Kalendarz w Getting Things Done

Kalendarz zdecydowanie nie jest najważniejszą rzeczą w GTD ? nie chodzi tu bowiem o to, by zapełnić sobie następny dzień zadaniami, a potem przy każdym otwarciu kalendarza dostawać palpitacji na widok listy rzeczy, które MUSIMY wykonać dziś. Kalendarz jest jednak na tyle istotny, że bez niego nie wyobrażam sobie sensownego funkcjonowania w GTD (i w ogóle w życiu, nawet tym bez GTD).

Kalendarz w Getting Things Done 1
Sabina Stodolak

Kalendarz zdecydowanie nie jest najważniejszą rzeczą w GTD ? nie chodzi tu bowiem o to, by zapełnić sobie następny dzień zadaniami, a potem przy każdym otwarciu kalendarza dostawać palpitacji na widok listy rzeczy, które MUSIMY wykonać dziś. Kalendarz jest jednak na tyle istotny, że bez niego nie wyobrażam sobie sensownego funkcjonowania w GTD (i w ogóle w życiu, nawet tym bez GTD).

Kalendarz w GTD służy jednej i tylko jednej rzeczy ? zapisywania tego, co koniecznie musisz zrobić w danym dniu. W kalendarzu więc zapisujemy:

  • spotkania
  • urodziny
  • imprezy (spektakle, grupowe wyjścia)
  • obietnice zrobienia czegoś w dany dzień

Na początku, niektórym osobom trudno jest dzielić swoje zadania między kalendarz a listę ToDo. Jeśli bowiem mamy jakiś projekt, który musi być skończony do danego dnia i od terminu tego nie ma odwołania (nie jest to więc zadanie na ?wieczne nigdy?), to gdzie je wpisać? Na listę czy do kalendarza? GTD poleca wpisywanie zadania na listę i jeśli rzeczywiście realizacja zadań będzie u Ciebie przebiegać właściwie (czyli będziesz efektywnie wykonywał zadania z listy biorąc pod uwagę kontekst i priorytet oraz wykonywał co tydzień przegląd), z mieszczeniem się w terminie nie ma problemu. Ja jednak stosuję metodę umieszczania w kalendarzu niektórych terminów ?deadlinowych?. Dlaczego?

Otóż kiedy mamy do wykonania zadanie, które angażuje inne osoby (co prowadzi do tego, że zadanie nasze w pewnym momencie ląduje na liście ?oczekujące?), to może zdarzyć się taka sytuacja, że przez to, że ktoś nie wykona swojej części (czyli nie zapewni Ci swojego kroku w realizacji, na podstawie którego Ty możesz działać dalej), zawalisz termin. Dlatego, wpisuję w kalendarz ostateczny termin, w którym muszę otrzymać od kogoś informację zwrotną. Jeśli otrzymam tę informację wcześniej, działam dalej, a termin z kalendarza wykreślam. Jeśli nie otrzymam, zawsze mam czas na to, by osobę ta popędzić i nie zawalić terminu (lub podjąć inne działania, które pozwolą mi na to, by nie wyjść na osobę gołosłowną).

Wybór kalendarza

Kalendarz ? jak to kalendarz. Może być elektroniczny lub papierowy ? jak wolicie. Ja preferuję papierowy, bo można go zawsze ze sobą zabrać i nie ma ryzyka, że na wskutek awarii u providera netu, zapomnę o ważnym spotkaniu. Dodatkowo, w pracy stosuję też kalendarz w postaci wtyczki ReminderFox, która przypomina mi na kilka minut przed określonym czasem o spotkaniu. Każdy z Was może mieć różne preferencje, ale pamiętajcie o tym, że jeśli używacie kalendarzy w formie papierowej i elektronicznej jednocześnie (co nie jest najlepszym rozwiązaniem, ale niekiedy trudno zmienić nawyki), to wasze zadania na dany dzień w obu miejscach muszą się pokrywać.

Kontekst w kalendarzu

Tak jak i w przypadku listy zadań, tak i kalendarz można układać w odniesieniu do kontekstu. Oczywiście, jeśli masz jedno spotkanie umówione o 10.00 a drugie o 14.00 to nie połączysz ich w jedno, ale jeśli masz w dany dzień do wykonania kilka telefonów, lub podczas drogi na Twoje spotkanie możesz wykonać coś z listy ToDo, to warto zadania te gromadzić kontekstami.

Zalety kalendarza

Komfort braku przymusu ciągłego pamiętania o spotkaniu czy innej koniecznej do wykonania w określonym czasie rzeczy, jest naprawdę spory. Nieodmiennie denerwuję tym moich współpracowników, którzy pytają mnie np. o to, czy nasza salka konferencyjna (którą dość często okupuję), będzie za godzinę wolna. Nie pamiętając o tym kiedy mam spotkanie (bo przecież nie muszę ? mój przypominacz na Firefoxie, przypomni mi o nim 15minut wcześniej), odsyłam ich do intranetu, w którym rezerwuję salę na określone godziny i z anielskim uśmiechem mówię ?nie mam zielonego pojęcia ? sprawdź sobie sam?. Mina każdego współpracownika ? bezcenna. A za to wszystko płaci GTD. Naprawdę warto!

Źródło artykułu: WP Gadżetomania
Wybrane dla Ciebie
"Ujawniamy lokalizacje". Znaleźli Złoty Pociąg?
"Ujawniamy lokalizacje". Znaleźli Złoty Pociąg?
Arabia Saudyjska zamraża budowę megabudowli. Postępy było widać z kosmosu
Arabia Saudyjska zamraża budowę megabudowli. Postępy było widać z kosmosu
Lepiej z niego zrezygnuj. Twoja pralka ci za to podziękuje
Lepiej z niego zrezygnuj. Twoja pralka ci za to podziękuje
Jak zrezygnować z subskrypcji SMS? Praktyczny poradnik
Jak zrezygnować z subskrypcji SMS? Praktyczny poradnik
PLLuM wspiera administrację i mObywatela. NASK ujawnia szczegóły
PLLuM wspiera administrację i mObywatela. NASK ujawnia szczegóły
Jaka temperatura do snu? Eksperci mówią jasno
Jaka temperatura do snu? Eksperci mówią jasno
Karta graficzna marzeń okazała się pułapką. Oszuści przeszli samych siebie
Karta graficzna marzeń okazała się pułapką. Oszuści przeszli samych siebie
Sprawdź dowód osobisty. Może mieć ważny symbol
Sprawdź dowód osobisty. Może mieć ważny symbol
Sztuczna inteligencja dorównuje ludziom w kreatywności? Wyniki badań zaskakują
Sztuczna inteligencja dorównuje ludziom w kreatywności? Wyniki badań zaskakują
Szaflary trafiają w energetyczne złoto. Odwiert geotermalny bije rekordy
Szaflary trafiają w energetyczne złoto. Odwiert geotermalny bije rekordy
Zabija w minutę. Nie ma smaku ani koloru
Zabija w minutę. Nie ma smaku ani koloru
Zaczynają od połączenia. Mówią o karcie SIM
Zaczynają od połączenia. Mówią o karcie SIM
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