Kido'z - nibyprzeglądarka dla dzieci

Kido'z - nibyprzeglądarka dla dzieci
Konrad Hildebrand

05.01.2009 12:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Szczerze pisząc, to nie mam pojęcia w jakim wieku i w jaki sposób można zaczynać oswajać dzieci z internetem. Oczywiście istnieje całkiem spory rynek różnych rodzicielskich filtrów i innych narzędzi kontroli, ale tak czy siak dzieciak zostaje usadowiony przed przeglądarką pokroju IE lub Firefoxa i ma milion dziwnych przycisków do naciskania. No i w tej sytuacji z pomocą przychodzi Kido'z, przeglądarka napisana z myślą o najmłodszych. Przynajmniej wg. haseł reklamowych.

Szczerze pisząc, to nie mam pojęcia w jakim wieku i w jaki sposób można zaczynać oswajać dzieci z internetem. Oczywiście istnieje całkiem spory rynek różnych rodzicielskich filtrów i innych narzędzi kontroli, ale tak czy siak dzieciak zostaje usadowiony przed przeglądarką pokroju IE lub Firefoxa i ma milion dziwnych przycisków do naciskania. No i w tej sytuacji z pomocą przychodzi Kido'z, przeglądarka napisana z myślą o najmłodszych. Przynajmniej wg. haseł reklamowych.

Na pierwszy rzut oka Kido'z jest w porządku - oferuje linki do stron popularnych bajek i programów rozrywkowych dla dzieci, stron z grami internetowymi czy śmiesznymi filmami. Nie ma też zbyt wielu przycisków, a te, które ma, są duże i kolorowe. Problem jednak w tym, że to wszystko, co oferuje nam Kido'z.

Można to traktować oczywiście jako zaletę, ale przy pomocy Kido'z nie wejdziemy na żadną inną stronę jak tę, która znajduje się w jego katalogu. Warto też dodać, że sami nie możemy żadnych stron do niego dopisać. "Przeglądarka" nie blokuje również reklam, więc przeglądając strony swoich ulubionych bajek dzieciak wystawiony jest na masę migających banerów.

W gruncie rzeczy Kido'z to nie tyle przeglądarka, co zamknięty świat wypełniony znanymi z telewizji bohaterami. Bawiące się programem dziecko w żaden sposób nie trafi na nieodpowiednią stronę, ale też nie mamy możliwości, aby w razie czego pokazać mu maila ze zdjęciami od dziadków.

Ale podejrzewam, że marketingowcy są w siódmym niebie. Sam program działa na razie jako aplikacja Adobe AIR i znajduje się w fazie beta.

Źródło: Kidoz

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (0)
Zobacz także