Kto promuje Hatred i inne brutalne gry? Organizacje zajmujące się przyznawaniem kategorii wiekowych!

Kto promuje Hatred i inne brutalne gry? Organizacje zajmujące się przyznawaniem kategorii wiekowych!
Adam Bednarek

21.01.2015 08:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

O polskim Hatred znowu jest głośno. Wyszedł nowy zwiastun brutalnej gry? Twórcy ujawnili swoje poglądy polityczne? Nic z tych rzeczy. Hatred stało się trzecią grą w historii z najwyższą możliwą kategorią wiekową w Stanach Zjednoczonych.

Co robi rozsądny, świadomy rodzic, gdy wie, że jego dziecko nie powinno podjadać słodyczy? Na pewno nie zostawia ich na widoku, sprytnie chowając przed wzrokiem pociechy.

Co w podobnej sytuacji robi nieodpowiedzialny dorosły? Wkłada słodycze do szafki, a na drzwiczkach przykleja napis z wielkimi literami: “ale pyszne słodycze, szkoda, że tylko dla dorosłych, nie dla dzieci te przysmaki!”. Wiadomo, że prędzej czy później ktoś się do tego dobierze.

Coraz częściej mam wrażenie, że tym nieodpowiedzialnym rodzicem są organizacje oceniające gry i wlepiające im kategorie wiekowe. Zamiast tylko informować, podgrzewają atmosferę.

Hatred - Gameplay Reveal [HD 1080P]

Hatred to trzecia w historii gra, której amerykańskie ESRB przyznało kategorię AO - “tylko dla dorosłych”. Dla twórców to na pierwszy rzut oka spory problem, bo najprawdopodobniej przeszkodzi w wydaniu Hatred na Steam, wykluczy też wersję konsolowe, o ile te byłyby w planach.

Z drugiej strony jest się z czego cieszyć, bo to… świetna reklama. Tak, tak - kategoria AO sprawi tylko, że zainteresowanie Hatred wzrośnie. O grze już było głośno, pewnie wielu będzie chciało sprawdzić ją tylko po to, żeby zobaczyć, czy oburzenie mediów (i growych twórców) było słuszne.

Teraz mają kolejny powód. AO, trzecia gra w historii z tą kategorią? No to trzeba zobaczyć, co ci “psychole” z Polski stworzyli!

Zastanawiająca jest krótkowzroczność osób z ESRB. Pewnie, można powiedzieć, że oni swoje zadanie wykonali wzorowo. Być może swoją decyzję potrafią dobrze uargumentować. Ale swoją notą dolali oliwy do ognia. Sprawili, że Hatred jest jeszcze ciekawszą grą.

Ultraviolent Game Hatred REMOVED from Steam Greenlight

Nie jestem przeciwnikiem Hatred, po nagonce mediów życzę twórcom, żeby opublikowali swoją grę. Ale patrząc z punktu widzenia “wroga przemocy w grach” wolałbym, żeby ESRB nie przyczyniło się do tego, że o Hatred znowu jest głośno.

Na miejscu organizacji wlepiłbym zwykłe “M” - dał znać, że to gra dla dorosłego, świadomego odbiorcy, a przy okazji uniknął szumu i okazji, żeby o Hatred ponownie napisać.

Hatred - interesująca przemoc

Tymczasem ESRB zrobiło coś zupełnie odwrotnego: przyciągnęło uwagę. Hatred znowu jest na ustach graczy. Można dyskutować: co się w grze znajdzie, czy na pewno jest tak ostro. Twórcom na pewno w to graj!

ESRB zresztą nie jest wyjątkiem. W Australii już zapowiedziano, że Hotline Miami 2 się nie ukaże. Wcale nas to nie dziwi, bo ten kraj znany jest z restrykcyjnego podejścia do brutalnych gier. Zaskakujące jest podejście twórcy, który wcale nie zamierza cenzurować swojej produkcji, żeby spełnić wymagania Australijczyków.

Manhunt 2 - Teaser Trailer

Twórca odpowiedzialny za Hotline Miami 2 mówi wprost: jeśli mieszkasz w Australii, możesz spiracić grę. Nie wysyłaj mi pieniędzy, pobierz, ciesz się rozrywką.

I mogę się założyć, że wielu graczy tak właśnie zrobi. I w tym gronie znajdą się ci, którzy w Hotline Miami 2 wcale nie chcieli zagrać. Ale zmienią zdanie - żeby się zbuntować przeciwko głupim zakazom albo dlatego, że o grze się dowiedzieli i mają okazję zagrać w nią za darmo.

Każdy tego typu zakaz czy dążenie do blokady premiery kończy się tylko tym, że o grze jest jeszcze głośniej. Wzbudza się zainteresowanie i przyciąga nowych odbiorców. Organizacje, które teoretycznie powinny przed przemocą w grach chronić, robią wokół niej szum. A przecież wystarczy powiedzieć: 18+. Informacja i koniec tematu. Blokowanie premiery czy wystawianie skrajnych ocen jest wyłącznie darmową promocją. Skutek odwrotny od zamierzonego.

Zastanawiająca jest jeszcze jedna rzecz. Na ile oceny takich organizacji jak ESRB są wynikiem własnych przemyśleń i ocen, a na ile podporządkowaniu się woli tłumu czy mediów. Czy nota Hatred nie została przyznana pod publiczkę? Przyznam szczerze, że mam pewne podejrzenia...

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (8)