Każdy może się czasem pomylić | recenzja filmu Mroczny Rycerz, drugie spojrzenie

Każdy może się czasem pomylić | recenzja filmu Mroczny Rycerz, drugie spojrzenie08.08.2008 19:00
Szymon Adamus

Gdy poproszono mnie o napisanie drugiej recenzji Mrocznego Rycerza (pierwszą znajdziecie: tutaj) zacząłem się śmiać jak malowany wariat z zakładu psychiatrycznego Arkham. Nowe, poważne i realistyczne podejście do tematu jakie Chris Nolan zaproponował w Batman Begins było moim zdaniem strzałem w dziesiątkę. Co więcej Batman to bohater mojej młodości, którego podobizna upiększa pulpit mojego komputera i zajmuje większość miejsca w kolekcji komiksów. Ale gigantyczna kampania reklamowa nowej części sprawiła, że nie wierzyłem by film mógł sprostać wytworzonej wokół niego legendzie. Och jak bardzo się myliłem...

Gdy poproszono mnie o napisanie drugiej recenzji Mrocznego Rycerza (pierwszą znajdziecie: tutaj) zacząłem się śmiać jak malowany wariat z zakładu psychiatrycznego Arkham. Nowe, poważne i realistyczne podejście do tematu jakie Chris Nolan zaproponował w Batman Begins było moim zdaniem strzałem w dziesiątkę. Co więcej Batman to bohater mojej młodości, którego podobizna upiększa pulpit mojego komputera i zajmuje większość miejsca w kolekcji komiksów. Ale gigantyczna kampania reklamowa nowej części sprawiła, że nie wierzyłem by film mógł sprostać wytworzonej wokół niego legendzie. Och jak bardzo się myliłem...

Myliłem się przypuszczając, że film będzie sztampowy. Batman Begins był miłym powiewem świeżości, ale poza jak najbardziej realistycznym podejściem do tematu nie wnosił w zasadzie nic nowego. Po raz kolejny widzieliśmy historię biednego Bruce'a Wayne'a i jego przeobrażenie się w Gacka. Było nieźle, poważnie i z klasą, ale nie idealnie. Dark Knight to nadrabia. Zmiany w obsadzie (HURA! Nie musimy już patrzeć na Katie Holmes), rozbudowanie postaci głównego bohatera o nowe dylematy, ciekawa kontynuacja wątków z poprzedniej części... znalazło się nawet miejsce na prowadzenie śledztwa przez Człowieka Nietoperza. W końcu to największy detektyw jaki pojawił się na kartach komiksów.

*Christian Bale jako Bruce Wayne *

Mocno też zbłądziłem myśląc, że film zawiedzie w kwestii efektów. Bałem się, że pęd na sukces wymusi na reżyserze zainwestowanie milionów dolarów w efekty komputerowe. Miliony oczywiście poszły, ale komputerów nie widać. WRESZCIE mamy na ekranach kin film akcji, w którym eksplodujący budynek wygląda jak eksplodujący budynek, a nie jego cyfrowe odzwierciedlenie. WRESZCIE sceny walki robione są z nieco szerszych kadrów i coś na nich widać. WRESZCIE efekty specjalne są uzasadnione fabularnie i pomysłowe, a nie wepchnięte na siłę by otumanić widzów.

Batman - The Dark Knight Trailer (# 2) HD

No i Heath Ledger. Wiele mówi się ostatnio o przyznaniu aktorowi pośmiertnego Oscara za rolę Jokera. Przed seansem myślałem, że to czcze gadanie i niesmaczne nakręcanie rozgłosu tytułowi. I znowu byłem w błędzie. Powiem jedno i chcę by było jasne, że jestem świadom moich słów. Ledger w roli Jokera był lepszy niż Jack Nicholson w pierwszym Batmanie. Nie zrozumcie mnie źle. Kreacja Nicholsona pasowała do filmu Burtona i była rewelacyjnie komiksowa. Ale w naturalistycznej stylistyce Nolana to, co pokazał Heath Ledger, przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Joker w wydaniu tragicznie zmarłego aktora stał się tak realny, jak terroryści oglądani przez nas w wieczornych wiadomościach. Aktor zniknął w roli nie tylko fizycznie (Ledger jest nie do poznania), ale całkowicie. Wiem, że Ci z Was, którzy jeszcze filmu nie widzieli mi nie wierzą, tak jak i ja nie wierzyłem innym. I bardzo dobrze! Idźcie do kina i przekonajcie się sami.

*Heath Ledger jako Joker *

Pod koniec seansu można przeczytać dedykację dla Heatha Ledgera. To miłe, ale zupełnie niepotrzebne. Nie ma bowiem żadnych wątpliwości, że ten film jest właśnie jego.

Na koniec wystarczy powiedzieć jedno. The Dark Knight ma nieco ponad dwie godziny, siedząc na sali ma się wrażenie, że trwa to trzy razy dłużej, a przez cały ten czas nie można wyjść z podziwu jak dobrze film został zrobiony. W zasadzie jedyne do czego niżej podpisany recenzent można się przyczepić to trzy, zupełnie niepotrzebne wymiany zdań na temat wolności obywatelskich, praworządności mieszkańców Gotham i ludzkiej dobroci. Są sztuczne i wepchnięte na siłę. Chyba po to by poprawić humor Amerykanom. Na szczęście te wpadki trwają łącznie może ze 120 sekund. Pozostałe 140 minut to dzieło kompletne.

Każdy może się czasem pomylić i cieszę się, że tym razem byłem to ja.

Zobacz również:

[url=http://niezlekino.pl/index.php?s=Mroczny+Rycerz]Mroczny Rycerz w NiezłymKinie.pl.

[/url]

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)