Laptop kontra desktop [A.D. 2014]

Laptop kontra desktop [A.D. 2014]
Źródło zdjęć: © Photo Credit: flyzor via Compfight cc
Jacek Klimkowicz

27.04.2014 23:06, aktual.: 10.03.2022 11:21

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Lata mijają, technika idzie do przodu, a spory zwolenników laptopów i komputerów stacjonarnych nie ustają. Jedni hołdują mobilności, z której i tak rzadko kiedy korzystają, drudzy twierdzą, że w tej samej cenie złożą sprzęt co najmniej dwukrotnie wydajniejszy. Czy aby na pewno argumenty obu stron są teraz, w 2014 roku, aktualne? Sprawdźmy, jak rzeczywiście wygląda sytuacja z perspektywy kogoś, kto ma do wydania określoną ilość gotówki i waha się…

TL;DR

Kilka konkurencji, jeden zwycięzca. Dla jednych werdykt jest oczywisty, dla innych niekoniecznie. Co wybrać w 2014 roku? Lepiej kupić to, co wszyscy (laptop), czy może warto rozważyć zakup desktopa? Co zyskujemy, a co tracimy? Czas sprawdzić, co możemy mieć przy założeniu, że mamy do wydania 4000 zł na laptop lub kompletny zestaw stacjonarny.

Przyjmijmy, że postanowiliśmy zaszaleć i postanowiliśmy wydać 4000 zł. Za tę kwotę chcemy dostać uniwersalną maszynę „na lata”. Musi zatem działać stabilnie i bez trudu radzić sobie zarówno z prostymi, jak i bardziej zaawansowanymi aplikacjami oraz grami. Wszakże każdemu od czasu do czasu należy się chwila relaksu. Za 4000 zł możemy kupić laptop lub zestaw komputerowy. Ten ostatni musi być kompletny, tj. zawierać jednostkę centralną, monitor, klawiaturę i mysz oraz głośniki (czyli wszystko to, co laptop oferuje po wyjęciu z pudełka). W obu przypadkach niezbędnym wyposażeniem jest system Windows. Dlaczego? Bo jest najpopularniejszy, najbardziej uniwersalny i prosty w obsłudze z perspektywy użytkownika domowego.

Założenie jest proste. Z kupionego sprzętu użytkownik chce po prostu korzystać, a nie bawić się w emulatory i szukanie odpowiedników znanych aplikacji, tudzież naukę nowego systemu. Stąd między innymi wymóg obecności okienek na każdej z konfiguracji. Czas zatem wybrać maszyny do porównania.

Uniwersalny laptop za 4000 zł?

MSI GE60 2OE
MSI GE60 2OE

Segment laptopów do 4000 zł będzie reprezentował MSI GE60 2OE. Za 4000 zł dostaniemy konfigurację o następującej specyfikacji:

  • matryca: 15,6”, matowa, Full HD;
  • procesor: Intel Core i7-4700MQ (2,4-3,4 GHz, 6 MB L3C);
  • pamięć RAM: 8 GB DDR3-1600;
  • dysk: 1-TB HDD 5400 RPM;
  • karta graficzna: Nvidia GeForce GTX 765M (2 GB GDDR5);
  • system operacyjny: Windows 7 lub 8.1 (do wyboru).

Wybrany laptop ma, rzecz jasna, wbudowaną nagrywarkę DVD, zestaw 4 głośników, moduły Bluetooth 4.0 i WiFi 802.11n, porządną kartę LAN Bigfoot Killer e2200, czytnik kart pamięci i rozsądny zestaw portów (2 USB 3.0, 2 USB 2.0, HDMI, VGA, 2 x audio). Nie zabrakło też wbudowanej kamerki 720p i podświetlanej klawiatury. Jest to zatem kompletnie wyposażony zestaw o specyfikacji, która powinna zadowolić nawet wymagających użytkowników.

Uprzedzając pytania: dlaczego właśnie ten model? Powodów jest kilka. Przede wszystkim oferuje on świetny stosunek wydajności do ceny, a ten dla wielu jest najważniejszy. Ponadto ma on wystarczająco wydajny układ chłodzenia, by odprowadzić ciepło z zainstalowanych podzespołów. Dlatego też pominąłem w tym momencie faworyta wielu zestawień i rankingów, Lenovo IdeaPada Y510p, wyposażonego w 2 karty graficzne Nvidia GeForce GT 755M. Po prostu jest to konstrukcja bardzo gorąca, której nawet porządna podstawka chłodząca nie pomoże. A chyba nie o to chodzi, by trzymać laptop w lodówce? Natomiast najnowszy Asus G56JR oferuje jednak gorszy stosunek możliwości do ceny.

