Licencja na ból brzucha | Recenzja filmu Dorwać Smarta

Licencja na ból brzucha | Recenzja filmu Dorwać Smarta05.08.2008 10:57
Szymon Adamus

Steve Carell ? i wszystko jasne. Pojawił się w Brucie Wszechmogącym przyćmiewając błysk Jim Carrey'a na 5 minut. Potem był 40-to letni prawiczek i amerykańska wersja serialu The Office. Dzisiaj ten 46-letni aktor/komik może przebierać w rolach. Dlaczego zdecydował się na na udział w Get Smart!? Najwyraźniej przeczuwał, że to dobry wybór.

Steve Carell ? i wszystko jasne. Pojawił się w Brucie Wszechmogącym przyćmiewając błysk Jim Carrey'a na 5 minut. Potem był 40-to letni prawiczek i amerykańska wersja serialu The Office. Dzisiaj ten 46-letni aktor/komik może przebierać w rolach. Dlaczego zdecydował się na na udział w Get Smart!? Najwyraźniej przeczuwał, że to dobry wybór.

Dla niewtajemniczonych warto zaznaczyć, że Get Smart to ekranizacja kultowego dla niektórych widzów serialu z lat 60-tych. Za walkę agentów organizacji CONTROL (ci dobrzy) z grupą KAOS (ci źli) odpowiadają nie kto inny jak Mel Brooks i Buck Henry. To oni maczali palce w 138 odcinkach serialu i dzięki nim ponad 40 lat później możemy zwijać się ze śmiechu w kinie podziwiając po raz kolejny Agenta 86 gadającego do własnego buta.

W nowej odsłonie poza rewelacyjnym jak zwykle Carrelem zobaczymy znaną z Diabeł ubiera się u Prady Anne Hathaway, Dwayne'a ?Króla Skorpiona? Johnsona, Alana Arkina, Terence'a Stampa, a nawet przez chwilę siedzącego w drzewie (to nie jest przenośnia) Billa Murray'a, głupkowatego (tylko w tym filmie ma się rozumieć) Jamesa Caana, znanego z serialu Herosi Masi Oka (tym razem bez zdolności zatrzymywania czasu) i wyniesionego do rangi gwiazdy bohatera Borata - Kena Davitiana. Ciekawych postaci i dobrych aktorów jest dostatecznie dużo, by scenarzyści mogli popuścić pasa. I popuszczają.

Najfajniejsze w tym filmie są trzy rzeczy.

Po pierwsze fakt, że jest zabawny. Brzmi to dość banalnie, ale wcale nie jest łatwo zrobić komedię, która naprawdę śmieszy, a nie tylko zabawną udaje. Po tragicznym Hancocku potrzebowałem takiego filmu.

Get Smart Trailer - new

Druga sprawa to akcja. Get Smart to nie tylko komedia, ale (o dziwo) całkiem udany film akcji. Szpiegowskie klimaty są tu oczywiście traktowane z przymrużeniem oka, ale nie przeszkodziło to reżyserowi zaserwować kilka naprawdę ciekawych scen akcji. Pomaga w tym scenariusz, który jest odrobinę banalny (ile jeszcze razy terroryści będą grozili Ameryce głowicami nuklearnymi?), ale ma specyficzny klimat filmów sprzed lat.

To wszystko uzupełnia rzecz najważniejsza, czyli niesztampowe podejście do głównego bohatera. Wybierając się na ten film spodziewałem się czarno-białego podziału na gapowatego Steve'a Carrela, który będzie co minutę potykał się o własne nogi i profesjonalnej Anne Hathaway, która będzie walczyła za niego. Już nie raz widzieliśmy to w Człowieku, który wiedział za mało, Szklanką po łapkach czy Johnnym Englishu. W Dorwać Smarta Carrel oczywiście jest trochę gapowaty (to przecież jego specjalność), ale o dziwo umie też pokazać pazury. Z jednej strony strzela sam do siebie z miniaturowej kuszy i wyskakuje z samolotu bez spadochronu, ale z drugiej robi szpagat między zabójczymi laserami i ucieka samodzielnie ze znakomicie strzeżonego aresztu. To miła odmiana od sztampowego podziału bohaterów na tego ciapowatego, zabawnego i tę poważną, profesjonalną.

Pod koniec seansu najważniejsze jest jednak to, że Get Smart z roku 2008 ogląda się lekko, łatwo i przyjemnie, a film wywołuje u widza silny ból brzucha spowodowany niepohamowanymi salwami śmiechu. Produkcja doczekała się już spin-off'a *Get Smart's Bruce and Lloyd Out of Control *traktującego o przygodach dwóch, sympatycznych analityków pomagających w Get Smart głównemu bohaterowi. Mam nadzieję, że oznacza to, iż sam Maxwell Smart, najzabawniejszy najsprawniejszy agent CONTROL, również powróci na ekrany kin...

Foto: Warner Bros.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)