcie i posłać rakietę prosto w czerep oddalonego o sto metrów wroga. Na padzie jest to z grubsza niemożliwe (choć znajdą się wymiatacze, który osiągnęli tak wysoki poziom wtajemniczenia). Ale czy to wada?
Pad bardziej naturalnie oddaje ruchy człowieka. W rzeczywistości nie da się odwrócić tak szybko i wycelować tak dokładnie, jak podczas grania w strzelaninę za pomocą myszki. Mysz umożliwia wykonywanie mechanicznie dokładnych ruchów – można w ułamku sekundy zatrzymać kursor na wybranym pikselu. Ruchy padem są bardziej płynne i naturalne, dzięki czemu rozgrywka staje się bardziej realistyczna.
4. Inni gracze też korzystają z padów
Przeciwnicy padów twierdzą, że ich niedokładność sprawia, że w rozgrywkach wieloosobowych gracz ma mniejsze szanse, niż gdyby korzystał z myszki. To prawda, tylko kto (poza bardzo, ale to bardzo rzadkimi wyjątkami) gra na pececie padem, a na konsoli myszą i klawiaturą?
Wszyscy gracze na danej platformie korzystają z kontrolerów tego samego typu, dzięki czemu szanse automatycznie się wyrównują. W konsolowych FPS-ach również są lepsi i gorsi – wszystko zależy od tego, jak dobry jesteś w danej grze.
[solr id="gadzetomania-pl-307403" excerpt="0" image="1" words="20" _url="http://gadzetomania.pl/4843,najbardziej-kultowe-gry-w-ktore-grali-polacy-w-ciagu-ostatnich-dwoch-dekad" _mphoto="william-hook-cc-by-sa-30-a2bcb3b.jpg"]Jakie są kultowe gry Polaków?[/solr][block src="solr" position="inside"]4448[/block]
Rzadkie tytuły oferujące tzw. cross play, czyli możliwość toczenia meczów przez użytkowników różnych platform, pozwalają na wyrównanie szans przez podpięcie do konsoli klawiatury i myszki – tak jak to było w przypadku Unreal Tournament 3 na PlayStation 3 i PC. Gra Shadowrun natomiast, umożliwiająca pojedynkowanie się użytkowników Xboksa 360 oraz PC, cechowała się systemem rozgrywki zaprojektowanym w taki sposób, żeby obie strony miały zbliżone szanse.
Owszem, „myszkowcy” raczej nie mieliby problemu z wygraniem meczu z „padowcami”, ale równie dobrze można powiedzieć, że średnio utalentowani koszykarze ograliby w swojej dyscyplinie arcymistrzów piłki nożnej. To dwa różne sporty, których nie powinno się porównywać. Oba zapewniają emocjonującą i satysfakcjonującą rozgrywkę, wymagając od zawodników innego zestawu umiejętności.
5. Wszystko jest kwestią wprawy
Dziwny jest upór, z jakim przeciwnicy konsol twierdzą, że obsługiwanie FPS-ów padem to czyste zło. Przecież jeszcze kilkanaście lat temu gra w strzelaniny za pomocą myszki była czymś nienaturalnym, a miliony ludzi zagrywało się w Dooma czy Wolfensteina, korzystając wyłącznie z klawiatury. Sytuacja jednak się zmieniła. Mysz została ulubionym narzędziem graczy. Potem znów nastąpiła zmiana - pady zyskały uznanie.
Same gry, jak również ich kontrolery ewoluowały, a wraz z nimi zmieniły się przyzwyczajenia milionów użytkowników konsol. Gra w FPS-y na padzie stała się czymś normalnym, naturalnym i wygodnym. Jeżeli nie kupujesz konsoli, ponieważ obawiasz się, że sterowanie joypadem Cię przerośnie – nie martw się, wszystko jest kwestią wprawy.
Jeżeli natomiast jesteś zagorzałym pecetowcem, który narzeka na pady dla samego narzekania, zrozum, że Call of Duty nie sprzedałoby się na konsolach w kilkunastu milionach egzemplarzy, gdyby sterowanie było uciążliwe. Pady się zmieniły. Gry również. Zmienili się także gracze. Najwyższy czas, aby się z tym pogodzić.
Michał Puczyński