Zestaw stacjonarny za 4000 zł

Zalman Z3 Plus
Zalman Z3 Plus

Mniej zorientowani użytkownicy, którzy nie mają czasu na samodzielne składanie komputera, często szukają gotowych rozwiązań na Sieci. A tam można znaleźć cyklicznie pojawiające się artykuły pt. jaki komputer za…. Z jednego z nich, autorstwa kolegów z PCLab.pl, postanowiłem skorzystać. Wybrałem desktop za 2800 zł jako, że do kompletu musimy dokupić: monitor, głośniki, klawiaturę i myszkę oraz system operacyjny. Te akcesoria również wybieram z listy polecanych przez redakcyjnych kolegów, wybierając zazwyczaj najtańsze propozycje by zmieścić się w budżecie. Jako, że laptop ma też wbudowane moduły Bluetooth, WiFi oraz kamerkę i mikrofon, je również dorzucimy do zestawu.

Końcowa lista zakupów:

  • procesor Intel Core i5-4440 (3,1-3,3 GHz, 6 MB L3C) – ok. 650 zł;
  • pamięć RAM: 8 GB (2 x 4 GB) Crucial Ballistix DDR3-1600 – ok. 260 zł;
  • dysk: SSD Crucial M500 120 GB (ok. 250 zł) + Seagate Barracuda 7200.12 1 TB (ok. 200 zł);
  • karta graficzna: Palit GeForce GTX 760 JetStream 2 GB – ok. 900 zł;
  • płyta główna: ASRock B85M – ok. 210 zł;
  • napęd optyczny: nagrywarka DVD Samsung SH-224DB – ok. 60 zł;
  • obudowa: Zalman Z3 Plus - ok. 160 zł;
  • zasilacz: Corsair VS 450W – ok. 145 zł;
  • karta WLAN: TP Link TL-WN751ND – ok. 60 zł;
  • moduł Bluetooth: adapter Digitus Bluetooth V4.0 – ok. 35 zł;
  • czytnik kart pamięci: montowany w zatokę 2,5” I-BOX ICKWFR055 – ok. 30 zł;
  • kamerka internetowa: LogiLink LED USB 2.0 z mikrofonem – ok. 50 zł;
  • głośniki: zestaw 2.1 Modecom MC-S1 – ok. 100 zł;
  • klawiatura (podświetlana): Zalman ZM-K400G – ok. 100 zł;
  • myszka: Zalman ZM-M300 – ok. 50 zł;
  • monitor: BenQ GL2250 – ok. 380 zł;
  • system operacyjny: Windows 7 lub 8 – ok. 350 zł.

Sumarycznie wydajemy ok. 4000 zł. W zamian otrzymujemy zestaw stacjonarny mający wszystko to, co komputer przenośny (mamy podświetlaną klawiaturę, czytnik kart pamięci, WiFi i Bluetooth, dodatkowo SSD, ale brak podtrzymania bateryjnego). Czas zatem na porównanie. Który z nich jest lepszy? Laptop czy desktop?

Runda 1: wydajność

Obraz
© Photo Credit: MyBiggestFan via Compfight cc

W sporach fanów laptopów i desktopów najczęściej pada argument, że zestaw stacjonarny kosztujący tyle samo co laptop jest dużo szybszy. Czy aby na pewno? Otóż prawda leży w tym przypadku po środku. Owszem, wybierając komputer stacjonarny na pewno możemy liczyć na większą płynność pracy. W budżecie mieści się bowiem konfiguracja z dyskiem SSD o pojemności 120 GB, na którym zmieści się nie tylko system, ale i zestaw potrzebnych aplikacji lub gier. Dzięki temu zyskujemy znacznie lepszą responsywność, nie wspominając o krótszym czasie uruchamiania programów czy ładowania gier. Ponadto desktop zdecydowanie lepiej poradzi sobie z grami dzięki znacznie szybszej karcie graficznej.

