Microsoft porozumiał się z UE. Windows będzie zawierał 12 przeglądarek?

Fot. Flickr/TPCOM/Lic. CC Attr.-Noncomm.-No Deriv.
Fot. Flickr/TPCOM/Lic. CC Attr.-Noncomm.-No Deriv.
Andrzej Biernacki

16.12.2009 15:59, aktual.: 16.12.2009 16:59

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Firma Microsoft doszła do porozumienia z Komisją Europejską w sprawie konfliktu o obecność Internet Explorera w systemie Windows. Stanęło na ekranie wyboru, który zaproponuje użytkownikowi nawet 12 przeglądarek.

Firma Microsoft doszła do porozumienia z Komisją Europejską w sprawie konfliktu o obecność Internet Explorera w systemie Windows. Stanęło na ekranie wyboru, który zaproponuje użytkownikowi nawet 12 przeglądarek.

Rozpoczęte na wniosek norweskiej Opery dochodzenie kosztowało już Redmond 1,68 miliarda dolarów. Po dwóch latach odwołań, dyskusji i kłótni Komisja Europejska zdecydowała się odstąpić od dalszych działań przeciwko amerykańskiej korporacji.

W zamian za to Microsoft zgodził się na zmodyfikowanie systemów Windows i dodanie do nich ekranu wyboru przeglądarki. Już niedługo "okienka" mogą oferować nawet 12 takich programów - w tym Firefoksa, Chrome czy Safari.

Rozwiązanie to będzie dotyczyło wersji XP, Vista i 7. Redmond musi spełnić wymagania Komisji do marca 2010 roku. Umowę zawarto na pięć lat. Jeśli Microsoft będzie niegrzeczny UE nałoży na niego grzywnę w wysokości do 10% przychodów.

Dyrektor generalny Opery Jon S. von Tetzchner jest w siódmym niebie. Moim zdaniem srogo się jednak zawiedzie. W ciągu ostatnich lat jego firma nie zrobiła zbyt wiele, aby zbudować silną markę. Świetna przeglądarka to za mało, aby osiągnąć sukces.

Druga połowa dekady należała bez wątpienia do Firefoksa. I to on zapewne zyska na unijnym kompromisie najwięcej. Okazję może również wykorzystać Chrome. Safari czy Opera raczej nie odczują zmiany.

Niezależnie od tego, kto zdobędzie serca i umysły internautów warto pamiętać o tym, że wymuszony przez Komisję Europejską proces będzie bardzo powolny. Ekrany wyboru zobaczą tylko osoby instalujące nowe kopie "okienek".

Swoją drogą Microsoft popisał się sprytem maksymalnie przeciągając wprowadzenie ekranu wyboru. Celem było zapewne utrzymanie dominującej pozycji Internet Explorera w Windows przez pierwsze miesiące po premierze "siódemki".

Źródło: Techie-Buzz

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Komentarze (0)
Zobacz także