Marshall Major IV - recenzja. Te słuchawki nie chcą się rozładować

Strona głównaMarshall Major IV - recenzja. Te słuchawki nie chcą się rozładować
28.05.2021 14:44
Marshall Major IV - recenzja. Te słuchawki nie chcą się rozładować

Chociaż Marshall to producent przede wszystkim sprzętu muzycznego dla profesjonalistów, to w swoim portfolio ma także produkty takie jak głośniki Bluetooth czy słuchawki.

Słowem wstępu: Major IV to już kolejny model z bardzo popularnej serii słuchawek. Osobiście byłem posiadaczem słuchawek Major III a obecnie na stałe korzystam z innego produktu Marshalla - Mid A.N.C. z funkcją aktywnej redukcji hałasu. W modelu Major IV nie znajdziemy takiej opcji, ale ma on inne przeznaczenie oraz zalety.

Marshall Major IV - najważniejsze cechy:

  • Łączność bezprzewodowa Bluetooth 5.0
  • Szybkie ładowanie
  • Ładowanie QI
  • Potężna bateria - praca do 80 godzin
  • Złącze USB-C
  • Kodek AAC oraz SBC (w Major III był to aptX)
  • Przewód i złącze Jack 3,5 mm
  • Mikrofon
  • Przycisk sterujący
  • Waga 165 g
  • Zasięg połączenia do 10 m
  • Średnica membrany 40 mm
  • Typ przetwornika – dynamiczny
  • Dynamika 99 dB SPL (100mV: @ 1kHz)
  • Pasmo przenoszenia 20 Hz - 20 kHz
  • Impedancja 32 omy

Czas pracy baterii – producent podaje 80 godzin, ja mówię że więcej

Ciężko rozładować baterię słuchawek, która wytrzymuje ponad 80 godzin. Aby to zrobić, podłączyłem słuchawki ze smartfonem przez Bluetooth na 3,5 doby i puściłem playlistę. Minęło więc nawet więcej niż 80 godzin, a słuchawki dalej działały. Zostało im około 10 proc. baterii. Muszę przyznać, że tego się nie spodziewałem.

381605138589368042

Z kolei ładowanie nie zajmuje zbyt wiele czasu. Według producenta, w ciągu 15 minut Marshall Major IV ładuje się na 15 godzin pracy. Z kolei pełne ładowanie trwa około 3 godziny, a wystarcza na ponad 80 godzin, co stanowi bardzo dobry przelicznik. Słuchawki, z których korzystam na co dzień są pod tym względem o wiele gorsze. Sportowe wytrzymują do 12 godzin, a nauszne około 24. Różnica jest wręcz kolosalna i nie trzeba zabierać ze sobą kabla "w razie czego".

Jakość dźwięku – jest naturalnie i neutralnie

Podczas korzystania ze słuchawek Marshall Major można odnieść wrażenie, że są one stworzone z myślą o fanach muzyki rockowej. Nawet komendy dźwiękowe, takie jak informacja o włączeniu, wyłączeniu czy połączeniu przez Bluetooth wydawane są w rockowym, a nie elektronicznym stylu. Szczególnie da się to zauważyć, gdy posłuchamy muzyki techno - bass jest co najmniej kiepski w tym przypadku. Z kolei w przypadku utworów pełnych gitar i bębnów nikt już nie powinien narzekać.

Dla audiofila może to rzeczywiście stanowić problem, ale standardowy entuzjasta muzyki nie powinien nawet zauważyć różnicy. Ja takim nie jestem i tak naprawde nie narzekam. Tym bardziej, że wiele zależy od gatunku utworu, na jakim się skupimy. Można odnieść wrażenie, że słuchawki Major IV nie wybijają mocniej żadnego z pasm, przez co wszystkie instrumenty brzmią dość jednostajnie. To dobre połączenie w przypadku wspomnianego wcześniej rocka, ale także metalu czy nawet rapu.

381605138589630186

Z kolei podczas rozmów telefonicznych, Marshall Major IV sprawdza się zaskakująco dobrze. Nie mogłem tego powiedzieć o modelu Mid A.N.C., więc jestem lekko zdziwiony. Nawet podczas wietrznej pogody, moi rozmówcy nie narzekali na jakość dźwięku. Szumów nie dało się ominąć, ale mikrofon doskonale wychwytywał mój głos. Nie mogę się tu do niczego przyczepić.

