Milion złotych z jednego bloku. Samotny górnik wygrał w Bitcoinową loterię
W świecie, w którym kopanie Bitcoina przypomina wyścig potężnych superkomputerów, jeden samotny górnik zrobił coś, co brzmi jak wygrana na loterii. 13 stycznia 2026 roku, bez wsparcia puli i bez podziału nagrody, trafił blok i zgarnął pełne 3,125 BTC — ponad milion złotych. To dowód, że nawet w sieci zdominowanej przez gigantyczne farmy, los czasem wciąż potrafi zaskoczyć.
Kopanie kryptowalut to dziś przede wszystkim domena wielkich farm wydobywczych, które łączą moc tysięcy maszyn w ogromnych pulach. Teoretycznie to jedyny rozsądny sposób, by regularnie zarabiać. A jednak co jakiś czas zdarza się historia, która wygląda jak wygrana na loterii.
Wydobywanie Bitcoina polega na rozwiązywaniu skomplikowanych zagadek kryptograficznych, dzięki którym sieć blockchain pozostaje bezpieczna, a transakcje są zatwierdzane. Górnik, który jako pierwszy "złamie" zagadkę, dodaje nowy blok do łańcucha i zgarnia nagrodę w postaci świeżo wykopanych monet oraz opłat transakcyjnych.
Zgarnął fortunę
13 stycznia 2026 r. wydarzyło się coś, co dla większości osób kopiących Bitcoina w trybie "solo" brzmi jak urban legend. Jeden samotny górnik, bez wsparcia puli, bez dzielenia nagrody, po prostu… trafił blok. Zwykle w takiej sytuacji nagroda jest rozdzielana między setki, a nawet tysiące uczestników, którzy łączą swoje moce obliczeniowe. Tymczasem w tym przypadku cała kwota trafiła na jeden adres — dokładnie 3,125 BTC plus opłaty transakcyjne. Przy ówczesnym kursie to było ponad milion złotych, czyli wypłata, o której większość górników może tylko pomarzyć.
To zdarzenie jest tym bardziej fascynujące, że w świecie zdominowanym przez gigantyczne farmy wydobywcze, operujące na poziomie setek petahashy czy eksahashy, samotny gracz ma statystycznie niemal zerowe szanse na sukces. A jednak – w świecie kryptowalut zdarzają się takie "loteryjne" momenty, kiedy przypadek wyrównuje szanse. Taki sukces nie zmienia reguł gry, ale pokazuje, że nawet w najbardziej zautomatyzowanym i skalkulowanym systemie nadal istnieje miejsce na niespodziankę.
Szansa jedna na miliony
Dlaczego to takie niezwykłe? Jak opisuje CryptoSlate, całkowita moc sieci Bitcoina przekracza dziś 1000 EH/s. Dla hobbysty z niewielkim sprzętem szansa na znalezienie bloku to około 1 do 170 milionów, a statystyczny czas oczekiwania liczony jest w tysiącach lat. Brzmi absurdalnie? A jednak się zdarza.
Kopanie Bitcoina to bowiem czysta losowość. Każda próba jest niezależna, więc od czasu do czasu ktoś trafia kryptowalutową "szóstkę w totka". Dane pokazują, że w ciągu ostatniego roku wydobyto ponad 20 bloków w trybie solo, a łączna pula nagród przekroczyła 69 BTC.
Dlatego solo mining wciąż istnieje — nie jako sposób na stabilny zarobek, ale jako technologiczne hobby, ideologiczny manifest niezależności albo ekstremalnie ryzykowna gra, w której stawką jest cała nagroda za blok.
Paweł Maziarz, dziennikarz Wirtualnej Polski