Mieszkania za drogie? To nie koniec złych wiadomości. Na te z wirtualnej rzeczywistości też nie będzie cię stać

Strona głównaMieszkania za drogie? To nie koniec złych wiadomości. Na te z wirtualnej rzeczywistości też nie będzie cię stać
13.04.2021 17:18
Mieszkania za drogie? To nie koniec złych wiadomości. Na te z wirtualnej rzeczywistości też nie będzie cię stać
Adam Bednarek
Adam Bednarek

Pierwszy sprzedany dom w wirtualnej rzeczywistości przeraża… ceną. Okazuje się, że za luksus VR również trzeba słono zapłacić.

To jedna z charakterystycznych dystopijnych wizji. Biedna część społeczeństwa, będąca większością, w ciasnych i brudnych klitkach będzie zakładała gogle VR na głowę, by choć tam zasmakować odrobiny luksusu.

Witaj w maszynie: czy żyjemy w dystopii, choć nawet o tym nie wiemy?
Witaj w maszynie: czy żyjemy w dystopii, choć nawet o tym nie wiemy?

Cóż, ten przejmujący obraz przyszłości wcale nie musi się ziścić. Nie, nie dlatego, że nastąpi kres społecznych nierówności i każdego będzie stać na przyzwoite lokum. Po prostu w wirtualnym świecie również tanio nie będzie.

Zapowiedzią VR-owej drożyzny może być pierwszy sprzedany dom, przeznaczony do użytku w goglach wirtualnej rzeczywistości. Mowa tutaj o posiadłości, która naprawdę nigdy nie powstanie. Korzystać z niej będzie można wyłącznie w wirtualnym świecie.

Artist Krista Kim sells "first NFT digital house in the world" for over $500,000

To marsjański dom, "wybudowany" według projektu Kristy Kim. Cena, jaką przyszło nowemu właścicielowi zapłacić, to 2 mln zł. Mamy do czynienia z pierwszym na świecie wirtualnym domem sprzedanym na rynku NTF - pisze bankier.pl.

W podobny sposób dochodziło już do transakcji dziełami sztuki. Niedawno kryptodzieło w formie hologramu trafiło na aukcję, a plik JPEG został sprzedany za ponad 69 milionów dolarów.

Ta kwestia wymaga posiadania tokenu NFT, czyli non-fugible token. Jest to forma internetowego klucza, a dokładnie cyfrowy zapis wirtualnej transakcji w blockchainie, który certyfikuje nasze posiadanie danego dzieła. Każda osoba z przypisanym do siebie NFT ma niejako dowód tego, że jest właścicielem jakiejś części internetu, w tym przypadku – kryptodzieła sztuki. (...) Tylko osoba posiadająca odpowiedni klucz, który zespoli dane w całość, może je odczytać. Tym kluczem jest token NFT.

Stąd właśnie wysoka cena kryptodzieł czy wirtualnych rezydencji. Oczywiście ryzyko kradzieży i przejęcia danych istnieje, ale dobrze przechowywany token nie powinien trafić w niepowołane ręce. Mamy więc do czynienia z wyjątkowym przedmiotem, niedostępnym dla innych - stąd tak wysoka cena.

Artyści mogą spać spokojnie. Ludzie wolą ich obrazy od tych namalowanych przez sztuczną inteligencję
Artyści mogą spać spokojnie. Ludzie wolą ich obrazy od tych namalowanych przez sztuczną inteligencję

Wirtualny dom bardzo szybko zyskał na wartości. Obecnie 288 jednostek kryptowaluty Ether, za ile kupiono posiadłość, warte jest już przeszło 622 tys. dol. Gdy dom był kupowany, kosztował "tylko" 512 tys. dol.

To dobrze pokazuje, dlaczego handel wirtualnymi nieruchomościami może być niedługo bardzo popularny.

Nie oznacza to, że dystopijna wizja, o której wspomniałem na początku, może się nie ziścić. E-deweloperzy nie są ograniczeni miejscem do budowania, każde mieszkanie może mieć widok na park, plażę albo co tylko się zechce. Nie da się jednak ukryć, że skoro już teraz znalazł się ktoś, kto zapłacił ponad 2 mln zł, to po co schodzić z ceny? Efektem będą więc tak samo drogie mikroapartamenty, jak te w rzeczywistości.

Udostępnij:
Komentarze (10)