Moje dzisiejsze boje z PayPal

Moje dzisiejsze boje z PayPal
30.12.2008 14:00
Moje dzisiejsze boje z PayPal
Konrad Hildebrand
Konrad Hildebrand

Jest godzina 11:34, przeglądam zachodnie serwisy w poszukiwaniu jakiś nadających się na tekst tutaj materiałów gdy otrzymuje maila, od PayPal. Co jest pewną nowością, bo korzystam z niego raz na kilka miesięcy i do jakiś drobnych zakupów. A teraz wiadomość twierdzi, że ktoś wpłacił na moje konto prawie 2 tyś. złotych. Że co?

Jest godzina 11:34, przeglądam zachodnie serwisy w poszukiwaniu jakiś nadających się na tekst tutaj materiałów gdy otrzymuje maila, od PayPal. Co jest pewną nowością, bo korzystam z niego raz na kilka miesięcy i do jakiś drobnych zakupów. A teraz wiadomość twierdzi, że ktoś wpłacił na moje konto prawie 2 tyś. złotych. Że co?

Pierwszy odruch: okeeej, jakiś sprytny phishing, Konrad, nie klikaj w żadne linki z maila. Niemniej postanowiłem zalogować się na swoje konto Paypal przez normalną stronę i stoi jak wół: niejaki Artur Wozniak chce wpłacić na moje konto 1800 złotych z kawałkiem. Co gorsza, z mojego konta wydano polecenie przelewu na czyjeś konto w Banku Handlowym Rozliczeniowym w wysokości 1700 zł z kawałkiem.

No to w tym momencie ciśnienie mi nieco podskoczyło, na dodatek otrzymuje od PayPala drugiego maila z informacją o tym przelewie. Zaczynam więc przekopywać się przez dział pomocy i kontaktu. Okazuje się, że aby opisać mój problem, muszę w formularzu kontaktowym ograniczyć się jedynie do 1000 znaków, co jest nieco trudne w przypadku, gdy chce zamieścić w swojej wiadomości oba podejrzane maile.

Tak też rezygnuje z pisania maili i szukam numeru kontaktowego, ogólnie w takich sytuacjach, także w przypadku użerania się z hostingiem, wolę zadzwonić niż czekać, aż ktoś przeczyta moją wiadomość. No i okazuje się, że infolinia jest pod numerem zaczynającym się pod 0 801, co uniemożliwia mi dodzwonienie się z komórki. Więc to tyle w kwestii mobilności czy wolnego strzelectwa - potrzebuję telefonu stacjonarnego, aby zatroszczyć się o swoje finanse.

Biorę komputer pod pachę i idę kilka ulic dalej do rodziny, która szczęśliwie mieszka w pobliżu. Dzwonię, no i tak: mam zmienić hasła, a moje konto zostaje zablokowane i aby je odblokować muszę podesłać faksem potwierdzenie mojego adresu zamieszkania. Zlecony przelew 1700 zł na czyjeś konto zostaje zatrzymany i cofnięty, w rezultacie czego na moim koncie znajduje się nie wiadomo skąd 1800 złotych, a cała sprawa została skierowana do działu defraudacyjnego, który ma mnie już mailowo informować o rozwoju wypadków. Może wtedy się dowiem, o co temu całemu "Arturowi Wozniakowi" chodziło i czy przypadkiem ktoś nie włamał się na moje konto i chciał go użyć do prania pieniędzy.

Mieliście podobne zdarzenia czy problemy? Świat internetowych finansów mocno mnie dziś przytłoczył.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)