Mimo, że dla nieobeznanego w temacie GeForce GTX 765M powinien być szybszy niż GeForce GTX 760, w praktyce ten drugi, przeznaczony dla komputerów stacjonarnych akcelerator dosłownie roznosi mobilny wariant mimo, że ma niższe oznaczenie. I nie mówię tu tylko o benchmarkach, które często nie odzwierciedlają realnych osiągów sprzętu. Mówię tu o płynności oferowanej w grach. Dla przykładu Battlefield 3 uruchomiony w rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli z ustawieniami ultra, wygładzaniem krawędzi i MSAAx4 i filtrowaniem anizotropowym AFx16 na rzeczonym desktopie działa z szybkością ok. 60-65 klatek na sekundę (średnio). Tymczasem laptop ledwo dobija do 25, czyli granicy płynności.

Średnia liczba FPS (1920 x 1080, ultra, MSAAx4, AFx16)
Średnia liczba FPS (1920 x 1080, ultra, MSAAx4, AFx16)

Kolejny tytuł to Far Cry 3. Desktop za 2800 zł pozwala na uruchomienie tego tytułu w rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli z ustawieniami ultra, MSAAx4 i AFx16, osiągając średnio ok. 40 klatek na sekundę. Laptop za 4000 zł dostaje, niestety czkawki. Osiągnięcie średniej liczby fps na poziomie 20 praktycznie graniczy z cudem. Zwyczajnie nie da się grać. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie by obniżyć liczbę detali i uzyskać równorzędną płynność. Ale nie zmienia to faktu, że zestaw stacjonarny zaoferuje graczowi znacznie więcej niż gamingowy laptop w tej samej cenie. A co z innymi zastosowaniami, gdy większą rolę odgrywa procesor? W MSI GE60 2OE mamy zainstalowany 8-wątkowy procesor Intel Core i7-4700MQ, taktowany zegarem 2,4-3,4 GHz.

Stacjonarna maszyna ma natomiast 4-wątkowy (ale również 4-rdzeniowy) układ Intel Core i5-4440 (3,1-3,3 GHz). W obu przypadkach mamy do czynienia z architekturą Haswell i pamięcią L3 o pojemności 6 MB. Tym razem jedna jednostka mobilna często okazuje się szybsza dzięki technologii Hyper-Threading. Dla przykładu w CineBench R11.5 (x64) nasz desktop uzyskuje wynik ok. 5,4 pts., podczas gdy MSI GE60 2OE osiąga 6,9 pts. Nie jest to może spektakularna wygrana, ale 27-procentowa przewaga laptopa jest niepodważalna. Transkodowanie wideo? W benchmarku x264 HD Benchmark 4.0 sytuacja wygląda podobnie. Desktop w 2. przebiegu uzyskuje średnio 30,1 fps, podczas gdy laptop MSI przetwarza z szybkością 39 fps, czyli o 1/3 szybciej.

Osiągi porównywanych konfiguracji
Osiągi porównywanych konfiguracji

Szyfrowanie danych algorytmem zgodnym ze standardem AES także szybciej będzie przebiegać na laptopie. TrueCrypt 7.1a wskazuje na znaczącą przewagę komputera przenośnego, którego CPU pozwala na przemiał danych z szybkością nawet 3,8 GB/s, podczas gdy desktop zatrzymuje się na poziomie 2,9 GB/s. Ponownie zyskujemy ok. 31%. Tam, gdzie Hyper-Threading nie zwiększa wydajności, osiągi laptopa i desktopa są porównywalne, przynajmniej dopóki obciążenie nie jest bardzo duże i długotrwałe. Wówczas procesor mobilny nagrzewa się i obniża taktowanie do bazowego 2,4 GHz. Wówczas górę bierze desktop, który nawet na fabrycznym chłodzeniu (BOX) bez trudu pracuje z zegarami 3,1-3,3 GHz.

Werdykt? Dla wielu dość oczywisty, ale już nie tak jednoznaczny jak kiedyś. Bo o ile kilka lat temu zestaw stacjonarny praktycznie zawsze wyprzedzał laptop pod względem osiągów, o tyle w 2014 roku są już zastosowania, w których laptop może go przegonić. I to dość znacznie, bo nawet o 1/3. Jeśli jednak komuś zależy na możliwie najbardziej uniwersalnym sprzęcie, to w sytuacji, gdy nie potrzebuje komputera przenośnego i ma miejsce na desktop, to ten ostatni będzie lepszym wyborem.