Marshall Major IV - wygoda, wygląd i jakość wykonania

Słuchawki są przede wszystkim bardzo lekkie jak na modele nauszne. Czy to wada czy zaleta? Zależy od osobistych preferencji. W moim odczuciu są trochę za lekkie, a więc aby się dobrze trzymały głowy, muszą nadrabiać mocnym dociskiem. To z kolei sprawia, że po godzinie korzystania, uszy mają prawo rozboleć.

Nie są zbyt duże, ale regulacja wysokości pozwala dobrze dopasować je do rozmiaru głowy. Pole do popisu jest spore, bowiem cały uchwyt ma aż 5,5 cm. Nie ma więc najmniejszego problemu z dopasowaniem, co czasami stanowi problem w przypadku plastikowych, pełnych konstrukcji. Dodatkowym atutem jest rozciągliwość, co właściwie znajdziemy w każdym modelu Marshalla.

381605138589892330
Źródło zdjęć: © WP

Co może dla wielu osób okazać się istotne - nie mamy tu do czynienia z prawdziwą skórą. Są więc "vegan friendly", bo powstały całkowicie ze sztucznych materiałów. Uwierzcie, na pierwszy rzut oka to nie jest takie oczywiste. I tutaj szybko znalazłem plusy zastosowania takich a nie innych materiałów. Słuchawki bowiem praktycznie w ogóle nie przyciągają brudu. Oczywiście, jeśli polejemy je błotem to niewiele pomoże.

Sztuczna skóra wykazuje się tutaj odpornością na tłuste ślady, kurz czy inne domowe zabrudzenia. Po ponad miesiącu korzystania nie widzę na słuchawkach najmniejszego śladu zabrudzenia. Nie mogłem tego powiedzieć o moich prywatnych Marshall Mid A.N.C., których materiałowe elementy lada chwila załapały zabrudzenia.

Tak jak wcześniej wspomniałem, po dłuższym czasie słuchawki mogą uwierać w uszy. To zapewne zależy w sporej mierze od kształtu głowy, ale słuchawki za mało dociskają na dolną część uszu, a za bardzo na górną. Przez to można odnieść wrażenie, że zbyt wiele dźwięku z zewnątrz wkrada się do środka i musimy je mocniej ścisnąć. Są jednak plusy takiej sytuacji, bo zwiększa się przewiew, a uszy tak bardzo nie grzeją. Coś za coś.

381605138590154474
Źródło zdjęć: © WP

Pod względem estetycznym ciężko się do czegokolwiek przyczepić. Czarne jak smoła matowe, skórzane słuchawki wyglądają bardzo prestiżowo. Jednocześnie pasują praktycznie do wszystkiego. Podoba mi się też projekt przycisku do sterowania. Miedzianego koloru walec świetnie zgrywa się z całą koncepcją i stanowi tutaj kropkę nad i.

Podsumowanie: Marshall Major IV to świetny produkt, ale nie dla każdego

W Major IV wreszcie pojawiło się złącze USB-C. Do tego dochodzi bardzo wydajna bateria i dobra jakość dźwięku. Słuchawki są w miarę wygodne, jak na tego typu konstrukcję. Można narzekać, na brak kodeku aptX oraz brak wodoodporności. Jednak największy problem według mnie stanowi cena, która wynosi 549 zł. To dość sporo, jak za model bez aktywnego tłumienia hałasu.

Plusy:

+Estetyka i jakość wykonania

+Dobra jakość dźwięku

+Ponad 80 godzin pracy baterii

+Szybkie ładowanie

+Uniwersalność - muzyka, gry, rozmowy

+Dobre połączenie Bluetooth - nie przerywa

+Bezprzewodowe ładowanie

+Proste i responsywne sterowanie przyciskiem

+Waga piórkowa

Minusy:

  • Cena
  • Brak etui
  • Nie są wodoodporne
  • Brak A.N.C.
Udostępnij:
Komentarze (2)