Runda 2: Opłacalność (długoterminowa) i możliwości

I laptopy, i desktopy mają szereg niepodważalnych zalet. W kategorii opłacalność wygrywa jednak zestaw stacjonarny. Owszem, laptop pobiera nieco mniej energii, ale różnica w przypadku podzespołów najnowszej generacji nie jest na tyle znacząca, by zauważalnie wpłynąć na rachunki za energię elektryczną. W spoczynku zestaw stacjonarny potrafi zadowolić się ok. 50 W energii, pod obciążeniem (gra) potrzebuje ok. 200-220 W. MSI GE60 2OC pobiera natomiast 30-115 W. Jeśli więc ktoś nie gra przez większą część dnia, to nie odczuje znaczącej różnicy, bowiem średni pobór energii podczas typowego użytkowania (firmy, Internet, office) będzie niemal identyczny.

Obraz
© Photo Credit: miheco via Compfight cc

Swego czasu przekonałem się o tym na własnej skórze wymieniając prywatny sprzęt na dobrej klasy zestaw stacjonarny. Rachunki za energię pozostały na niezmienionym poziomie. Na pewno jednak inwestując w desktop zyskujemy jeszcze jedno – możliwość łatwej rozbudowy zestawu. Nic nie stoi na przeszkodzie, by Core i5 zastąpić overclockerskim Core i7, wymienić chłodzenie, dorzucić kolejny dysk czy mocniejszą kartę graficzną. W razie potrzeby da się też wymienić monitor czy zestaw audio (i spieniężyć stary). W przypadku laptopa nie jest tak różowo, choć akurat tu wiele zależy od modelu. MSI GE60 2OE to jedna z bardziej przyjaznych modyfikującym konstrukcji.

Rozbudowa laptopa

Prędzej czy później przychodzi taki czas, że możliwości laptopa przestają wystarczać. Są wtedy dwa wyjścia: zakup nowego komputera (niekoniecznie laptopa) lub… modernizacja posiadanego sprzętu. A jeśli jest to laptop? Nie wszystko stracone...

Można np. dołożyć dysk SSD w formie karty mSATA, łatwo wymienić HDD, dołożyć pamięć RAM (jedno gniazdo wolne), podmienić kartę WLAN czy wyczyścić układ chłodzenia. Na pewno jednak w równie prosty sposób nie wymienimy procesora, ani tym bardziej układu graficznego, matrycy czy systemu audio. Możemy co najwyżej dołączać kolejne akcesoria, a liczbę portów USB (i nie tylko), do których możemy je podpinać, mamy, niestety, ograniczoną. Jeśli zatem komuś zależy nie tylko na tym, co dostaje tu i teraz, ale też na możliwości długotrwałej eksploatacji dzięki modernizacji wybranych elementów systemu, to lepszym wyborem będzie na pewno zestaw stacjonarny.

Obraz
© Photo Credit: linmtheu via Compfight cc

Tym bardziej, że nawet do tani desktop pozwala na dołączenie naprawdę wielu akcesoriów. Opisywany zestaw pozwala na wyprowadzenie do 8 USB 2.0 i 4 USB 3.0, do dyspozycji mamy też 2 gniazda PCI Express i 2 PCI oraz 6 portów SATA (w tym 4 sztuki 6 Gbps). I proponowany zestaw ma już praktycznie wszystko to, co oferuje laptop (kamerka, czynnik kart pamięci, Bluetooth, etc.) Nie wspominam o możliwości dorzucenia niestandardowego chłodzenia, rozmaitych bajerów (modding) czy podkręcania podzespołów. W przypadku laptopa to zadanie karkołomne, nabywcy zestawów stacjonarnych mogą natomiast zazwyczaj wycisnąć ze sprzętu więcej. Opisywany zestaw na fabrycznym chłodzeniu kręci się całkiem nieźle (karta graficzna do ok. 1110 MHz GPU + 1770 VRAM, procesor do 3,4 GHz). Z MSI GE60 2OE nie wykrzeszemy już nic – chłodzenie i tak przy wysokim obciążeniu ledwo wyrabia.

Runda 3: Komfort pracy

Jedną z największych wad komputerów stacjonarnych jest to, że nie można na nich pracować wszędzie. Owszem, można siedzieć przy biurku czy na kanapie, ale blaszaka wraz z osprzętem raczej nikt nie będzie targał do kuchni czy do łóżka. Laptop można i to bez problemu, wystarczy trochę miejsca i dobrych chęci. Jednak komfort pracy to coś więcej niż możliwość wylegiwania się w łóżku z komputerem. I w tej materii znów laptop przegrywa z komputerem stacjonarnym. Dlaczego? Powodów jest całkiem sporo. Przede wszystkim mało który notebook jest naprawdę cichy. A jeśli nawet już jest, to pod obciążeniem zazwyczaj nagrzewa się tak, że praca na nim staje się dość nieprzyjemna.

Obraz
© Photo Credit: striatic via Compfight cc

MSI GE60 2OE to konstrukcja, która ekstremalnie obciążona potrafi wygenerować nawet 50 dB, a stoi przecież w niewielkim oddaleniu od nas. Do tego ciepłota obudowy zauważalnie rośnie i w niektórych strefach po na stronie spodniej osiąga nawet 48 stopni. To sporo, jeśli chcemy trzymać laptop na kolanach. Niewiele mniej, ok. 42-44 stopnie, da się zaobserwować na klawiaturze (po lewej stronie). Do tego procesor potrafi rozgrzać się powyżej 90 stopni nawet w klimatyzowanym pomieszczeniu, przy temperaturze otoczenia równej 22 stopnie. Jak widać różowo więc nie jest. Proponowany desktop (w zasadzie praktycznie każdy inny również) nie dość, że jest kilkukrotnie cichszy (i jeszcze można go wyciszyć), to jeszcze w obudowie jest znacznie chłodniej, co pozytywnie wróży żywotności podzespołów.

Nic nas nie parzy, nic nie „suszy” w pobliżu głowy. Do tego pracujemy na większym (22” vs 15,6”) ekranie, dzięki czemu wzrok mniej się męczy. Zyskujemy też swobodę w wyborze urządzeń peryferyjnych. W budżecie mieści się całkiem sporo przyzwoitych, podświetlanych klawiatur i myszek, które zapewniają wyższy komfort pracy i większe możliwości niż urządzenia wejścia montowane w laptopach. I to mimo, że MSI GE60 2OE ma klawiaturę przygotowaną we współpracy ze SteelSeries. Znana marka to jednak nie wszystko. Podparcie jej nie jest idealne, układ też nie wszystkim przypadnie do gustu. Brakuje też klawiszy multimedialnych. A gładzik… czy on nadaje się do grania lub projektowania? Nie. Więc mysz i tak wypadałoby dokupić.

Reasumując: w rundzie trzeciej ponownie wygrywa zestaw stacjonarny.

Runda 4: Mobilność i poręczność

Obraz
© Photo Credit: Johan Larsson via Compfight cc

Niepodważalną zaletą każdego laptopa jest jego mobilność. A nawet, jeśli na akumulatorze nie pracuje zbyt długo, to i tak znacznie łatwiej się z nim przemieszczać niż z zestawem stacjonarnym. Wystarczy plecak na laptop, by zabrać ze sobą całą maszynę wraz z zasilaczem, dodatkowymi akcesoriami i prowiantem, i przenieść się z pracą na łono natury. Ponadto laptop niemal wszędzie się zmieści, nawet na biurku 70 x 50 cm. Zmieszczenie na takiej przestrzeni komputera stacjonarnego wraz z całym osprzętem (klawiatura, mysz, monitor, głośniki) nie jest łatwe. Sam aktualnie mam większe biurko (100 x 60 cm) i mimo wszystko niełatwo jest mi się zmieścić na tej przestrzeni roboczej ze stacjonarką. Może po prostu mam za dużą obudowę…

Obudowa komputera

Jeden z najmniej docenianych elementów, na którym większość oszczędza. A poświęcając nieco czasu na wybór odpowiedniej obudowy do komputera można sporo zyskać. Ta niepozorna skrzynka ma bowiem ogromne znaczenie. Jak wielkie? Na co zwrócić uwagę? Co można zyskać płacąc więcej?

Oczywiście można postawić na minimalistyczny styl, zainwestować w obudowę mini-ITX, miniaturową klawiaturę i słuchawki, ale już sama obudowa komputera w formacie SFF jest zazwyczaj droższa. Do tego trzeba dorzucić nieco grosza do płyty głównej w tym formacie i dobierać podzespoły tak, by się zmieściły, a jednocześnie miały odpowiednie parametry (np. moc zasilacza). A w przypadku wydajnych kart graficznych może to być problem. Na szczęście istnieją wersje mini, np. Asus GeForce GTX 760 DirectCU mini, które są rozsądnie wyceniane i mają potężne możliwości (i niemal regularną cenę), ale wybór tego typu podzespołów nie jest tak duży, jak by się chciało. Dlatego w tej konkurencji bezsprzecznie wygrywa laptop.

Runda 5: Żywotność i serwis

W ciągu ostatnich lat jakość wykonania tańszych laptopów (droższych zresztą też) spadła. Każdy, kto śledzi rynek zauważy, że konstrukcje nie są już tak sztywne i odporne na uszkodzenia jak niegdyś. Albo są, ale kosztują znacznie więcej. W przypadku laptopa MSI GE60 2OE na solidność raczej nikt nie powinien narzekać – aluminiowy pulpit roboczy jest stabilny i nie ugina się zanadto. Nie jest to jednak regułą. Co nie zmienia faktu, że niezależnie od wszystkiego, stacjonarka tkwiąca pod biurkiem lepiej zniesie upływ czasu niż wyposażony w ruchome elementy (zawiasy) laptop. I raczej nie będzie wymagała reballingu z powodu popękanych lutów (układy BGA), o ile nikt nie będzie jej regularnie kopał.

Obraz
© Photo Credit: S Baker via Compfight cc

Jeśli jednak już coś się zepsuje (a w laptopie, gdzie temperatury są wysokie i dochodzą wstrząsy oraz uderzenia, prawdopodobieństwo jest jednak nieco większe) to procedury są dwie. Jeśli laptop jest na gwarancji, to najczęściej zgłaszamy usterkę i czekamy na kuriera, który zabierze sprzęt (gwarancja door-to-door) i zostajemy bez sprzętu przez kilka dni do kilku tygodni. Chyba, że jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami pakietu serwisowego on-site, wówczas naprawa odbywa się we wskazanym miejscu w ciągu 1-3 dni roboczych od zgłoszenia. Zestaw stacjonarny nie zawsze ma gwarancję door-to-door, więc niekiedy trzeba samodzielnie udać się do serwisu by zostawić tam sprzęt lub tylko wadliwy element, bez którego nierzadko daje się obejść.

Jest to opcja mniej wygodna, ale z drugiej strony nie zawsze musimy pozbywać się całego sprzętu. Ponadto gdy już gwarancja się skończy, koszt serwisu zestawu stacjonarnego jest niższy. Można bez problemu wymienić jeden z elementów i, na dodatek, wybór zamienników najczęściej jest bardzo duży. W przypadku laptopa awaria jednego z podzespołów może oznaczać spore kłopoty i wydatki (np. gdy padnie płyta główna z przylutowanymi CPU i GPU), a niekiedy serwis będzie po prostu nieopłacalny. Ostatecznie w mojej ocenie w tym starciu górą jednak jest, mimo wszystko, komputer stacjonarny, który zapewne „przeżyje” dłużej, a ostatecznie będzie tańszy w naprawie lub rozbudowie.

Wybór należy do Was

Choć laptopy są coraz szybsze i, koniec końców, lepsze, to pozornie stojące w miejscu desktopy w dalszym ciągu mają wiele niepodważalnych zalet i mocnych stron, którymi górują nad sprzętem przenośnym. Dlatego warto poważnie się zastanowić, czy naprawdę potrzebuję mobilności i nie mam miejsca na komputer stacjonarny? Czy kupuję laptop tylko dlatego, że sprzęt przenośny jest modny i wygodny (wszystko zintegrowane i działające out-of-the-box), a przeniosę go góra raz lub dwa razy do roku w ramach robienia porządków? W mojej ocenie warto czasem zadać sobie nieco trudu, przeanalizować wszystkie opcje dopiero dokonywać wyboru. Nie zawsze laptop jest jedyną, słuszną opcją, choć słupki sprzedażowe i oferty marketów nie są dla desktopów łaskawe i pokutuje przekonanie, że desktop to sprzęt dla entuzjastów/profesjonalistów. Tak, na szczęście, nie jest. Ale wybór, jak zwykle, należy do Was.

Kupując komputer stacjonarny zyskujesz…

  • Wyższą (ogólną) wydajność w tej samej cenie;
  • Możliwość łatwej rozbudowy;
  • Wyższy komfort pracy (niższe temperatury przestrzeni roboczej, mniejszy hałas, lepsze urządzenia wejścia, większy i zazwyczaj lepszy ekran);
  • Możliwość złożenia konfiguracji skrojonej na miarę potrzeb;
  • Możliwość nieskrępowanego modowania i podkręcania sprzętu
  • Większą (zazwyczaj) trwałość (niższe temperatury = lepsza żywotność)
  • Tańszy i łatwiejszy serwis pogwarancyjny

Wybierając laptop zyskujesz…

  • Możliwość pracy w niemal dowolnym miejscu;
  • Miejsce na biurku;
  • Kompletne, zintegrowane rozwiązanie działające po wyjęciu z pudełka;
  • Serwis door-to-door a niekiedy on-site w cenie.
Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (26)